„Co ja? Starucha już jestem? Niemrawa?” – głos matki zadrżał z żalu. „Ależ skąd! Jeszcze dużo mogę!” „Ola! Olu! Ile można cię wołać?!” – krzyk matki rozlegał się po całym mieszkaniu, docierając choćby przez zamknięte drzwi pokoju dziecięcego, gdzie Ola próbowała uśpić trzyletniego Bartka. „Mamo, pięć minut! Synuś zasypia!” – odparła, głaszcząc chłopca po plecach. […]