Zaczynał jako nauczyciel, a został rekinem finansjery. Duszą towarzystwa, która jak magnes przyciągała wpływowe osoby. Modus operandi? Spryt, spryt i jeszcze raz spryt. Z pozoru klasyczny american dream. Ale w rzeczywistości budowany na koszmarze wykorzystywanych kobiet. Co historia Jeffreya Epsteina mówi o współczesnej Ameryce?