Kiedy mama Marii odeszła z tego świata, wyznała: „Podejdź do mnie, moja córko… twój ojciec…”

polregion.pl 8 godzin temu

Marianna wychowała się w niewielkiej wsi oddalonej o kilkaset kilometrów od dużego miasta. Latem, by dotrzeć do miasta, musiała przeprawić się łódką przez wzburzoną rzekę, a zimą pokonywała zasypaną śniegiem drogę krajową.

Mimo tego w tej wsi żyło wielu ludzi wszyscy się znali, rozmawiali, dzielili się troskami i wzajemnie sobie pomagali najlepiej jak potrafili.

Marianna była długo wyczekiwaną córką w rodzinie, ale jej mama urodziła ją poza małżeństwem.

Ojcem dziewczyny był Jan wysoki, przystojny mężczyzna, mąż najlepszej przyjaciółki Marianny. Nikt nie podejrzewał, kim był prawdziwy ojciec dziecka. Jan wychowywał troje dzieci i nigdy nie chciał opuszczać swojej rodziny. Mama Marianny również nie chciała niszczyć małżeństwa swojej przyjaciółki.

Już od urodzenia Katarzyna (córka Jana) i Marianna były nierozłączne razem się bawiły, a choćby uczęszczały do tej samej klasy w szkole. Dziewczyny od dziecka miały doskonały słuch muzyczny, razem zaczęły naukę w lokalnej szkole muzycznej. Ukończyły ją z wyróżnieniem i marzyły o studiach muzycznych w dużym mieście.

Jednak po ukończeniu szkoły ich losy się rozeszły Katarzyna wyjechała, a Marianna została na wsi. Kontakt się urwał i przez wiele lat dziewczyny nie rozmawiały ze sobą.

Jak to bywa, dziecięce marzenia okazały się jedynie fantazją żadna z nich nie dostała się do szkoły muzycznej. Katarzyna została technolożką, a Marianna zwykłą fryzjerką. Lata mijały, Marianna wyszła za mąż, urodziła dwóch synów, a wspomnienie o dziecięcej przyjaźni z Katarzyną tylko czasem do niej wracało.

Z czasem lekarze wykryli u matki Marianny guza. Dziewczyna robiła wszystko, aby ją ocalić. Jednak sekrety prędzej czy później wychodzą na jaw gdy mama Marianny umierała, podzieliła się z córką wyznaniem:

Twój ojciec Twój ojciec Podejdź bliżej, córeczko

To, czego się dowiedziała, wywróciło jej świat do góry nogami przez całe życie była blisko swojej rodzony siostry i nie miała o tym pojęcia! Nic dziwnego, iż tak bardzo się ze sobą utożsamiały geny ojca musiały mieć na to wpływ.

Żeby zdobyć numer telefonu swojej siostry, Marianna musiała się natrudzić. Ojciec już od dawna nie mieszkał we wsi Katarzyna przeprowadziła rodziców do miasta, trudno było odnaleźć ich ślad. Ale dzięki znajomym udało jej się zdobyć numer do Katarzyny.

Wykręciła numer i usłyszała radosny okrzyk w słuchawce. Katarzyna bardzo się ucieszyła, iż zadzwoniła do niej dawna przyjaciółka z dzieciństwa. Marianna jednak uznała, iż to, czego się dowiedziała, należy przekazać osobiście, więc zaproponowała spotkanie.

Kilka dni później Katarzyna przyjechała do rodzinnej wsi. Między siostrami rozegrała się długa rozmowa.

Wspominały dzieciństwo i szkolne lata, cieszyły się ze spotkania po tak długiej rozłące. Teraz znowu się wspierają, odwiedzają wzajemnie, a Marianna nareszcie nawiązała relację z ojcem.

Jan przeprosił żonę, a ona okazała mu wybaczenie. Teraz on i Katarzyna odwiedzają Mariannę, wspólnie chodzą na grób jej matki. Jan utrzymuje kontakt z wnukami, którzy cieszą się, iż mają dziadka. Tak właśnie potoczyło się ich życie prawda wyszła na jaw po latach, nie raniąc nikogo…

Czasem los pisze własny scenariusz, a szczerość i wybaczenie są kluczem do prawdziwych relacji choćby wtedy, gdy wydaje się, iż wszystko już zostało przesądzone.

Idź do oryginalnego materiału