Wyobraź sobie, Anka, od dziesięciu lat wychowywałam Julię jak własną córkę. choćby nie była moją biologiczną córką, ale od maleńkości byłam przy niej przebierałam pieluchy, odprowadzałam do przedszkola, pomagałam w lekcjach, tłumaczyłam pierwsze życiowe rozczarowania. Przytulałam po nieudanej klasówce i stałam za nią murem. Zawsze mówiła do mnie mamo, nie żona taty, nie macocha po […]