Dawno temu, na jednym z krakowskich blokowisk, mieszkała moja sąsiadka, pani Ludwika. Przy wejściu na klatkę schodową nierzadko opowiadała mi o swoich rodzinnych perypetiach. Znów wczoraj synowa przyprowadziła do mnie wnuczkę na weekend narzekała głosem pełnym troski. Nakarmić jej porządnie nie mogę! „Mama mówi, iż księżniczki dużo nie jedzą,” mówi mała, zje dwie łyżki i […]