Ze Świętokrzyskiego wylecieli w świat

radiokielce.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Ze Świętokrzyskiego wylecieli w świat


Co łączy dziewczęta na srebrnych skrzydłach, działającą niedaleko Kielc szkołę szybowcową oraz lewitującego świętego? Lotnictwo było tematem kolejnego „Spotkania ze źródłem archiwalnym”. Wydarzenie odbyło się w środę (28 stycznia) w Archiwum Państwowym w Kielcach.

Lista lotników, którzy na ziemi świętokrzyskiej zdobywali pierwsze szlify jest długa, a jak mówił Konrad Maj, rzecznik Archiwum Państwowego w Kielcach, otwiera ją as lotnictwa gen. Stanisław Skalski, który skończył kurs szybowcowy w Polichnie koło Chęcin, w działającej tu szkole. Placówka powstała w 1932 roku, w odpowiedzi na zapotrzebowanie społeczne.

– Zdawano sobie sprawę, iż lotnictwo będzie miało znacznie w ewentualnych, dalszych konfliktach zbrojnych, stąd była duża potrzeba szkolenia pilotów. Jego podstawą jest to pierwsze szkolenie szybowcowe – tłumaczył.

Aby je można było organizować, musiały być spełnione określone warunki.

– Stąd w 1931 roku studenci z Politechniki Warszawskiej przyjechali w okolice Chęcin i stwierdzili, iż te tutejsze wzgórza świetnie się nadają do takich pierwszych, ślizgowych lotów na szybowcach. To był początek organizacji szkoły, która w kolejnych latach cieszyła się dużą popularnością. Uczyli się w niej nie tylko Polacy. Przyjeżdżali kursanci m.in. z Rumunii, Jugosławii – dodał rzecznik kieleckiego Archiwum.

28.01.2026. Kielce, Archiwum Państwowe. Lotnictwo tematem „Spotkania ze źródłem archiwalnym”. / Fot. Jarosław Kubalski – Radio Kielce

Konrad Maj przypomniał, iż przez tę szkołę przewinęło się wielu lotników, którzy potem brali udział w bitwie o Anglię.

– Warto tu wspomnieć słynnego generała Stanisława Skalskiego. Wiadomo, iż ci lotnicy przechodzili wiele etapów szkolenia lotniczego, ale myślę, iż bardzo istotnym był dla nich ten moment, kiedy po raz pierwszy wzbili się w powietrze, a tym miejscem w którym to się stało, dla wielu z nich było Polichno – podkreślił.

Szkoła zakończyła swoją działalność w 1950 roku, kiedy okazało się, iż teren na szkolenia jest za mały, a miejscowa ludność odmówiła sprzedaży ziemi na ten cel.

Grażyna Szkonter, prezes Stowarzyszenia Rodzina Policyjna 1939, zwróciła uwagę, iż o pilotach – mężczyznach powstają książki i filmy, natomiast o pilotach – kobietach rzadko się mówi, a one także zasiadały za sterami samolotów.

– Taką niesamowitą postacią była Maria Wardasówna. Pochodziła z okolic Cieszyna. adekwatnie całe jej życie było związane z lotnictwem. Jest taka anegdota, iż sprzedała swoją sukienkę i kupiła sobie rower, potem sprzedała rower i kupiła sobie motocykl, a wreszcie sprzedała motocykli i kupiła sobie samolot. Po II wojnie światowej była kierownikiem lotniska w Łodzi i adekwatnie stworzyła pierwszy, powojenny aeroklub w Łodzi. Oprócz tego była pisarką, tak iż naprawdę postać warta poznania – zaznaczyła.

Warto poznać również patrona lotników, Józefa z Kupertynu. O lewitującym franciszkaninie opowiadał Damian Kozłowski, reprezentujący Szkołę Doktorską UJK oraz Muzeum Wsi Kieleckiej.

– Używając współczesnego języka, powiedzielibyśmy, iż już za życia był celebrytą, ponieważ jego lewitacje, unoszenie się np. podczas mszy świętej obserwowało wiele osób, miał także dar uzdrawiania oraz bilokacji. Była to niezwykła postać, żyjąca w latach 1603-1663, w XVIII wieku beatyfikowana i kanonizowana. Jest patronem lotników, ogólnie osób podróżujących drogą powietrzną, czy kosmonautów – wymieniał.

28.01.2026. Kielce, Archiwum Państwowe. Lotnictwo tematem „Spotkania ze źródłem archiwalnym”. / Fot. Jarosław Kubalski – Radio Kielce

Wykładom towarzyszyły wystawy. Jedna z nich prezentowała wybrane eksponaty z kolekcji Kielce Air Collection Wojciecha Habdasa. Częścią tego zbioru jest wojskowy odrzutowiec, który można oglądać przy Bazie Zbożowej w Kielcach. Sam Wojciech Habdas przewrotnie mówił, dlaczego nie warto interesować się lotnictwem.

– Nie warto, ponieważ jest to pasja, która może wciągnąć, może pochłonąć ogromną ilość czasu, może też być kosztowne, ale tak jak mnie nie udało się do tego przekonać, tak nie sądzę, żebym do tej rezygnacji zachęcił kogokolwiek ze zgromadzonej tutaj publiczności – żartował.

Swoją kolekcję w Bazie Zbożowej udostępnia wszystkim zainteresowanym, a jak przyznał, pasjonatów lotnictwa w Kielcach nie brakuje.

– Czasami potrafią mnie czymś zaskoczyć, co nie jest trudne, bo nie jestem zawodowo związany z lotnictwem. Ale duże i miłe zaskoczenie, iż w pewnych zagadnieniach to ja się uczę od młodzieży, więc to jest bardzo budujące i bardzo mnie cieszy. To pokazuje, iż są to osoby zainteresowane lotnictwem, natomiast samolot ściąga uwagę wszystkich – dodał.

Idź do oryginalnego materiału