**Dziennik, 15 października**
Mieliśmy z żoną wielkie nadzieje, iż moja teściowa, Jadwiga, przejdzie na emeryturę, wyprowadzi się na wieś i zostawi nam swoje przestronne mieszkanie w Krakowie! Ale życie potoczyło się inaczej.
Chcę opowiedzieć o naszej sąsiadce, Bronisławie. Ma już 68 lat i mieszkała sama w trzypokojowym mieszkaniu na Woli. Ostatnio jednak wynajęła je i wyjechała w podróż po Polsce.
Jej córka, Kinga, przyszła do mnie zirytowana:
Co moja matka wyprawia? Zawiodła nas strasznie! Teraz moja teściowa, Halina, krzyczy, iż ja też oszaleję na starość. Mówi, iż niedaleko pada jabłko od jabłoni. A my z mężem wzięliśmy przecież kredyt na nowe auto! Już dwa miesiące zalegamy z ratami. Liczyliśmy, iż mama nam pomoże, a ona wynajęła mieszkanie i pojechała w świat!
Patrzyłem na Kingę zdumiony. Dlaczego jej matka miałaby spłacać ich długi? Kinga nie przestawała:
Teściowa wścieka się, iż mieszkamy u niej, a mama oddaje swoje mieszkanie obcym!
Rozumiem, iż Kinga szuka we mnie współczucia, ale moim zdaniem Bronisława postąpiła słusznie. Ma prawo żyć, jak chce. Dlaczego ludzie myślą, iż emerytka musi poświęcać się tylko dla dzieci? To przecież niesprawiedliwe! Zapytałem:
Dlaczego nie liczycie na siebie? Dlaczego przez te 15 lat małżeństwa nie odłożyliście na własne mieszkanie? Wtedy teściowa nie miałaby do was pretensji.
Kinga westchnęła:
Liczyliśmy, iż mama przejdzie na emeryturę, wyprowadzi się na wieś, a my dostaniemy jej mieszkanie!
Postanowiłem ją podpuścić:
A co, jeżeli Bronisława znajdzie sobie męża? Miała koleżankę, która pojechała na wczasy do Grecji, poznała tam faceta i wyszła za niego. Teraz żyje jak królowa. Może twoja mama też tak zrobi?
Kinga spojrzała na mnie, jakbym mówił po chińsku. Niedawno widziałem w sieci zdjęcia Bronisławy uśmiechnięta, zwiedzała Mazury. Cieszyłem się razem z nią. Wiek to nie wyrok. Można być szczęśliwym i łapać życie garściami, choćby na emeryturze.
**Lekcja na dziś:** Nie licz na cudze mieszkania ani cudze pieniądze. Sam zadbaj o swoją przyszłość, bo nikt nie zrobi tego za ciebie.










