Drago odmówił poślubienia swojej ciężarnej dziewczyny. Jego matka go wspierała, ale ojciec stanął w obronie przyszłego dziecka

newskey24.com 1 dzień temu

Krzysztof wrócił do domu zmieszany i blady.

Ledwo przekroczył próg, już zaczął mówić.

— Tato, mam wiadomość.

— Mówiłem już. Jagoda jest w ciąży. To moje dziecko.

Wiktor zamarł na moment.

Potem odpowiedział spokojnie.

— Więc się z nią ożeń.

— Co mówisz? Jestem za młody.

— To nie czas na rodzinę. Nie byliśmy razem długo.

Ojciec parsknął z goryczą.

— Więc gonienie za dziewczynami było w porządku?

— A gdy trzeba wziąć odpowiedzialność, nagle jesteś dzieckiem?

— Świetnie.

Zawołał głośno żonę.

— Krystyna! Chodź tu na chwilę!

Krystyna weszła, wycierając ręce w fartuch.

— Co się stało?

— Nasz syn spłodził dziecko i nie chce się żenić.

— Jagoda jest w ciąży z nim. A on chowa się jak szczur.

Krystyna choćby się nie zdziwiła.

Jej twarz stwardniała od razu.

— I dobrze robi.

— Po co wpuszczać do domu pierwszą lepszą?

— Te dziewczyny są przebiegłe.

— Znajdują kogoś z pieniędzmi, potem przychodzą z „ożeń się”.

— A kto wie, może to nie jego dziecko?

— Niech zrobi test, zanim cokolwiek obiecamy.

— Poza tym nie ma sensu naciskać Krzysztofa.

— Jest młody. Jest mężczyzną, trudno było się oprzeć.

— Ale nie musimy wychowywać cudzych dzieci.

Wiktor westchnął głęboko.

— A jeżeli to jednak jego dziecko?

— I co z tego? My mamy to brać na siebie?

— Powiedz mu, żeby zrobił badania. Niech wszystko będzie jasne.

Odwróciła się i wyszła, zostawiając męża z synem.

Wiktor spojrzał na Krzysztofa z bólem.

— Wiesz, ja też byłem młody.

— Kochałem inną, ale ożeniłem się z twoją matką.

— Nie z miłości, ale z odpowiedzialności.

— Bycie mężczyzną to nie tylko namiętność.

— To wybór i konsekwencje.

— Była w ciąży. Nie wiedziałem, czy dam radę.

— Ale wiedziałem jedno: dziecko nie jest niczemu winne.

— Moja krew, moje sumienie.

— I, Krzysztofie, choć nie było łatwo, nigdy nie żałowałem, iż zostałem.

Minęły trzy miesiące pełne ciszy w domu.

Test DNA wreszcie przyszedł.

Potwierdził z 99,9% pewnością ojcostwo Krzysztofa.

Wiktor położył dokument przed Krystyną.

Ona tylko się zaśmiała.

— I co z tego? Tak, jest ojcem.

— Ale to nie znaczy, iż Jagoda zamieszka w tym domu.

— Nie postawi tu nogi! Powiedziałam!

Krzysztof stał, wpatrując się w swoje dłonie.

Po jego twarzy widać było wybór.

Wybrał stronę matki, nie dziecka.

Milczał, zaciskał pięści, nic nie powiedział.

Wiktor spojrzał na syna z rozczarowaniem.

Zrozumiał, iż przegrał tę walkę.

Dziecko już miało przeciwko sobie cały dom.

Jedna prawda została w powietrzu.

Krew to nie wszystko, liczy się wybór.

Idź do oryginalnego materiału