Początek 2026 roku przyniósł istotne zmiany w portfelach osób pracujących za naszą zachodnią granicą. Niemiecki system socjalny, znany ze swojej hojności, został zaktualizowany, co bezpośrednio przekłada się na budżety domowe wielu polskich rodzin. Świadczenie Kindergeld, będące odpowiednikiem rodzimego programu wsparcia, osiągnęło nowy, rekordowy pułap. Dla tysięcy pracowników transgranicznych oraz emigrantów zarobkowych oznacza to konkretne kwoty, które mogą zasilić domowe konto. Kto dokładnie kwalifikuje się do odbioru tych środków i jak uniknąć prawnych pułapek przy ich łączeniu z polskim systemem?

Fot. Warszawa w Pigułce
Podwyżka stała się faktem. Ile dokładnie wynosi teraz wsparcie?
Wraz z nadejściem stycznia 2026 roku weszły w życie nowe przepisy regulujące wysokość niemieckich świadczeń rodzinnych. Decyzja rządu w Berlinie o waloryzacji zasiłku jest odpowiedzią na rosnące koszty utrzymania i inflację, która dotyka gospodarstwa domowe w całej Europie. Zgodnie z nową taryfą, kwota podstawowa świadczenia Kindergeld wzrosła z dotychczasowych 255 euro do 259 euro miesięcznie na każde dziecko.
Przy obecnym kursie walut oznacza to, iż na konto uprawnionego rodzica wpływa równowartość około 1100 złotych. Co istotne, niemiecki system w ostatnich latach ujednolicił stawki. Nie ma już znaczenia, czy posiadamy jedno, dwoje czy czworo dzieci – na każde z nich przysługuje ta sama, podwyższona kwota. Dla dużej rodziny, w której jeden z rodziców pracuje legalnie w Niemczech, sumaryczna kwota wsparcia może stanowić znaczący filar domowego budżetu, często przewyższający dochody uzyskiwane z pracy w Polsce przez drugiego z opiekunów.
Warto zauważyć, iż podwyżka o 4 euro może wydawać się symboliczna, jednak w skali roku daje to dodatkowe 48 euro na każde dziecko. Niemieckie Ministerstwo Finansów argumentuje, iż każda forma odciążenia rodzin w dobie transformacji energetycznej i gospodarczej jest kluczowa dla zachowania stabilności społecznej. Polacy, stanowiący jedną z największych grup obcokrajowców na niemieckim rynku pracy, są jednymi z głównych beneficjentów tych zmian.
Kto ma prawo do pieniędzy? Nie musisz mieszkać w Niemczech
Wielu Polaków błędnie zakłada, iż aby otrzymać Kindergeld, trzeba na stałe przeprowadzić się do Niemiec z całą rodziną. Przepisy są jednak znacznie bardziej elastyczne i opierają się na zasadzie miejsca opodatkowania dochodów, a nie tylko na miejscu zamieszkania dzieci. Kluczem do zrozumienia systemu jest pojęcie „nieograniczonego obowiązku podatkowego”.
O świadczenie mogą ubiegać się osoby, które:
- Są zatrudnione na terenie Niemiec i podlegają tamtejszemu systemowi ubezpieczeń społecznych.
- Prowadzą w Niemczech zarejestrowaną działalność gospodarczą (Gewerbe) i osiągają z niej dochody.
- Przebywają w Niemczech w celach zarobkowych przez co najmniej 183 dni w roku (pół roku).
- Co najmniej 90 procent ich całkowitego dochodu pochodzi z Niemiec lub ich dochody w Polsce nie przekraczają określonych progów wolnych od podatku.
To otwiera drogę do świadczeń dla tysięcy tzw. pendlerów, czyli pracowników transgranicznych, którzy na co dzień mieszkają w Polsce (np. w Szczecinie, Gorzowie Wielkopolskim czy Zgorzelcu), ale codziennie lub co tydzień dojeżdżają do pracy po niemieckiej stronie granicy. Dzieci mogą w tym czasie uczęszczać do polskich szkół i mieszkać w Polsce – fakt ten nie dyskwalifikuje rodzica z możliwości ubiegania się o euro z Familienkasse (Kasy Rodzinnej).
Mechanizm koordynacji, czyli uwaga na podwójne świadczenia
Najważniejszym i najbardziej skomplikowanym aspektem pobierania Kindergeld przez Polaków jest unijna zasada koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Prawo Unii Europejskiej stawia sprawę jasno: na to samo dziecko nie można pobierać dwóch pełnych świadczeń o tym samym charakterze w dwóch różnych krajach jednocześnie. Nie da się więc legalnie otrzymać pełnego 800 plus w Polsce i pełnych 259 euro w Niemczech.
W praktyce stosuje się mechanizm tzw. dodatku dyferencyjnego. Działa on następująco: urzędy ustalają, który kraj ma pierwszeństwo w wypłacie świadczeń (zazwyczaj jest to kraj, w którym wykonywana jest praca, lub kraj zamieszkania dzieci, jeżeli oboje rodzice pracują w różnych państwach). jeżeli krajem adekwatnym do wypłaty jest Polska, rodzic otrzymuje 800 zł z ZUS. Następnie niemiecka kasa rodzinna wylicza różnicę.
Skoro Kindergeld wynosi ok. 1100 zł, a polskie świadczenie 800 zł, Niemcy dopłacają różnicę, czyli około 300 zł miesięcznie na dziecko. jeżeli jednak to Niemcy są krajem priorytetowym (np. samotny rodzic pracuje w Niemczech, a dzieci mieszkają w Polsce), wówczas Familienkasse wypłaca pełne 259 euro, a w Polsce świadczenie 800 plus nie przysługuje lub jest wstrzymywane. Zatajenie informacji o pobieraniu świadczenia w drugim kraju jest traktowane jako wyłudzenie i grozi koniecznością zwrotu tysięcy euro wraz z odsetkami.
Dzieci dorosłe też mogą otrzymać wsparcie
Niemiecki system jest znacznie bardziej rozbudowany pod kątem wieku beneficjentów niż polski odpowiednik. W Polsce świadczenie wychowawcze wygasa bezwzględnie w momencie ukończenia przez dziecko 18. roku życia. W Niemczech bariera wieku jest przesunięta znacznie dalej, co stanowi ogromne wsparcie dla rodziców studentów.
Standardowo Kindergeld wypłacany jest do 18. roku życia. Okres ten ulega jednak automatycznemu wydłużeniu do 25. roku życia, o ile dziecko kontynuuje naukę. Dotyczy to zarówno studiów wyższych, jak i nauki zawodu (Ausbildung). Warunkiem jest przedstawienie zaświadczenia ze szkoły lub uczelni. Co ważne, uczelnia ta może znajdować się w Polsce. Niemiecki urzędnik zaakceptuje zaświadczenie z polskiego uniwersytetu, o ile zostanie ono przetłumaczone przysięgle na język niemiecki.
Istnieje również specyficzna kategoria wsparcia dla dzieci bezrobotnych. jeżeli potomek jest zarejestrowany jako osoba poszukująca pracy w urzędzie pracy (również polskim PUP), rodzic może otrzymywać Kindergeld do ukończenia przez dziecko 21 lat. W przypadku dzieci z niepełnosprawnością, która uniemożliwia samodzielne utrzymanie się, a która wystąpiła przed 25. rokiem życia, świadczenie może być wypłacane bezterminowo.
Biurokracja, której nie można zignorować
Uzyskanie Kindergeld nie dzieje się z automatu. W przeciwieństwie do polskich systemów, które coraz częściej same zasysają dane z systemów podatkowych, w Niemczech inicjatywa leży po stronie wnioskodawcy. Procedura składania wniosku w Familienkasse wymaga skrupulatności i zgromadzenia odpowiedniego zestawu dokumentów.
Podstawą jest wniosek na druku KG1 oraz załącznik „Anlage Kind” wypełniany dla wszystkich dziecka osobno. Do tego zestawu należy dołączyć:
- Unijne akty urodzenia i małżeństwa (druki wielojęzyczne, które nie wymagają tłumaczenia).
- Zaświadczenie o zameldowaniu całej rodziny w Polsce.
- Lohnsteuerbescheinigung – czyli roczne podsumowanie podatkowe od pracodawcy (niemiecki odpowiednik PIT-11).
- Zaświadczenie o pobieraniu lub niepobieraniu zasiłków w Polsce (wydawane przez ZUS lub ROPS).
Czas oczekiwania na decyzję w sprawach transgranicznych bywa długi i może wynosić od kilku do choćby kilkunastu miesięcy. Dobrą wiadomością jest jednak to, iż Kindergeld jest wypłacany z wyrównaniem wstecz (do 6 miesięcy od daty wpłynięcia wniosku). Oznacza to, iż po pozytywnej weryfikacji na konto rodzica może wpłynąć jednorazowo pokaźna suma.
Kinderzuschlag – mało znany dodatek dla mniej zamożnych
Omawiając niemieckie wsparcie, nie sposób pominąć dodatku znanego jako Kinderzuschlag. Jest to świadczenie uzupełniające dla rodziców, których dochody są na tyle wysokie, iż nie kwalifikują się oni do pomocy socjalnej (Bürgergeld), ale jednocześnie na tyle niskie, iż utrzymanie rodziny jest wyzwaniem. To wsparcie również jest dostępne dla Polaków pracujących w Niemczech, spełniających kryteria dochodowe.
Kwota tego dodatku również podlega waloryzacjom i może wynosić dodatkowe kilkaset euro miesięcznie. Warto sprawdzić swoje uprawnienia również w tym zakresie, gdyż wiele osób poprzestaje na samym Kindergeld, nie wiedząc, iż niemieckie państwo oferuje szerszy pakiet pomocowy dla pracowników o niższych zarobkach.
Eksperci podatkowi przestrzegają jednak, by podchodzić do formalności z dużą uwagą. Niemieckie urzędy (Familienkasse) są skomunikowane z polskimi Urzędami Wojewódzkimi i ZUS-em. Przepływ informacji, choć czasem powolny, jest nieuchronny. Każda zmiana sytuacji życiowej – utrata pracy w Niemczech, podjęcie pracy przez drugiego rodzica w Polsce, czy przerwanie nauki przez dziecko – musi być bezzwłocznie zgłoszona. Zaniechanie tego obowiązku to najkrótsza droga do problemów prawnych i konieczności zwrotu pieniędzy, co dla wielu rodzin bywa finansowym dramatem.
Co to oznacza dla Ciebie?
Zmiany w niemieckim systemie świadczeń to szansa, ale i obowiązek dopilnowania formalności. Oto najważniejsze wnioski dla Twojego portfela:
- Zyskasz około 1100 zł miesięcznie: jeżeli pracujesz w Niemczech i jesteś jedynym żywicielem rodziny (lub Niemcy są krajem pierwszeństwa), taka kwota wpłynie na Twoje konto za każde dziecko.
- Otrzymasz wyrównanie do polskiego 800+: o ile pobierasz świadczenie w Polsce, Niemcy dopłacą Ci różnicę (ok. 300 zł miesięcznie). Nie licz na pełne dwie kwoty – to nielegalne.
- Musisz złożyć nowy wniosek po 18. roku życia dziecka: Pamiętaj, iż w przypadku pełnoletnich dzieci pieniądze należą się tylko wtedy, gdy się uczą. Musisz regularnie dostarczać do niemieckiego urzędu zaświadczenia ze szkoły lub uczelni.
- Twoje dochody są pod lupą: Aby dostać pieniądze, musisz rozliczać się z podatków w Niemczech (nieograniczony obowiązek podatkowy). Praca „na czarno” lub bez zameldowania wyklucza Cię z systemu pomocy.
- Pilnuj korespondencji: Niemiecka Kasa Rodzinna (Familienkasse) często wysyła pisma z prośbą o aktualizację danych (tzw. Prüfung). Ignorowanie tych listów skutkuje natychmiastowym wstrzymaniem wypłat i żądaniem zwrotu środków.





