Battle of Britain – Supermarine Spitfire Mk. I – Plastic Invasion

kfs-miniatures.com 1 miesiąc temu

Battle of Britain

Supermarine Spitfire Mk. I

Plastic Invasion

O Plastic Invasion pisaliśmy już kilkakrotnie, doceniając ich poziom merytoryczny, powiew świeżości na rynku oraz wysoką estetykę edytorską. Muszę się przyznać, iż jako fan publikacji modelarskich, czytałem te recenzje z dużym zainteresowaniem. Jednak dla kogoś, kto na co dzień skleja wyłącznie lotnictwo, tematyka figurek czy detali umundurowania mogła wydawać się nieco odległa.

W przypadku najnowszej pozycji czeskiego wydawcy sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Trudno przecież o temat bardziej ikoniczny dla wszystkich fana historii lotnictwa i modelarstwa niż Bitwa o Anglię. Otrzymujemy więc blisko 200 stron w miękkiej oprawie, z wyjątkowo udaną okładką, stylizowaną na propagandowe plakaty z okresu Drugiej Wojny Światowej.

Wbrew temu, co mógłby sugerować tytuł, nie jest to publikacja monograficzna czy historyczna na temat działań wojennych nad Anglia w 1940 roku. Takich książek na rynku jest bez liku. Nie jest to też poradnik modelarski sensu stricto, czyli zbiór kilku warsztatów, które łączy jeden temat. Tutaj istotny jest podtytuł tej książki: Supermarine Spitfire Mk.I.
W środku znajdziemy bowiem 4 rozdziały w całości poświęcone temu samolotowi.

Rozdział pierwszy, czyli „The Legend”, nie jest kolejną (mini)monografią Spitfire’a. Zresztą tekst ani przez chwilę jej nie udaje. To w rzeczywistości zwięzłe wprowadzenie w samą koncepcję i klimat książki.


Kolejny rozdział: “Camouflage and Markings of the Spitfire Mk.I” jest interesujący nie tylko ze względu na sam temat, czyli malowanie i oznakowanie Spitfire’a Mk.I, ale również przez wzgląd na postać autora. Napisał go bowiem nie kto inny, jak szef Eduarda, Vladimír Šulc.

Przygotowany przez niego przegląd zmian w koncepcji kamuflażu tych maszyn robi bardzo dobre wrażenie; Šulc skrupulatnie przeprowadza czytelnika przez kolejne etapy i czasokresy, od 1938 roku aż po sierpień roku 1941.

Część trzecia wydawała mi się z modelarskiego punktu widzenia najmniej interesująca, a okazała się absolutnie najciekawsza. Mowa o rozdziale „Anatomy of the Fighter Pilot”. W pewien sposób prezentacja ekwipunku w formie rekonstrukcji, dodaje ludzki kontekst tej opowieści o Legendzie Bitwy o Anglie. Przecież żaden z tych Spitfire’ów nie latał sam automagicznie. Do tego wyposażenie i mundury kojarzyły mi się zawsze z ciemną zakurzona gablotą w muzeum. Ten sprzęt ogląda się zupełnie inaczej w zbliżeniu i w formie rekonstrukcji

W dużym skrócie to świetny przegląd ekwipunku pilota RAF-u. Autor szczegółowo wyjaśnia przeznaczenie poszczególnych elementów wyposażenia, budując bogaty kontekst dla genialnych zdjęć rekonstrukcyjnych.

Znajdziemy tu wszystko: mundury, hełmy, spadochrony, buty, a także mój ulubiony akcent: prestiżowy strój lotniczego arystokraty.



Tym, co podsumowuje tę cześć książki, jest zdjęcie (rekonstrukcyjne) pilota RAF częstującego papierosem zestrzelonego niemca. jeżeli po tym nie będziecie mieć ochoty na lepienie Spitfirea to… no sam nie wiem, ale ja nabrałem olbrzymiej.

Ostatnią, a zarazem najobszerniejszą częścią tej publikacji jest rozdział zatytułowany „Building Spitfire Mk.I”.
Czyli najważniejszy element tej publikacji, z modelarskiego punktu widzenia.

I jest to dokładnie to, co zapowiada tytuł, czyli poradnik krok po kroku pokazujący, jak zbudować miniaturę Spitfire’a od Eduarda w skali 1/48.


Słysząc po raz pierwszy o tej pozycji i mając w głowie utrwalony stereotyp czeskiego modelarza, spodziewałem się maksymalnie pokrojonego i pootwieranego modelu, którego budowa byłaby drogą przez mękę dla początkującego lub średnio zaawansowanego pasjonata plastikowych zabawek. Tymczasem dostajemy niezwykle schludny, dokładny i kompetentny warsztat, z którego skorzystać może w zasadzie każdy.

Co najważniejsze, relacja ta faktycznie pokazuje sam proces budowy. Nie jest to jedynie zestawienie efektownych zdjęć z zamkniętych etapów, przy których musimy domyślać się, jak autor osiągnął dany rezultat.


W wydawnictwach typu Aces High” (gdyby jeszcze istniały) materiał ten zostałby pewnie skondensowany do dwóch stron. Tutaj, na szczęście, poświęcono mu znacznie więcej miejsca, co przy fenomenalnej jakości zdjęć i sposobie ich prezentacji jest nie tylko wartościowe z punktu widzenia modelarskiego ale… ( szok i nie dowierzanie!) świetnie się czyta.

Jestem czytelnikiem – kolekcjonerem, wiec w mojej biblioteczce modelarskich poradników jest całkiem sporo pozycji. Od hiszpańskich publikacji, po najnowsze ksiązki modelarzy z Japonii. “Battle of Britain” wyróżnia się na ich tle bardzo wyraźnie prezentując nową jakość na rynku. Przede wszystkim nowy jest tu koncept mieszający trochę historii, rekonstrukcje i jeden model, przez którego budowę przechodzimy od początku do końca. I to wszystko w wysmakowanej formie z doskonałej jakości zdjęciami. Czeski wydawca zjada na śniadanie te wszystkie publikacje pełne zdjęć wielkości znaczka pocztowego gdzie czytelnik musi się domyślać na co adekwatnie patrzy.
Chciałbym kiedyś zobaczyć jakiś swój model w takiej publikacji i na pewno zainteresuje się innymi ksiązkami tego wydawnictwa.

Karol Konwerski

Po więcej zapraszam na Facts in Scale

P.S. jeżeli podoba Ci się co piszę i pokazuje tutaj i chciałbyś mieć pewność iż nigdy nie zabraknie mi cienkiego kleju, możesz kupić mi kawę (bo chwilowo kleju ci u mnie dostatek), w serwisie

Książka przekazana do recenzji przez wydawcę – Plastic Invasion

Battle of Britain

Autorzy: Authors’ collective

Wydawnictwo: Plastic Invasion

Rok wydania: 2026

Oprawa: miękka

Papier: kredowy

Liczba stron: 182

Format: 210×297 mm

Fotografie: kolorowe i archiwalne czarno białe

Tekst: Angielski

ISBN: 978-80-909772-1-1

Idź do oryginalnego materiału