Kiedy Paweł przyprowadził dziewczynę do domu, jego ojciec zamarł z zachwytu, a na jego twarzy pojawiły się krople potu.

newsempire24.com 4 godzin temu

Kiedy Paweł Nowak przyprowadził Walerię Zielińską do domu, jego ojciec Jan Kowalski zatrzymał się w bezruchu, a na twarzy pojawił się delikatny par.
Pierwsze zdradzenie Pawła: lekcja, której nie zapomni nigdy.

Od najmłodszych lat Paweł czuł się niepewnie, bo miał niską posturę. W przedszkolu w Warszawie był najmniejszy choćby dziewczynki wydawały się wyższe. Nie miał przyjaciół, bawił się sam, a kiedy koledzy zabierali mu zabawki, milczał i znosił to w ciszy, nigdy nie skarżąc się rodzicom.

W szkole sytuacja nie uległa zmianie. Nazywano go kruszynką, drwili się z niego, a on zaciskał pięści coraz mocniej. Gdy kpiny stały się nie do zniesienia, poprosił rodziców, by zapisali go na sekcję sportową.

Po kilku latach był nie do poznania. Wyrośnięty, umięśniony, zgrabny. Już w dziewiątej klasie dziewczyny zaczęły okazywać mu zainteresowanie, ale Paweł pamiętał wszystkie dziecięce upokorzenia i nie chciał nikogo wpuszczać blisko siebie.

Pierwszy romans i pierwsze rozczarowanie

Kiedy rozpoczął studia na uniwersytecie w Krakowie, jego życie nabrało tempa. Stał się pewniejszy, łatwo nawiązywał kontakty, a dziewczyny przychylały się do niego z sympatią. Tak poznał Alinę Wiśniewską studentkę, która wynajmowała mieszkanie przy Plantach. Najpierw tylko odprowadzał ją do klatki, ale pewnego wieczoru zaprosiła go do swojego pokoju. Tak zrodziły się ich intymne spotkania.

Jednak to nie dawało mu prawdziwej radości. Pewnego dnia, kierowany sercem, Paweł wypowiedział:

Wyjdźmy za mąż.

Alina roześmiała się:

Paś, przed tobą całe życie! Jesteś przystojny, sportowy, a jeszcze spotkasz wiele dziewczyn. Możesz się umawiać, a potem wybrać najlepszą.

Czy to poważne? jego głos stał się lodowaty.

Oczywiście! wzruszyła ramionami. Mam narzeczonego najbogatszego chłopa w naszej dzielnicy. Regularnie przesyła mi pieniądze, żebym nie mieszkała w akademiku. Widzimy się tylko na wakacjach, a z tobą spędzam noce.

Słowa te przebiły go na wskroś.

Czy więc jestem tylko chwilową opcją? zapytał z goryczą.

Paś, naprawdę mi się podobasz! Ale sam wiesz

Paweł wstał i zaczął pakować rzeczy.

Czy się obraziłeś? uśmiechnęła się Alina, patrząc mu w oczy. Dobrze, iż dowiedziałeś się prawdy już teraz. Nie ufaj od razu dziewczynom, poznaj je dokładniej, zanim otworzysz serce.

Paweł odszedł, czując się wykorzystany.

Domowy spokój zamiast rozbitej iluzji

Wróciwszy do domu, położył walizkę przy progu.

Synu, co się stało? zapytała zmartwiona matka Maria Kowalska. Nie będzie ślubu?

Rozczarowanie, odpowiedział krótko, wyciągając pierścionek z kieszeni. Trzymaj. Przyda ci się bardziej niż mnie.

Matka spojrzała na niego smutnym wzrokiem.

Piękny pierścionek, założę go sama, westchnęła. Idź do kuchni, upiekłam twoje ulubione pierogi i zaparzyłam herbatę z miętą. Posiedzimy, pogadamy.

Paweł poczuł ciepło i troskę, której brakowało mu od dawna.

Kolejny cios dla dumy

Na uczelni unikał spotkań z Aliną, ale ona zachowywała się tak, jakby nic się nie stało. Po zajęciach szła ramię w ramię z Konstantym Mazurem, szepcząc do ucha, po czym znikała w nieznane. Paweł zdał sobie sprawę, iż jej słowa były jedynie wymówką. Był dla niej tylko chwilową rozrywką, zastępstwem do czasu kolejnego wygodnego wyboru. Ta myśl pozostawiła w jego sercu nieprzyjemny posmak.

Kilka dni później spotkał kolejną próbę.

Paweł, chodź na moje urodziny! podeszła nieoczekiwanie Małgorzata Sobczak, najpiękniejsza studentka jego grupy.

Czy to szansa na coś prawdziwego, czy kolejna pułapka? Paweł patrzył w przeszłość, rozważając, czy warto znów otworzyć serce.

Idź do oryginalnego materiału