Jemy dla zdrowia, a WHO ostrzega. Skąd rtęć w rybach? W tych jest jej najwięcej

kobieta.gazeta.pl 4 godzin temu
Ryby i owoce morza uchodzą za jedne z najzdrowszych elementów diety. Jednocześnie poza cennymi dla zdrowia składnikami mogą zawierać również szkodliwą rtęć. Skąd się bierze, w jakich rybach jest jej najwięcej i które są bezpieczne?
Jak podkreśla WHO, szkodliwe dla zdrowia jest narażenie na działanie rtęci choćby w niewielkich ilościach. Pierwiastek ten może mieć toksyczny wpływ na układ nerwowy, trawienny, odpornościowy, na płuca, nerki, oczy, skórę, stanowi też poważne zagrożenie dla rozwoju płodu w łonie matki. Według Światowej Organizacji Zdrowia rtęć jest jedną z dziesięciu substancji chemicznych stanowiących poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego, obok m.in. azbestu, ołowiu, arszeniku i szeroko ujętych zanieczyszczeń powietrza, w tym pyłów zawieszonych. Z punktu widzenia toksyczności najbardziej niebezpieczna jest metylortęć.


REKLAMA


Zobacz wideo Serowska o zrzucaniu kilogramów po ciąży. "To jest ciężka robota"


Skąd rtęć w rybach? Bierze się nie tylko z powietrza
Metylortęć powstaje głównie w wodzie po uwolnieniu do środowiska rtęci w procesach naturalnych (np. aktywności wulkanicznej), ale przede wszystkim na skutek działalności człowieka, m.in. spalania węgla, procesów przemysłowych i uwalniana w spalarniach odpadów. W procesie metylacji rtęci przez bakterie rtęć zostaje przekształcona w organiczną, wysoce szkodliwą i toksyczną metylortęć. Łatwo przenika do organizmów i ulega bioakumulacji. W szczególności dotyczy to ryb, ale też skorupiaków i owoców morza.
Ryby i owoce morza to cenne i istotne składniki diety, które są źródłem białka, soli mineralnych, witamin, a przede wszystkim kwasów tłuszczowych omega-3. Najwięcej wielonienasyconych kwasów tłuszczowych znajduje się w tłustych rybach morskich, nieco mniej dostarczają ryby słodkowodne. Z tego powodu dietetycy i lekarze zalecają, by jeść ryby i owoce morza przynajmniej dwa razy w tygodniu. Ale co z tą metylortęcią?


Lekarze zachęcają, by włączyć ryby do dziecięcej diety. Powód jednak zaskakujeFot. pixabay / Sabrinakoeln


Które ryby mają najwięcej rtęci? Tych gatunków lepiej unikać
Związana z zanieczyszczeniem środowiska zawartość szkodliwych substancji w rybach, w tym nie tylko rtęci, ale także innych metali ciężkich oraz dioksyn, zależy od wielu czynników. Jakich? To m.in. temperatura wody i jej pH. Z badania opublikowanego w 2015 roku na łamach "Nature", jak przypomina smoglab.pl, wynika, iż od rewolucji przemysłowej stężenie metylortęci w wodach na głębokości do 100 m wzrosło trzykrotnie i będzie rosło z każdym rokiem. Najwięcej szkodliwych pierwiastków może kumulować się w rybach drapieżnych.


Gatunki drapieżne ryb, takie jak: szczupak, rekin, tuńczyk, miecznik, znajdujące się na szczycie łańcucha pokarmowego charakteryzują się znacznie większą kumulacją metylortęci w porównaniu z pozostałymi gatunkami [...], gatunki denne żyjące na dnie zbiorników wodnych mogą również zawierać więcej metylortęci
- tłumaczy badanie "Ryby i owoce morza jako źródło narażenia człowieka na metylortęć", opublikowane w 2012 roku na łamach "Roczników Państwowego Zakładu Higieny". Dietetyczka dr n. med. Dominika Wnęk na łamach "Medycyny Praktycznej" dodała do tego zestawu również marlina. Zaznaczyła, iż stężenia substancji toksycznych w rybach bałtyckich nie przekraczają dopuszczalnych wartości, co oznacza, iż ryby z Bałtyku mogą być spożywane bez ryzyka.
Lista jest jednak dłuższa. PZH wymienia następujące przykłady ryb o wysokiej lub znacznie wysokiej zawartości metylortęci:


gardłosz,
węgorz,
ośmiornica,
krab (również z puszki),
włócznik,
rekin koci,
molwa,
strzępiel,
skorpena,
żabnica,
ryba koza,
grenadier,
kurek,
łupacz,
morszczuk.


Powinny ich unikać w szczególności kobiety w ciąży, dzieci i osoby, które spożywają te często i w dużych ilościach. "Bezpieczne" są m.in. łosoś, pstrąg, śledź, dorsz, mintaj, makrela, dorada, miruna, krewetki, sardynki, małże, ostrygi.
Idź do oryginalnego materiału