Ja i Monika nie rozmawiamy ze sobą zbyt często, choć mieszkamy w tym samym mieście. Od wspólnych znajomych dowiedziałem się, iż przechodzi przez trudny okres w życiu, więc postanowiłem ją odwiedzić i okazać wsparcie. Monika powiedziała mi, iż straciła pracę, jej mąż pracuje na czarno, a oni ledwo radzą sobie z rosnącymi rachunkami i opieką nad dzieckiem. Poczułem wobec siostry ogromne współczucie i postanowiłem pomóc jej na tyle, na ile mogę. Jednak kiedy wróciłem do domu, czułem przygniatający ciężar na sercu. Następnego dnia zebrałem wszystkie rzeczy, które nadawały się do oddania, i zaniosłem je Monice.
Od tego czasu nie tylko ja, ale też wiele osób z naszej rodziny wspierało Monikę przez następne miesiące. Jedni przynosili ciepłe ubrania, inni niemal nowe buty dla dzieci, a sąsiedzi też dokładali swoje. Zaczęliśmy kupować im jedzenie, od zwykłych podstawowych produktów jak płatki śniadaniowe czy ziemniaki, po słodycze i owoce. Robiliśmy co w naszej mocy, by pomóc Monice i jej rodzinie. Jej mąż pokazywał się rzadko sądziłem, iż prawdopodobnie ciężko pracuje, by jakoś związać koniec z końcem.
Pewnego dnia postanowiłem zajść do Moniki rano, jeszcze zanim poszedłem do pracy, a nie wieczorem jak zwykle. Zdziwiłem się, gdy zobaczyłem na podjeździe duży, nowoczesny samochód, wyraźnie z wyższej półki. Z domu wyszedł jej mąż, wsiadł do tego auta i odjechał. Zaciekawiony, od razu zapytałem Monikę o ten samochód. Wytłumaczyła, iż wzięli na niego kredyt i powoli go spłacają.
Byłem zszokowany i dopytałem: Czyli nie macie prawie żadnych pieniędzy, a stać was na taki drogi samochód na raty? My wszyscy myśleliśmy, iż ledwo wiążecie koniec z końcem, a wygląda na to, iż przy naszej pomocy finansowej jeździcie luksusowym autem. W tym momencie stało się jasne, iż wsparcie, które przekazywaliśmy, nie było wykorzystywane w taki sposób, jak się spodziewaliśmy.
Od tego momentu postanowiłem się zdystansować od siostry i opowiedziałem rodzinie, jak wyglądała sytuacja. Uważam, iż mieli prawo dowiedzieć się, na co przez te wszystkie miesiące szła ich pomoc.






![Dorota Deląg: Bycie mamą, zwłaszcza samodzielną, to istna harówa [PODCAST "Bliżej"]](https://m.mamadu.pl/aaffc119db54f7efc2a0cc6ca7d81ecb,1920,1080,0,0.webp)






