Genialna rodzina matematyków z Siedlec – Krzysztof Wojciechowski, jedenastoletni uczeń społecznej podstawówki, zdobył pierwsze miejsce na zawodach klasy International w liczeniu na sorobanie, tradycyjnym japońskim liczydle. Zawody odbyły się kilka dni temu w Tokio, gdzie rodzina wybrała się na wycieczkę. Jedenastolatek powiedział nam, iż dla niego była to „łatwizna”.
– Każdy koralik na dole ma wartość: 1, ten u góry ma wartość: 5. Ten jeden to jest: 5. I 5, i 1 koralik, czyli te dwa koraliki mają wartość: 6… W większych kategoriach było po 30 osób. Długo już się uczę, sześć lat. Lubię to, szczególnie dodawanie w głowie. To jest arytmetyka mentalna – mówi chłopiec.
Jego dwa lata młodszy brat Kacper także wystartował w zawodach. Był szósty.
– Mogę się rozwijać, iż jestem coraz lepszy i w szkole mam sukcesy. Każdy ustala sobie na stoperze i zaczyna liczyć, i jak zacznie pikać, to przestaje.
– (Olga Kwaśniewska) Czyli tutaj chodzi o to, żeby liczyć jak najszybciej, tak? Żeby się wyrobić w czasie.
– I mieć jak najwięcej punktów. W dodawaniu masz 10 przykładów i za jeden przykład masz 10 punktów. W dzieleniach w znaczeniu masz 20 przykładów.
„Fitness dla mózgu”
Swoją pasją bracia zarazili… tatę, który również spróbował sił w zawodach i zajął dziesiąte miejsce. Zdaniem Jarosława Wojciechowskiego, soroban to „fitness dla mózgu”.
– Uaktywnia obie półkule mózgowe, bo jest i ta motoryka mała uruchomiona, i jednocześnie właśnie to liczenie. Przechodzi się do liczenia w głowie, ale jeszcze z zachowaniem właśnie tego ruchu ręką, co można wypracować w tej metodzie, to jest po prostu niewiarygodne. Są ludzie, którzy potrafią 15 liczb 3-cyfrowych dodać w ciągu 3,5 sekundy – mówi Jarosław Wojciechowski.
Trener Akademii Sorobanu w Siedlcach Karol Sieńkowski jest pod wrażeniem swoich uczniów. Polskiemu Radiu RDC opowiedział także trochę o samym liczydle i jego historii.
– Soroban to japońskie liczydło wywodzące się z około 1600 roku. Kiedy pojawiły się badania nad mózgiem, to zaczęto dostrzegać inny niż arytmetyczny pozytywny jego wpływ. Ja pamiętam, iż chłopcy obaj rozpoczęli naukę w wieku 4 lat. Nie liczyliśmy na sukcesy, zwłaszcza tak spektakularne, więc tak, tak jest to powód do dumy – zdradza nam trener.
„Nasz klasowy kalkulator”
Wychowawczyni Krzysztofa, Grażyna Staręga, uczy go matematyki. Jak podkreśla nauczycielka, „nie ma lepszego rachmistrza”.
– Krzyś ogólnie jak przyszedł, kiedy zaczęłam go uczyć, to już wiedziałam, iż to jest klasowy kalkulator. On jest po prostu bezbłędny i on do tego podchodzi z takim spokojem, z taką nonszalancją. No, wyróżnia się na tle innych dzieci – dodaje matematyczka.
Młodzi mistrzowie mają plan, by wystartować w zawodach w Rumunii, a w kwietniu także w Siedlcach – podczas mistrzostw polski.







