Wyobraź sobie, Marto, dziś mi się przypomniała taka historia o pani Antoninie Nowak. Szła kiedyś pod warszawskim deszczem, a łzy ciekły jej po policzkach, mieszając się z kroplami wody. Sama sobie w duchu mówiła: Przynajmniej ten deszcz nikt nie widzi moich łez. I przy okazji, myślała jeszcze: Sama sobie winna. Wpadłam nie w porę, taki […]