Kroisz pomidora do sałatki lub na kanapkę, a okazuje się, iż w środku czeka niespodzianka. Cienkie, zielonkawo-czarne nitki, których widok skutecznie potrafi odebrać nam apetyt. Wiele osób bez wahania wyrzuca taki egzemplarz do kosza. Zakładają bowiem, iż coś tu poszło nie tak i lepiej nie ryzykować. Tymczasem to jeden z tych momentów, który jasno pokazuje, iż natura rządzi się swoimi prawami i nie zawsze wszystko jest zgodne ze sklepowymi standardami estetyki.
REKLAMA
Zobacz wideo "Nie lubię ścianek i całego tego shitu. Chcę po prostu grać w filmach i robić muzę". Helena Englert w "Z bliska"
Czy kiełkujący pomidor jest szkodliwy dla zdrowia? Ekspertka zabrała głos
To, co widzimy w miąższu pomidora, to żadne robaki, a... kiełkujące nasiona. Zjawisko dość rzadkie, jednak całkowicie naturalne. Ich widok sprawia, iż niektórzy zaczynają snuć teorie na temat efektów modyfikacji genetycznych lub naszpikowania chemią. Zupełnie niesłusznie. - Oznacza to mniej więcej tyle, iż owoc jest bardzo dojrzały. Takie anomalie nie są może spektakularne dla oka, ale bezpieczne dla żołądka - uspokaja dr Marta Czaplicka z Katedry Ogrodnictwa Wydziału Przyrodniczo-Technologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego na oficjalnej stronie uczelni.
Ekspertka przypomina również, iż warzywa nie powstają na taśmie produkcyjnej. choćby najbardziej skrupulatnie wyselekcjonowane odmiany wciąż reagują na warunki wzrostu, czas zbioru i przechowywania. Kiełkowanie nasion wewnątrz owocu to po prostu dowód na to, iż pomidor dojrzał do granic swoich możliwości.
PomidorOtwórz galerię
Czy można jeść pomidory, które kiełkują? Mogą trafić nie tylko na twój talerz
Wiele osób zastanawia się, czy jeżeli już mamy do czynienia z kiełkującymi pomidorami, to można je bez obaw konsumować. Ekspertka przyznała, iż jak najbardziej. - Nie obawiam się ani owoców o dziwnym kształcie czy też warzyw, ani takich, które są bardzo dojrzałe - wyjaśniła dr Czaplicka. najważniejsze jest jednak zachowanie czujności. jeżeli pojawia się pleśń lub ślady gnicia, warzywo należy wyrzucić w całości i nie bawić się w odkrajanie kawałków. Same kiełki są praktycznie bezsmakowe i nie psują potraw.
jeżeli jednak ich widok wciąż cię nie przekonuje, możesz pójść o krok dalej i zamienić kuchenny ewenement w domowy eksperyment, wzbogacając swój ogródek warzywny. - Kiełkujące nasiona wyjęte z pomidora można posadzić do doniczki i traktować jak normalne siewki, rozsadę i uprawę. Wyrosną z nich całkiem normalne pomidory - doradziła dr Agnieszka Stępowska z Zakładu Uprawy i Nawożenia Roślin w Instytucie Ogrodnictwa w Skierniewicach, cytowana przez haps.pl.












