Żyjesz teraz jak królowa! Poznałaś zamożnego mężczyznę za granicą i teraz opływasz w luksusy!

twojacena.pl 7 godzin temu

Rodziców znałem jedynie ze starych fotografii w albumie. Moja mama zmarła przy moich narodzinach, a ojciec nie potrafił znieść tej straty i po prostu się mnie wyrzekł, nie chcąc choćby na mnie spojrzeć. To właśnie dziadek zabrał mnie ze szpitala i został moim opiekunem.
Nie mógł rzucić pracy, więc zatrudnił opiekunkę, która się mną zajmowała do czasu jego powrotu. Później było nieco lżej, bo zacząłem chodzić do przedszkola. Lata mijały szybko, a ja i dziadek zawsze świetnie się dogadywaliśmy nigdy się nie kłóciliśmy, od najmłodszych lat potrafiliśmy znaleźć kompromis, choćby kiedy przechodziłem burzliwy okres młodzieńczego buntu. Byłem mu niezmiernie wdzięczny za obecność i wsparcie, a sama myśl o tym, co by się ze mną stało bez niego, przyprawiała mnie o dreszcze.
Swoją wdzięczność okazywałem głównie pomagając w domu i ucząc się najlepiej jak potrafiłem. Dziadek był dumny, iż jego wnuk bierze udział we wszystkich olimpiadach przedmiotowych i reprezentuje szkołę na zawodach sportowych.
On także pomógł mi wybrać przyszłą drogę zawodową. Od zawsze fascynowała mnie biologia, ale nie byłem pewny, czym konkretnie się zająć. Wtedy dziadek przedstawił mnie swojemu przyjacielowi wybitnemu lekarzowi. Po inspirującej rozmowie odkryłem, iż to właśnie medycyna jest moim powołaniem.
Studia zabierały mi całe dnie i noce. Praktyki odbywałem w jednym z najlepszych szpitali w Warszawie. Bywało naprawdę ciężko, ale udało się zrobiłem specjalizację z neurochirurgii!
Tuż po studiach dostałem propozycję pracy od dyrektora czołowego prywatnego szpitala. Odrzucenie takiej oferty nie miałoby sensu. Zacząłem więc intensywną pracę pełną trudnych operacji i jestem dumny, bo żadna z nich nie skończyła się niepowodzeniem. Po roku zaczęto mnie zapraszać z wykładami choćby doświadczeni lekarze chcieli mnie słuchać. Kolejne trzy lata sprawiły, iż moje nazwisko stało się rozpoznawalne poza granicami kraju, więc nie byliśmy z dziadkiem zdziwieni, kiedy zaproponowano mi posadę w jednym z najlepszych szpitali w Stanach Zjednoczonych. Po długich rozmowach uznaliśmy, iż trzeba spróbować.
Spakowaliśmy się i przeprowadziliśmy do Ameryki. Dziadek nie został tam jednak długo tęsknił za Polską, więc postanowił wrócić. Ja zostałbym z nim, gdyby nie fakt, iż właśnie tutaj spotkałem miłość swojego życia. Poznałem Zofię podczas mojego wykładu ona także była chirurgiem, tyle iż pracowała w innym szpitalu. Zaczęliśmy od zwykłej przyjaźni, później były randki, aż w końcu zamieszkaliśmy razem. Ślub postanowiliśmy zorganizować w Polsce, bo pragnąłem, by to dziadek wprowadził mnie do ołtarza. Niestety, gdy namawiałem go na powrót do Stanów, odparł stanowczo, iż swoje ostatnie lata chce spędzić w ojczyźnie i tam też być pochowanym.
Pamiętam doskonale tamten dzień, kiedy Zofia i ja spędzaliśmy z dziadkiem całe popołudnie grając w warcaby i chińczyka. Nagle zadzwonił mój ojciec Rozpoczął rozmowę od gratulacji z okazji ślubu, jednak nie miałem zamiaru słuchać fałszywej uprzejmości, więc zapytałem wprost, czego oczekuje. Wtedy usłyszałem:
Potrzebuję pieniędzy, synku! Teraz żyjesz jak książę, znalazłeś bogatą kobietę za granicą i pławisz się w dolarach! Więc chyba możesz trochę odłożyć dla własnego ojca, prawda?
Nie zniosłem tego dłużej i przerwałem rozmowę, a później zablokowałem jego numer.
Ciężko mi pojąć, skąd miał czelność zadzwonić i nazwać się rodziną, skoro sam się mnie zrzekł.
Mam dwóch bliskich, dla których oddałbym wszystko. Ojciec natomiast jest mi zupełnie obcy.

Idź do oryginalnego materiału