Ginie zabawka, cała rodzina w stresie. "Musieliśmy wracać po pandę 50 km"

gazeta.pl 1 godzina temu
Rodzice dzieci doskonale znają to uczucie. Gdy ginie ulubiona zabawka, liczy się tylko jedno, by jak najszybciej ją odnaleźć. Bez małego dinozaura, pingwinka czy misia nie ma wyjścia z domu. Jak przyznaje nasza czytelniczka: Kiedyś wracaliśmy 50 km tylko dlatego, iż maluch zapomniał zabrać pingwinka.
To nie są odosobnione historie, o czym świadczą opowieści naszych czytelniczek. Każdy, kto wychował malucha, wie, iż czasem jedna zgubiona zabawka potrafi sparaliżować cały plan dnia.

REKLAMA





- Nasz dwulatek ma swojego ulubionego pingwinka. Kiedyś wracaliśmy 50 km tylko dlatego, iż maluch zapomniał zabrać go ze sobą. No nie dało się inaczej. Kiedyś zapomniałam miśka z przedszkola i mąż specjalnie musiał zwalniać się z pracy i jechać, by przywieźć go do domu - opowiada mama 2-latka.


Zobacz wideo Z wizytą u Krześlarza: Dziennie oglądam tysiące krzeseł



"Kupiłam kilka pluszaków"
Inna mama wspomina o pandach, które teraz trzyma w zapasie - Mój maluch ma swoją ulubioną pandę. Zawsze jak się zgubiła, był płacz. W końcu wpadłam na świetny pomysł i kupiłam kilka tych pluszaków na zapas. Teraz jest faza na pokemony, których musimy pilnować jak oka w głowie - dodaje. I to właśnie takie historie pokazują, jak wielką wartość dla dzieci mają ich pluszaki czy inne, często drobne zabawki.


Pani Iza, mieszkanka podwarszawskiej miejscowości, także dzieli się z naszą redakcją swoimi doświadczeniami. - U nas królują teraz wszelkiego rodzaju mikroskopijne figurki. W piątki syn bierze coś do przedszkola i nie ma opcji, by wziął większą zabawkę. Już choćby panie powiedziały, iż się stresują, bo potem są wielkie poszukiwania. Moja mama, jak przyjeżdża do niej wnuk, najpierw pyta, jaką ma zabawkę i robi jej zdjęcie, żeby potem wiedzieć, czego szukać - opowiada.
Po czym dodaje: Mamy jeszcze Misia Tulisia. To jest taki zajechany życiem miś z Toy Story i od nowości wygląda jak stary i zniszczony miś. Od kilku lat Tuliś jest z nami wszędzie - był za granicą, na nartach, pod namiotami i pilnujemy go jak dziecka.



"Przygotowania jak do podróży dokoła świata"
Takich historii nie brakuje, o czym świadczą wpisy, które możemy znaleźć w internecie. Ojciec trójki dzieci opublikował na TikToku, na swoim koncie @michalbrzeszczak, film, w którym w zabawny sposób pokazuje, jak wygląda życie rodzica.






Tym razem wspomina o zgubionej zabawce, bez której dziecko nie chce iść się kąpać. Wideo gwałtownie zdobyło popularność, a komentarze pod nim pokazują, iż rodzice doskonale znają ten problem.
"Jeszcze mnie to czeka, ale się uśmiałam. Przygotowania jak do podróży dokoła świata" - napisała jedna z kobiet.
A jak to wygląda u Ciebie? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl. Gwarantujemy anonimowość.
Idź do oryginalnego materiału