W dawnej Polsce, w czasach gdy wieś tętniła jeszcze innym rytmem, była sobie babcia Walentyna. Pamiętam, jak tamtego zimnego październikowego dnia z trudem otworzyła skrzypiącą furtkę, zatoczyła się w stronę drzwi przysadzistej chaty, długo siłowała się z przerdzewiałym zamkiem i w końcu weszła do swojego nieogrzanego domu. Usiadła zmęczona przy zimnym piecu. W chałupie pachniało […]