Czarnek chce powrotu obowiązkowych prac domowych. Jeszcze nie został ministrem, a już planuje

mamadu.pl 2 godzin temu
Przemysław Czarnek zapowiada powrót obowiązkowych prac domowych i etyki w szkołach. Były minister edukacji, a dziś kandydat PiS na premiera, już teraz jasno mówi o zmianach, które chciałby wprowadzić w oświacie. Jego deklaracje ponownie rozgrzewają debatę o decyzjach obecnego Ministerstwa Edukacji.


Czarnek chce powrotu prac domowych


Przemysław Czarnek w ostatni weekend został ogłoszony przez prezesa Prawa i Sprawiedliwości kandydatem na nowego premiera, jeżeli partia zwycięży wybory parlamentarne w 2027 roku. Poseł z Lublina w poprzedniej kadencji przez trzy lata był ministrem edukacji (w latach 2020–2023), więc bardzo możliwe, iż jako premier będzie chciał wprowadzić także różne zmiany w oświacie.

Podczas sobotniego wystąpienia 7 marca w Krakowie, w trakcie konwencji PiS, kandydat na premiera dużo mówił o kryzysie demograficznym i o tym, jak należałoby przeciwdziałać spadkowej tendencji w liczbie urodzeń dzieci. "Klęska demograficzna dzieje się na naszych oczach. W zeszłym roku urodziło się najmniej dzieci od czasów II wojny światowej" – mówił.

Co ciekawe, poseł PiS już po ogłoszeniu jego kandydatury na prezesa Rady Ministrów w innej rozmowie, która odbyła się w Radiu ZET, zapowiedział podejmowanie decyzji związanych z edukacją. Stanął w wyraźnej opozycji do obecnego resortu edukacji, krytykując kierunek, w którym zmierza obecna szefowa MEN, Barbara Nowacka.

Podkreślił, iż chciałby szybkiego powrotu obowiązkowych prac domowych oraz obowiązkowej etyki. Etyka według Czarnka mogłaby być wymienna ze szkolnymi katechezami, ale przedmiot co do zasady powinien być obowiązkowy dla wszystkich uczniów.

"Bardzo gwałtownie wrócimy do tematu obowiązkowej etyki albo do religii, która może zwolnić człowieka z etyki. Nie może być sytuacji, w której jest całkowita próżnia i nie ma ani etyki, ani religii" – mówił w radiowej rozmowie.

Jak zostanie premierem, to będzie decydował o edukacji


Warto przypomnieć, iż obowiązkowe prace domowe zostały przez MEN zlikwidowane w kwietniu 2024 roku, więc niedługo miną dwa lata od tej decyzji. Niestety resort w tej sprawie negatywnie wpłynął na swój wizerunek: rodzice uczniów byli oburzeni zniesieniem tego obowiązku, a szkoły i pedagodzy podkreślali, iż sama likwidacja została przeprowadzona nieudolnie, ponieważ nie otrzymali jasnych wytycznych, kiedy prace domowe są dopuszczalne i w jakiej formie można je zadawać.

Na koniec trzeba też zauważyć, iż były minister edukacji – a być może także przyszły premier – ma w sprawach oświaty bardzo wyraźne i kategoryczne stanowisko. Jego wypowiedzi pokazują, iż nie traktuje edukacji jedynie jako jednego z wielu obszarów polityki państwa, ale jako temat, w którym chce aktywnie wyznaczać kierunek zmian.

Z mojej perspektywy jako matki ucznia, ale i kobiety żywo interesującej się tym, co się w kraju dzieje, za szczególnie interesujące uważam to, jak w przyszłości będzie wyglądała kooperacja potencjalnego premiera z resortem edukacji.

Wygląda bowiem na to, iż poseł Czarnek już planuje wprowadzenie różnych zmian tylko po to, by zrobić coś odwrotnego do działań opozycji. interesujące też, na ile minister odpowiedzialny za szkoły będzie miał w takich warunkach przestrzeń do prowadzenia własnej polityki.

Źródło: edukacja.dziennik.pl


Idź do oryginalnego materiału