Zbliżający się sezon komunijny czuć już w powietrzu. Dzieci wraz z rodzicami wręczają gościom zaproszenia, a niektórzy idą o krok dalej i dołączają do nich listę prezentów. Czy tak wypada? O swoich odczuciach opowiedziała nam pani Małgorzata z Kołobrzegu.
REKLAMA
Zobacz wideo Kłótnia o SAFE. Posłowie PiS wyszli z posiedzenia komisji
- W tym roku mój chrześniak przystępuje do komunii. W miniony weekend odwiedził mnie razem z rodzicami i zaprosił na uroczystość pod koniec maja. Do zaproszenia była dołączona jeszcze karteczka z listą prezentów i prośba o kontakt z chrzestnym, żebyśmy na wszelki wypadek nie kupili tego samego - wspomniała kobieta.
Zegarek, telefon, tablet
Czytelniczka dodała, iż na liście nie było klasycznego medalika czy zegarka, a telefon, tablet, konsola, a choćby kurs angielskiego.
Przecież to prezenty od tysiąca w górę, niektóre, choćby za dwa tysiące. Wiem, iż teraz świat trochę oszalał, ale bez przesady. Przyznam szczerze, iż nie wiem, czy pójdę, bo raczej mnie nie stać na taki wydatek
- zaznaczyła. Podkreśla, iż chciała kupić chrześniakowi pamiątkę związaną z komunią i dać 500 zł.
Podobne odczucia ma pani Iza, która choć nie dostała typowej listy prezentów, usłyszała sugestie. Jak wspomniała: Kiedy zapytałam, tak pół żartem, pół serio, co moja siostrzenica chciałaby dostać, liczyłam, iż usłyszę - a nie wiem, w sumie prezenty nie są najważniejsze. A ona wyjechała mi z jakimś markowym zegarkiem, wypasionymi słuchawkami, które pasowałyby do telefonu i nowym rowerem. Uśmiechnęłam się pod nosem i zamilkłam.
"Byłam taka szczęśliwa"
Wspomnieniami do swoich komunijnych lat wracają także nasze czytelniczki, które przyznają, iż wtedy dostawały rower, medalik, wieżę na kasety i płyty CD czy pieniądze. - Za zebrane pieniądze kupiłam rolki, ale byłam wtedy szczęśliwa. Teraz, gdybym przyniosła komuś rolki czy wieżę na kasety, chyba by mnie wyśmiał - dodaje jedna z nich.
Pod artykułem udostępnionym na profilu facebookowym eDziecko.pl, który dotyczył właśnie komunijnych prezentów, czytelnicy dzielili się swoimi doświadczeniami i obserwacjami. Jedna z kobiet napisała, iż ostatnio słyszała rozmowę dwóch matek, z których jedna planuje podarować dziecku wycieczkę na Kanary. Inna czytelniczka podkreśliła, iż warto dawać tyle, ile jest się w stanie: Ja jestem zdania, iż dajesz w kopertę tyle, ile cię stać. Czy dasz 500 zł, czy 1000 zł - ważne, żeby było w twoich możliwościach.
Jakiś czas temu przeprowadziliśmy sondę dotyczącą tego, ile nasi czytelnicy zwykle przeznaczają na prezent komunijny. Wyniki pokazują, iż zdania są mocno podzielone. Prawie 40 proc. osób uważa, iż nie istnieje żadna minimalna kwota i każdy powinien dać tyle, na ile go stać. Około 30 proc. deklaruje, iż zwykle daje między 500 a 1000 zł. Blisko 14 proc. twierdzi, iż nie wypada dać mniej niż 500 zł, a ponad 8 proc. przyznaje, iż ich prezent przekracza 1500 zł.
A Ty co myślisz o liście prezentów na komunię? Daj znać w komentarzu lub napisz w wiadomości do redakcji: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl. Gwarantujemy anonimowość.











