To było już dawno temu, w czasach, gdy wszystko wydawało się prostsze, a jednocześnie sprawy potrafiły niespodziewanie się skomplikować. Miałem wtedy na imię Marek Kowalski i mieszkałem na obrzeżach Krakowa. Moja dziewczyna, Wioletta, oznajmiła mi pewnego chłodnego poranka, iż spodziewa się dziecka. W tamtych latach nie było mowy o innych rozwiązaniach trzeba było się ożenić. […]