1/72 DH.94 Moth Minor – Special Hobby

kfs-miniatures.com 3 godzin temu

1/72 DH.94 Moth Minor

“Under the Southern Cross”

Special Hobby – SH 72494

Opisywany model to wydanie zupełnie nowe, a po nowych wydaniach Special Hobby można spodziewać się raczej dobrych rzeczy. Sam samolocik nie jest tak kultowy, jak starsza siostra czyli Tiger Moth, ale równie uroczy. Ta wersja ćmy od De Havillanda miała być samolotem treningowym dla tych, którzy na dwupłatach już raczej latać nie mieli. Dodatkowo miała być łatwa w produkcji, prosta w pilotażu i serwisie i tania jak szczaw. Ze wszystkich tych zobowiązań wywiązała się wzorowo.

A sam model, no cóż jest prosty, wygląda na naprawdę łatwy w budowie i jest tani, a więc można powiedzieć, iż 100% faktów w skali (sorki Karol, musiałem).

Podtytuł tego opracowania (bo będą kolejne warianty Moth Minor od SH) to “pod Krzyżem Południa”, dlatego na odwrocie pudełka znajdziemy anons czterech malowań z południowej półkuli (lub jak to woli z dolnej części dysku): dwa australijskie, jedno nowozelandzkie i jedno południowoafrykańskie. Wszystkie całkiem atrakcyjne.

Wewnątrz pudełka dostajemy dwie ramki z szarego polistyrenu,

jedną z tworzywa przeźroczystego,

kalkomanię

oraz instrukcję montażu i malowania.

Gdy spojrzymy na części plastikowe, to można dojść do wniosku, iż ten model to takie “weekend edition”. Naprawdę jak ktoś się uprze, to jest w stanie go złożyć i pomalować w dwa dni, choćby o ile w dwóch miejscach zdecyduje się na dodatki własne.

Plastik bardzo przyjemny, bez wad i znaczących nadlewek, czy innych artefaktów wtrysku. Szwy po łączeniu form małe lub ich nie ma wcale. Powierzchnia na dużych elementach bez skaz. Imitacja płótna na powierzchniach sterowych bardzo przyjemna. Jedyne detale to w zasadzie kilka bąbli na osłonie silnika i ażurowa klapa pod centropłatem i kadłubem.

Jakiś żartowniś w Special Hobby uznał, iż model jest za prosty więc odlał kółko ogonowe wraz z jedną z połówek kadłuba, żeby modelarzom dodać zabawy z jego urywaniem i doklejaniem podczas budowy.

Za to wewnętrzne ściany kokpitu zaskakująco bogate w wyraźne i ostre szczegóły!

Podłoga za to płaska i biedna, podobnie jak dość przeciętne fotele. Tablice przyrządów były w oryginale do bólu proste i tutaj także takie są. Na wypukłości imitujące zegary musimy nakleić kalkomanię. Niestety, pasy również dostajemy tylko w tej formie. Natomiast kompletnie zapomniano o pedałach orczyka. To tutaj po raz pierwszy trzeba się wykazać umiejętnością wykonania dodatków własnych.

Pozostałe detale są bardzo podobne: proste jak w oryginalnym samolocie, a jednocześnie bardzo ładnie odtworzone w skali.

Drugim miejscem gdzie warto zrobić coś od siebie to wlot powietrza do silnika, który jest po prostu zaślepiony. Warto go otworzyć i wykonać choćby najprostszą imitację fragmentu widocznego przez ten otwór.

Oszklenie? Jest. Tyle można o nim powiedzieć. W tym wypadku choćby jego przejrzystość i poziom zniekształcenia jest absolutnie drugorzędny.

Kalkomania wyraźnie wskazuje na pochodzenie eduardowskie – głównie za sprawą lekko “spranych” kolorów na kokardach. Niemniej, poza tym mankamentem, trudno jej coś zarzucić. Druk jest ładny, ostry i bez wad. Mamy choćby dwie wersje kangura na jeden z samolotów australijskich.

Instrukcja to typowa jakość Special Hobby. Zszyta książeczka na porządnej jakości papierze. Jak zwykle jest mapa wyprasek, kolory sugerowane wg palety Gunze oraz najfajniejsza rzecz, czyli powierzchnie i detale kolorowane na barwy zbliżone do oryginałów. Instrukcja potwierdza również jak prosty to był samolot i jak prosty jest to model. Budowę całości kończymy w zaledwie 12 krokach. Aż trzy strony w tej instrukcji to reklamy innych produktów SH

Malowania – jak wspomniałem – bardzo atrakcyjne, a w dodatku Karol pokazał jak się bawić z żółtym więc model jak znalazł do potrenowania karolowych tips&tricks.

Podsumowując: uroczy, prosty model, moim zdaniem idealny dla początkujących, ale ze względu na swoje malowania będzie na pewno fajnym kontrapunktem na każdej półce z szaro-brązowo-zielono-piaskowymi modelami innych maszyn.

No ale Special Hobby nie byłoby sobą, gdyby nie zapropnowało do modelu masek. Oczywiście jako osobny zestaw…

1/72 DH.94 Moth Minor

Special Mask – M72065

Tylko co tutaj napisać? Maski tradycyjnie dla SH wykonane w formie papierowej. Z mojego z nimi doświadczenia wynika, iż są dobrze docięte i pasują do oszklenia, do którego są przeznaczone. Oprócz maski na oszklenie dostajemy też maski na kółka.

No ale bądźmy szczerzy: to jest zestaw dla bardzo, bardzo, bardzo leniwych.

Radek “Panzer” Rzeszotarski

P.S. o ile podoba Ci się to co robię na KFS-miniatures możesz kupić mi kawę na

Kalkomanie przekazane do recenzji przez Special Hobby

Idź do oryginalnego materiału