– A co my tu robimy? Czemu do cudzego domu wchodzimy?

twojacena.pl 1 dzień temu

A co my tu robimy? Po co włazimy do cudzego domu?

Wszystko między nami skończone, Kasia! Chcę prawdziwej rodziny, dzieci. Ty nie możesz mi tego dać. Długo czekałem, znosiłem. Potrzebuję syna. Już złożyłem pozew o rozwód! Masz trzy dni na spakowanie się. Jak wyjedziesz zadzwoń. Na razie będę mieszkał u matki. Pośpiesz się, muszę przygotować mieszkanie dla dziecka i jego matki. Tak! Nie zdziw się, moja przyszła żona jest w ciąży! Masz trzy dni!

Kasia milczała. Co mogła odpowiedzieć?

Dzieci nie udawało się jej urodzić. Jakub czekał już pięć lat. Przez ten czas trzy nieudane próby.

Lekarze, których Kasia odwiedziła mnóstwo, twierdzili, iż jest zdrowa. Dlaczego za każdym razem się nie udawało?

Została wychowana w poczuciu dyscypliny i porządku.

Tym razem zasłabła w pracy, od razu wezwano karetkę, ale wszystko potoczyło się zbyt gwałtownie

Drzwi zatrzasnęły się za Jakubem, a Kasia bezsilnie opadła na kanapę.

Nie miała ani chęci, ani siły, żeby zbierać rzeczy. I gdzie adekwatnie miała iść?

Przed ślubem mieszkała u ciotki. Ciotki już nie było, a mieszkanie sprzedał jej syn. Wracać na wieś do babcinej chaty? Szukać wynajmowanego lokum? Co z pracą?

Pytań było wiele, a decyzje trzeba było podjąć gwałtownie

Wczesnym rankiem otworzyły się drzwi i do mieszkania weszła teściowa.

Nie śpisz? I dobrze. Przyszłam dopilnować, żebyś nie zabrała niczego zbędnego.

Stare bokserki twojego syna na pewno mi się nie przydadzą. Może policzymy moje majtki?

Patrzcie, jaka bezczelna! A taka była grzeczna, cicha, uprzejma. Oto jak się potoczyło. A ja już po pierwszej porażce mówiłam Kubie, iż nie dasz rady urodzić dziecka.

Po to przyszłaś? To lepiej milcz i obserwuj.

Gdzie pakujesz ten serwis?!

To mój. Pozostał po ciotce, pamiątka.

A teraz tu będzie pusto bez niego!

Mnie to nie obchodzi. Ale ty będziesz miała wnuka.

Zabieraj tylko swoje!

Laptop jest mój! Ekspres do kawy, mikrofala też dostałam je od kolegów z pracy. Samochód kupił przed ślubem. Twój syn ma swój.

Wszystko masz, tylko dzieci mieć nie potrafisz!

To już nie twoja sprawa. Ze mną wszystko w porządku, widocznie Bóg tak chciał.

Widzę, iż w ogóle ci nie żal! Może specjalnie to wszystko robiłaś?!

Mówisz głupoty. choćby myśleć o tym nie mam siły.

Kasia rozejrzała się po mieszkaniu jej rzeczy już tu nie było. Szczotka, kosmetyki, kapcie

Zdawało się, iż coś ważnego zapomniała. Obecność teściowej utrudniała skupienie.

Przypomniała sobie brakowało starej figurki kota. W środku miał niepozorny sekret, o którym nikt nie wiedział, choćby mąż. Były tam kolczyki i pierścionek. Nie miały wielkiej wartości materialnej, ale były cenne jako pamiątka po babci. Jakub zawsze uważał je za rupiecie. Czyżby je wyrzucił? Niepotrzebne rzeczy zwykle lądowały na balkonie. Kasia otworzyła drzwi

A co tam zapomniałaś? Spakowałaś się wynoś! usłyszała znowu teściową. Żegnasz się z mieszkaniem? No to się pożegnaj. Nic tak niego już nie będziesz miała.

W końcu znalazła kota wszystko było na miejscu. Teraz mogła jechać.

Oto klucze, żegnajcie. Mam nadzieję, iż się więcej nie zobaczymy.

Kasia zajechała do biura. Była jeszcze na zwolnieniu, ale poprosiła o urlop.

Wszyscy ci współczujemy, ale jak sobie bez ciebie poradzimy? Trzy tygodnie wystarczą? Tylko proszę, bądź w kontakcie. Bez twoich konsultacji połowa projektów stanie.

Dobrze. Przyda mi się oderwanie. Dziękuję.

Potrzebujesz pomocy?

Nie.

Załatwię twoje należności i premię.

Dziękuję, to bardzo na czasie.

Kasia choćby nie szukała mieszkania jechała do domu, na wieś. Oczywiście nikt jej tam nie oczekiwał. Babcia odeszła trzy lata temu, a matki nigdy nie poznała. Zmarła przy porodzie.

A teraz Kasia sama nie może urodzić

Godzina drogi i była przed domem. Jabłoń. Tulipany.

Ostatni raz byli tu z Jakubem jesienią, grillowali, odpoczywali.

Zakręciła kluczem w drzwiach. Cisza. Na stole brudne kubki i talerze. Dlaczego ostatnim razem nie zdążyła posprzątać?

Nie, sprzątała! Więc ktoś tu był!

Dwa kubki, talerze, torby po sokach, butelki ulubionego wina Jakuba. To na pewno nie z zeszłej jesieni.

Znaczy, Jakub tu był, ale z kim?

Nie miało to znaczenia

Klucz od domu miała tylko Kasia widocznie mąż zrobił duplikat. Czas zmienić zamki.

Nowe życie, sprzątanie, potem gorąca kąpiel.

Kasia postanowiła zmyć z siebie cały brud, całą przeszłość.

Gdy wychodziła, ktoś zapukał do drzwi, potem w okno.

Kto tam?!

Wszystko w porządku?!

Tak zdziwiła się kobieta.

Przepraszam.

Kasia wyszła. Przed domem stał nieznajomy mężczyzna.

Przepraszam, pewnie cię przestraszyłem. Jestem twoim sąsiadem, obserwowałem cię cały dzień. Zauważyłem, iż zniknęłaś, a z komina dym idzie. Pomyślałem, iż może coś się stało

Dziękuję, wszystko w porządku.

Jesteś krewną Jakuba? Był tu niedawno z żoną Siostra?

Nie, jestem byłą żoną. Prawie byłą, formalności w toku.

A dom twój?

Mój.

A ja twój tymczasowy sąsiad. Przyjaciel pozwolił mi tu zamieszkać. Też w trakcie rozwodu, jutro będę wolny. Przepraszam, jeżeli wszystko w porządku, to pójdę. jeżeli potrzebujesz pomocy mów. Jestem Marek.

Kasia. Zaczekaj, zmienisz mi zamek?

Tak. Powiedz kiedy, a zrobię to.

Jak najszybciej. Jutro kupię nowy.

Daj, ja się rozejrzę i kupię, żebyś nie wzięła czegoś nieodpowiedniego.

Dobrze.

Minęły dwa tygodnie. Jeszcze tydzień urlopu i czas wracać do miasta. Kasia już przywykła i nie chciała szukać mieszkania. Jakub nie dzwonił, nie pisał. Tylko przysz

Idź do oryginalnego materiału