Choć Lucia była wspaniałą synową i żoną, zniszczyła nie tylko swoje małżeństwo, ale także siebie samą

newsempire24.com 2 godzin temu

Maria była sierotą i dorastała w domu dziecka. Dziewczyna wyszła za mąż, mając zaledwie osiemnaście lat. Nie miała pojęcia, co oznacza być żoną i żyć w rodzinie, bo nigdy nie miała choćby żadnej zamężnej przyjaciółki. Gdy zamieszkała w mieszkaniu męża, chłonęła zachłannie każdą wskazówkę na temat tego, jak powinna wyglądać idealna żona. Najważniejszym źródłem były rady matki jej męża.

Maria słyszała nieraz opowieści o trudnych relacjach z teściową, ale uważała, iż skoro nie miała własnej matki, teściowa stanie się dla niej matką i będzie jej życzyć dobrze. W pewnym sensie miała rację, bo teściowa nie życzyła Marii źle, ale jakoś wyszło inaczej… Teściowa z ogromnym zaangażowaniem zaczęła uczyć ją zasad życia rodzinnego i powiedziała między innymi: To żona odpowiada za zdradę męża.

Dlaczego tak? Maria dotąd sądziła, iż winny jest ten, kto decyduje się na zdradę. W rzeczywistości, zdaniem teściowej, wyglądało to inaczej. Żona jest winna niewierności męża, bo najwyraźniej zaniedbała siebie i przestała być dla niego atrakcyjna jako kobieta. Teściowa doradziła Marii, aby zachowała szczupłą sylwetkę choćby na starość, więc Maria zapisała w swoim notatniku nie przytyć i zapisała się do fitness klubu.

Maria miała szczupłą figurę, ale ze strachu przed nadwagą zaczęła coraz bardziej tracić na wadze. Gdy spełniła tę poradę, teściowa przekazała kolejną mądrość: W normalnej rodzinie pracują oboje.

Maria nie miała nic przeciwko, bo sama bardzo chciała pracować. Była gotowa podjąć każdą pracę. Gdy zapytała teściową, jak kobieta powinna się zachowywać podczas urlopu macierzyńskiego, usłyszała: Urlop macierzyński to twój problem i tylko od ciebie zależy, jak sobie poradzisz!.

Maria nie zanotowała tej rady, ale gdy kilka lat po ślubie przeszła na urlop macierzyński, zaczęła pracować dorywczo i opiekować się dziećmi sąsiadów. Maria była zadowolona, ale teściowa i mąż zaczęli narzekać, iż jej zarobki są zbyt małe.

Dziewczyna uznała, iż nie będzie nic złego, jeżeli pieniądze wyda na fryzjera, ale wtedy usłyszała kolejną radę: Podczas urlopu macierzyńskiego nie masz po co się stroić!. Gdy wrócisz do pracy umalujesz się i uczeszesz, teraz lepiej oszczędzaj pieniądze!.

Maria zwykle oddawała wszystkie dochody mężowi. Przez lata małżeństwa przewijała się jedna główna mądrość od teściowej: Dobra żona sama ogarnia domowe obowiązki!.

I tak właśnie było, Maria robiła wszystko sama. Często padała ze zmęczenia, ale radziła sobie. Omdlenia stały się dla niej codziennością. Zdarzało się, iż kiedy ostatnie dziecko zasypiało o dziewiątej wieczorem, Maria zabierała się za sprzątanie i przygotowanie jedzenia na następny dzień. Tymczasem mąż spał już po raz dziesiąty, bo przecież ciężko pracował i był bardzo zmęczony.

Więc nic dziwnego, iż Maria w końcu trafiła do szpitala. Nie miała czasu zwracać uwagi na coraz częstsze bóle i nie zauważyła początki poważnej choroby. Przebywała w szpitalu ponad dwa tygodnie i ani mąż, ani teściowa nie odwiedzili jej ani razu. Na szczęście miała przy sobie telefon, gdy trafiła do szpitala. Zadzwoniła do przyjaciółki, która przyniosła jej wszystko, czego potrzebowała. Po wyjściu ze szpitala Maria od razu złożyła w sądzie wniosek o rozwód.

Idź do oryginalnego materiału