Nie tak dawno temu odbyła się uroczystość urodzin mojej szwagierki, która miała miejsce w Warszawie. Malwina, bo tak miała na imię solenizantka, nigdy nie darzyła mnie życzliwością, a i ja nie czułam do niej większej sympatii. Na tę szczególną okazję zjechali się wszyscy nasi bliscy od dziadków przez kuzynów aż po jubilatkę. Wśród gratulacji, które mojego męża spotykały z każdej strony, wiele osób chwaliło jego rzekomą szczodrość.
Z mężem przyjmowaliśmy te pochwały z niejakim zaskoczeniem. Otrzymana koperta z prezentem zawierała pięćset złotych moim zdaniem całkiem godny upominek, choć daleki od miana wyjątkowo hojnego. Prawdziwy sens tych gratulacji okazał się jasny dopiero, gdy moja teściowa zaczęła przemawiać do solenizantki.
Marku, twoja siostra obchodzi dziś swoje urodziny. przez cały czas nie znalazła sobie męża, więc jako starszy brat powinieneś zadbać o jej bezpieczeństwo i dobro. Posiadasz teraz dwa mieszkania, więc jedno z nich oddaj Malwince.
Wszyscy obecni zaczęli klaskać, a mnie o mało z wrażenia nie zabrakło słów nie spodziewałam się takiej śmiałości. Niestety, na tym się nie skończyło.
Braciszku, dajesz mi mieszkanie w nowoczesnym bloku! A kiedy mogę się już tam wprowadzić? Malwina nie kryła radości.
Musiałam od razu wyjaśnić sytuację. Rzeczywiście, mieliśmy dwa mieszkania. Jedno odziedziczyłam po babci z Łodzi po drobnych remontach wynajmujemy je, a przychód przekazuję na spłatę kredytu za nasze własne, nowe mieszkanie w Warszawie. To właśnie tam mieszkamy razem z mężem. Mój partner nie ma żadnych praw do mieszkania po babci, które zamierzam przekazać kiedyś naszemu dziecku, a nie szwagierce.
Zapomnij o tym, ponieważ mieszkanie, które wynajmujemy, należy do mnie, a w tym, o którym marzysz, mieszkamy sami.
Dziecko, bardzo się mylisz wtrąciła teściowa. Jesteś żoną mojego syna, więc cały majątek jest wspólny i powinien być w gestii Marka.
Nie mam nic przeciwko pomocy, ale na pewno nie moim kosztem! Marku, może masz coś do powiedzenia?
Kochanie, kiedyś zarobimy więcej i kupimy jeszcze jedno mieszkanie, a tamto podarujemy Malwinie. Przecież dzisiaj jej urodziny.
Chyba żartujesz?! jeżeli chcesz oddać siostrze część naszego majątku, możesz to zrobić dopiero po rozwodzie! odparłam.
Wstyd mi za ciebie, iż w ten sposób odzywasz się do męża! jeżeli chcesz rozwodu, to go dostaniesz! Synu, spakuj się i wracaj do matki. A ty jesteś wredna i wyrachowana! takie słowa skierowała do mnie teściowa.
Po tym wszystkim nie czułam się mile widziana w ich domu. Opuściłam mieszkanie, bo nie zamierzam żyć wśród osób, dla których moje granice i prawo do własnej decyzji są nic nie warte. Często w rodzinach zdarza się, iż najgłośniej roszczą sobie prawo do cudzej własności ci, którzy sami kilka wnoszą. Dlatego warto pamiętać, iż prawdziwa bliskość w rodzinie opiera się na wzajemnym szacunku, nie na oczekiwaniach i żądaniach.













