Gaudeamus igitur…

tygodnikprzeglad.pl 2 tygodni temu

1 października Uniwersytet Jagielloński zainaugurował 663. rok akademicki. W ślad za „matką wszystkich polskich uczelni” nowy rok akademicki zainaugurowało 135-138 uczelni publicznych i 210-230 niepublicznych. Ile ich naprawdę jest, tego nie wie AI, może wie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, ale pewności nie mam. Tak czy inaczej, jak Polska długa i szeroka, w kilkuset uczelniach rozległo się gromkie „Gaudeamus” i piękne, nabożne „Gaude Mater Polonia”. W kilkuset uczelniach pojawili się rektorzy w czerwonych togach z gronostajowymi (częściej króliczymi) mucetami, w otoczeniu prorektorów, dziekanów i lokalnych profesorów. Rektor przeważnie w ręku dzierży berło rektorskie. A jako iż uczelni mamy mniej więcej tyle, ile powiatów, inauguracje roku akademickiego stały się gdzieniegdzie częścią powiatowego folkloru.

Mój znajomy profesor z Wielkiej Brytanii zobaczył taki przyodziany w togi pochód w niewielkiej mieścinie i myślał, iż to jakaś grupa rekonstrukcyjna, bo we wrześniu spotkał już takie dwie, tyle iż przebrane w mundury żołnierzy września 1939 r. Faktycznie, mógł niezorientowany cudzoziemiec się nie połapać, bo rektor z berłem i w królikogronostajach oraz krocząca za nim lokalna profesura wyglądali zupełnie jak prawdziwi. Dociekał więc, który to wielki polski uniwersytet ma w tej mieścinie siedzibę, bo u nich Oksford i Cambridge to też niewielkie miasta w porównaniu z Londynem.

Jeżeli nie we wszystkich ponad 130 uczelniach publicznych, to na pewno w większości, przy okazji przemówień inauguracyjnych rektorzy skarżyli się na za niskie nakłady na naukę, które wynoszą zaledwie ok. 1% PKB. Obecni

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Post Gaudeamus igitur… pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.

Idź do oryginalnego materiału