Zmarła ceniona nauczycielka liceum ogólnokształcącego. Germanistkę wspominają uczniowie (niesforni) oraz rodzina

gostynska.pl 3 godzin temu

Dotarła do nas smutna wiadomość. W wieku 84 lat zmarła Wera Smektała, wieloletnia nauczycielka języka niemieckiego w liceum ogólnokształcącym w Gostyniu. Pracy pedagogicznej w tej szkole była oddana przez ponad 20 lat (w latach 1972-1993). wspominana jest jako oddana wychowawczyni i mentorkę wielu pokoleń uczniów.

Jej mądrość, cierpliwość i serdeczność na zawsze pozostaną w naszej pamięci. Była nie tylko wspaniałym pedagogiem, ale także życzliwym i dobrym człowiekiem, który potrafił inspirować, wspierać i wskazywać adekwatną drogę. Przez lata swojej pracy z pasją przekazywała wiedzę, kształtowała postawy i inspirowała do rozwoju. Była nauczycielką wymagającą, ale sprawiedliwą, zawsze gotową do pomocy i wsparcia - napisano we wspomnieniu na fanpage’u ZSO w Gostyniu.

Wychowankowie zmarłej pani profesor są jednomyślni - śp. Wera Smektała na zawsze pozostanie w ich pamięci jako nauczycielka z powołania, bardzo oddana szkole i pracy pedagogicznej.

Udało nam się porozmawiać z niektórymi absolwentami gostyńskiego liceum, którzy - na drodze edukacji - trafili na 4 lata pod skrzydła śp. Wery Smektały. Mało tego, zdarzyło się tak, iż wspominający nauczycielkę, po zakończeniu studiów, zostali jej współpracownikami.

Jan Cwojdziński – były uczeń zmarłej germanistki

Standardowo, wychowankowie dziękując, często podkreślają cierpliwość, autorytet, wyrozumiałość i inspirację do działania swych dawnych profesorów. Tak, mnie dotyczą te dwa ostatnie.
Byłem niesfornym uczniem Pani Profesor, może dlatego, iż kładła nacisk na gramatykę, której nie znosiłem. Jeszcze rok temu, po latach, na spotkaniu przy kawie z Jej siostrą, Panią Balbiną Szkudlarek, wspominałem dawne czasy, jak potrafiła na koniec semestru wyciągać z kłopotów najsłabszych uczniów, w tym mnie. Miała wtedy piękne, krotochwilne epitety pod naszym adresem, rozładowując stres. Przekazując moje pozdrowienia dla Pani Wery Smektały po 50 latach, dodałem: Jak bardzo się zdziwi moja Profesor, gdy się dowie, iż dziś Jej słaby uczeń, teraz domorosły regionalista, latami ślęczący nad starymi niemieckimi rękopisami, tłumacząc, garściami czepie dobrą, starą naukę języka.
„Rodzimy się ze skrzydłami, ale dopiero fajni nauczyciele uczą nas sztuki latania i czasem trzeba ją sobie po latach przypomnieć”.
Zajmujący przed laty pokój nauczycielski z germanistką, emerytowani nauczyciele liceum, zapamiętali śp. Werę Smektałę jako cenionego współpracownika, chętnego do pomocy oraz serdeczną przyjaciółkę.

Aleksandra Grześkowiak - uczennica w klasie, której zmarła nauczycielka była wychowawczynią

Pani Wera Smektała była naszą wychowawczynią i nauczycielem języka niemieckiego. Zatem porządek i ład panował zawsze na jej lekcjach. Wymagająca, ale i zarazem osoba, na którą zawsze mogliśmy liczyć. Choć łatwo z nami nie miała, gdyż była to klasa o profilu biologiczno-chemicznym, a w niej sami indywidualiści Czas zresztą to potwierdził. Na zawsze zapamiętam Jej zagadkowe spojrzenie i zwyczajną troskę. Kiedy już „pytała”, to zawsze z uśmiechem: „co u ciebie”. Wiedziała o losach każdego z nas. Odeszła osoba, która zawsze będzie nam się kojarzyć z naszymi najlepszymi latami w słynnej gostyńskiej "budzie".

Tak wspomina śp. Werę Smektałę była nauczycielka ZSO - Aleksandra Liszczyńska (Koczorowska) – najpierw uczennica pani profesor, a później koleżanka z pracy:

Jako nauczycielka była nie tylko wspaniałym pedagogiem, ale przede wszystkim dobrym i wrażliwym człowiekiem. Wymagająca, ale wyrozumiała i sprawiedliwa. Z ogromną cierpliwością przekazywała wiedzę, rozbudzając zainteresowanie językiem i kulturą Niemiec. Potrafiła motywować do pracy i dodawać wiary we własne możliwości. Dzięki niej nauka stawała się nie tylko obowiązkiem, ale przyjemnością. My dziewczyny, zawsze podziwiałyśmy jej elegancki ubiór.

Aleksandra Liszczyńska uzupełnia:

Jako koleżanka z pracy: była bardzo serdeczną i życzliwą osobą, chętnie służyła radą i pomocą młodszym koleżankom, nauczycielkom języków, które rozpoczynały pracę zawodową. Zawsze punktualna, obowiązkowa. Z pewnością empatyczna.

Śp. Wera Smektała ma jednego syna - Artura, który jest lekarzem. Ma też dwie wnuczki: Martę, która jest informatykiem i Jagodę z wykształcenia jest psychologiem. Doczekała się także prawnuczki. Wieloletnia nauczycielka gostyńskiego liceum do końca życia była mieszkanką Gostynia.

- Mama żyła pracą w liceum, żyła maturami, tym wszystkim, co rzeczywiście w szkole się działo. Liceum to był jej drugi dom. Bardzo przejmowała się swoimi uczniami, przeżywała, szczególnie kiedy wychowankowie podchodzili od egzaminu dojrzałości, kiedy wychowankowie z najstarszych klas opuszczali szkołę. Bardzo interesowało ją, jaką drogę kształcenia wybrali wychowankowie. Interesowała się później, czy podopieczni, którzy opuścili szkolne mury dostali się na studia, jakie mają dalsze plany. Wiem, iż duża grupa absolwentów po zakończeniu nauki w liceum, miała kontakt z mamą. Przez wiele, wiele lat ona dostawała kartki od różnych uczniów. To były osoby znacznie starsze ode mnie, ale długo utrzymywały serdeczny kontakt, przesyłały życzenia na święta, pisały co się u nich dzieje - wspomina Artur Smektała.

Idź do oryginalnego materiału