Skończył się morski sezon handlowy, więc zwinąłem swój kramik i wróciłem do Warszawy, do nauczycielstwa. Złakniony kultury, spragniony sztuki wyszedłem na miasto, nasycić duchowe głody. Wypchany portfel mile łaskotał mnie w siedzenie, a buty z eco-skóry cicho sunęły po nowym bulwarze Trzaskowskiego. Bo chociaż byłem tylko nauczycielem pomocniczym - w głębi ducha czułem się artystą.
[...]