Żona spakowała rzeczy i zniknęła bez śladu – „Przestań udawać świętą. Wszystko się ułoży. Kobiety gwałtownie się uspokajają. Najważniejsze, iż mamy syna, ród trwa.” Danka milczała. „Gosia,” Danka pochyliła się, zniżając głos do szeptu, „ty mi tydzień temu powiedziałeś, iż 'zabezpieczyłeś się’ przed ciążą Marysi. Co to znaczy?” Gosiak odłożył widelec i oparł się na oparciu krzesła. „To znaczy właśnie to. Przez pięć lat zawracała mi głowę – 'nie jestem gotowa’, 'kariera’, 'może później’. A kiedy później? Mam trzydzieści dwa lata, Dan. Chciałem potomka. Normalną rodzinę jak ludzie. Więc… podmieniłem jej tabletki.” Danka zaniemówiła. „Powiedziałeś jej o tym? Kiedy?” – „Tego dnia, kiedy odeszła,” burknął Gosiak. „Zaczęła krzyczeć. To jej powiedziałem – przyzwyczajaj się, kochanie, sama tego chciałaś, ja tylko pomogłem. Myślałem, iż się uspokoi, zrozumie, iż nie ma gdzie pójść. A ona… porąbana jakaś. Chwyciła torbę i po prostu wyszła.”

naszkraj.online 4 godzin temu
Żona spakowała rzeczy i rozpłynęła się gdzieś w nieznanym kierunku Przestań udawać świętą. Wszystko się ułoży. Kobiety są przecież wyrozumiałe, pokrzyczy i jej przejdzie. Najważniejsze cel osiągnięty. Mamy syna, ród trwa dalej. Jagna milczała. Mirek Jagna pochyliła się, ściszając głos do szeptu tydzień temu powiedziałeś mi, iż zadbałeś o ciążę Małgosi. Co to znaczy? Mirek […]
Idź do oryginalnego materiału