Słuchaj, muszę ci opowiedzieć, co się przydarzyło Zosi. Wyszła z synkiem ze szpitala położniczego, żadna magia się nie wydarzyła. Rodzice po nią nie przyjechali. Słońce wiosenne cudnie grzało, owinęła się luźną już kurtką, pod pachę wzięła reklamówkę z rzeczami, dokumenty i, poprawiając maleństwo na rękach, ruszyła przed siebie. Nie wiedziała nawet, dokąd iść. Jej rodzice […]