REKLAMA
Zobacz wideo
Po czym poznać, iż dziecko ma skrócone wędzidełko? Logopedka mówi o "domowym teście"
Tylko co trzeci uczeń chodzi na edukację zdrowotną"Edukacja zdrowotna to nowoczesny przedmiot, którego celem jest wyposażenie dzieci i młodzieży w rzetelną wiedzę, umiejętności oraz postawy umożliwiające skuteczne dbanie o zdrowie własne i innych osób we wszystkich jego wymiarach: fizycznym, psychicznym, społecznym, środowiskowym i cyfrowym" - zapewnia MEN. Od 1 września 2025 edukacja zdrowotna została wprowadzona w klasach IV-VIII szkół podstawowych w wymiarze jednej godziny tygodniowo (w klasie VIII tylko w pierwszym semestrze) oraz w klasach I-II szkół średnich. To przedmiot nieobowiązkowy, zgodnie z szacunkami MEN uczęszcza na niego ok. 30 proc. uczniów.Edukację zdrowotną czekają zmiany?Wiele wskazuje na to, iż od kolejnego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym. "Edukacja zdrowotna może zmienić nazwę na 'Zdrowie 1' i w ramach tego nowego przedmiotu mają zostać tylko treści, które do tej pory nie budziły emocji, przede wszystkim jak zmniejszać ryzyko różnych chorób" - czytamy na portalu rmf24.pl. "Spotkaliśmy się z Naczelną Radą Lekarską. Tam rozmawialiśmy nie tylko o edukacji zdrowotnej jako o przedmiocie, o tym, dlaczego jest taki ważny, co jeszcze można byłoby dodać. Mamy końcówkę stycznia, już niedługo to po prostu musi być ogłoszone - powiedziała wiceszefowa resortu" - powiedziała w rozmowie z RMF FM wiceministerka edukacji Paulina Piechna-Więckiewicz. Z kolei na portalu inforlex.pl czytamy: "Decyzje dotyczące przyszłości edukacji zdrowotnej mają zapaść przed końcem marca. Ale - jak wynika z nieoficjalnych ustaleń DGP - minister edukacji Barbara Nowacka jest zdeterminowana, by nadać przedmiotowi charakter obowiązkowy". Szkoły potraktują edukację zdrowotną poważniej?- Byłam bardzo pozytywnie nastawiona do edukacji zdrowotnej, ale gwałtownie się okazało, iż szkoła mojego dziecka traktuje go po macoszemu. Nauczycielka wychowania fizycznego, która go uczy w klasie córki po prostu włącza dzieciom film. I to wcale nie jakiś edukacyjny, a np. "Shreka", "Harry'ego Pottera" - mówi w rozmowie z eDziecko.pl Ewelina (nazwisko do wiadomości redakcji). - jeżeli edukacja zdrowotna byłaby obowiązkowa, może dyrekcja i nauczyciele zaczęliby traktować ją poważnie i realizować program - uważa nasza rozmówczyni. - Bo teraz, to wszystko mija się z celem - dziecko po prostu siedzi godzinę dłużej w szkole, a już nie można go wypisać - dodaje. A ty? Co sądzisz o edukacji zdrowotnej? Daj znać w komentarzu lub napisz w wiadomości do redakcji: ewa.rabek@grupagazeta.pl.









