Mądra Żona: Opowieść o miłości, mądrości i tradycji

polregion.pl 12 godzin temu

Mądra żona

– O wydarzeniach mąż starał się nie przypominać. Żona również nie zaczynała rozmowy: wiesz, iż wiem, iż wiesz!
Ujrzała swojego męża zagubionego i tego jej wystarczyło: człowiek z poczuciem winy łatwiej poddaje się manipulacji. A ona była bardzo mądra jej imię było Lena.

Miała nieodkrywalnie zielone oczy, jakich nikt przed nią i po niej nie spotkał. Jeden rzut wzrokiem i człowiek zanurzał się w ich otchłani!

Nikodem zakochał się w Jagódce od pierwszego wejrzenia nieodwracalnie, natychmiastowo.

Dziewczyna spóźniła się na wykład i weszła do sali, kiedy już trwał. Później okazało się, iż są w tej samej grupie.

Nigdy wcześniej nie przeżył czegoś podobnego: świat zniknął, wszystko co ważne cofnęło się w tło. Jagódka nie zwracała na niego żadnej uwagi!

Gdyby chociaż przelotne zainteresowanie w jego stronę pytanie, żart, drobny uśmiech mogło się zdarzyć. Niestety nie było: Jagoda Fomińska naprawdę nie interesował się Nikodemem Stepanowem.

Mimo iż był przystojny i spełniał współczesne kanony męskości, był to dla młodego człowieka pierwszy poważny cios rozczarowania. W szkole był pierwszym chłopakiem w wiosce i nie brakowało mu dziewczyn.

Jednak wszystko to wydawało się powierzchowne. Uczucie, które go ogarnęło, było nagłe i silne prawdziwa miłość.

Małe ukojenie dawało to, iż dziewczyna wcale nie interesowała się żadnym z chłopców w grupie.

Gdyby to się stało myślę często Nikodem nie wiem, co z nim zrobię!

Jagódka rozgrzewała się do trzeciego roku: wobec Nikodema nic się nie zmieniło on wciąż ją kochał.

W końcu nadszedł wiosenny odwilż i lód się roztopił: dziewczyna zaczęła reagować na żarty kolegi z grupy, a serce Nikodema wzrosło.

Gdy pojechali razem do domu po prostu metrem w wyobraźni Nikodema układała się historia ich wspólnego, szczęśliwego życia.

Zaproponował jej randkę i niespodziewanie zgodziła się. Jagoda zrozumiała, iż podoba jej się przystojny Nikodemiusz, którego fryzura przypominała zygzak z kreskówek.

Zaoferował jej filiżankę rozgrzewającej kawy w tym czasie ta piosenka była na topie i słychać ją było w każdym domu. Spędzili razem cudowny czas, potem zaczęli się całować jego marzenie zaczęło się spełniać.

Pod koniec trzeciego roku już stanowili parę. Na początku nowego roku akademickiego Jagódka była w ciąży.

Tak bywa! Dziewczyna urodziła dziecko w dniu swoich urodzin: Nikodem przyjechał do niej 9 czerwca, kiedy rodzice byli na wsi. W pośpiechu nie użyli zabezpieczeń, myśląc, iż to nic nie grozi.

Jednak nie groziło. Jagódka niedługo odkryła, iż otrzymała prawdziwy królewski prezent

Spędzili wakacje z rodzicami, każdy po swojemu. Telefony komórkowe nie były wtedy wszędzie, więc młody ojciec dowiedział się o nowinie dopiero po powrocie ze wschodu.

W sierpniu spotkali się ponownie; Jagódka była mocno zaniepokojona ciąża trwała już dwa i pół, prawie trzy miesiące, i trzeba było podjąć decyzje.

Również Nikodem był zdezorientowany, nie wiedząc, co zrobić. Leżąc w łóżku, wydawało się, iż wszystko jest romantyczne, ale prawda wyszła na jaw: złe oczy zielone oczy patrzyły na nich z niebezpieczeństwem.

Ślub wydawał się zbyt wczesny on był jeszcze młody, a rodzice nie byli zachwyceni. Co wtedy? Aborcja? Jagódka nie chciała rodzić bez męża, a on też nie był gotowy.

Aborcja wymagała pieniędzy i zgody dziewczyny, a ona, niczym zdezorientowana, zgodziła się na każdy wariant. Zrób coś, Nikodemiuszu! tak wołała.

Nikodemiusz obiecał coś zrobić, a potem to uczynił. To, co zaskoczyło wszystkich włącznie z nim samym było to, iż nie pojawił się 1 września na zajęciach.

Jak tak? Po prostu się wycofał ze strachu. Gdyby ktoś mu powiedział, iż coś takiego może się zdarzyć, nie uwierzyłby!

Okazało się, iż zabrał dokumenty nie wiadomo dokąd, może do innego uniwersytetu. Jagódka została sama z problemem.

Koledzy z grupy także byli zdziwieni: Nikodem zniknął! Nie dzwonił, a rodzice mówili, iż przeniósł się do wynajmowanego mieszkania bez telefonu.

Jagódka została wymazana z życia; strach przed utratą wolności przyćmił miłość, czystą i wysoką.

Lata minęły. Nikodemiusz Tymofiej już dawno był szczęśliwie żonaty; jego syn skończył dwadzieścia dwa lata.

Mężczyzna nie interesował się już swoją byłą ona nie żyła, a on nigdy nie dowiedział się, co stało się z jej losem.

Z biegiem lat coraz bardziej dręczyła go sumienie: może nie powinien był tak radykalnie odejść? Bo kochał Jagodę! I dziecko, które nosiła, również by kochał!

Żona Nikodema kochała go, ale to była inna miłość, pełna fajerwerków i skoków w śnieg po saunie. Teraz wszystko było spokojne i uporządkowane: po rozstaniu z Jagodą wziął ślub w następnym roku. Lena studiowała w tym samym wydziale, ale w innym uniwersytecie, do którego Nikodem się przeniósł.

Nikodemiusz nigdy żonie nie wyjawił żałosnej przygody; mężczyzna nie przyznałby się, iż uciekł wstydząc się z pola bitwy.

Lena już dawno wiedziała o wszystkim wspólni znajomi wyjawili niewygodną prawdę. Zawsze znajdą się dobrzy ludzie, którzy ujawnią sekrety.

Żona była mądrą kobietą i nie mówiła: Wiem wszystko, ha, ha!. Rozumiała, iż człowiek ma mieć swoje tajemnice, zwłaszcza te nieprzyjemne, których wola się nie przywoływać.

Wskazała jedynie, iż jeżeli coś wyjdzie na jaw, może zachwiać wizerunek przykładowego męża, prawdziwego ojca rodziny, którego Nikodem od lat prezentował.

Wszystko to nie sprzyjałoby wzmocnieniu małżeństwa, zwłaszcza iż to wydarzyło się przed jego żoną Leną, a z Nikodemem wszystko było w porządku!

W sobotę Sergiusz oznajmił, iż przedstawi swoją narzeczoną: Ja i Zofia niedługo się pobierzemy!. Chociaż małżonkowie byli jeszcze młodzi, rodzice nie mieli nic przeciwko syn już dawno mieszkał sam w mieszkaniu podarowanym przez babcię i nie był od nich zależny finansowo.

Gdy Nikodemiusz otworzył w sobotę drzwi, zobaczył na progu Jagodę! Nie była to Jagoda sprzed lat, a jej dokładna kopia jak bliźniaczka.

Podobno to właśnie ona pojawiła się tego sierpniowego wieczoru, by przypomnieć, iż bumerang zawsze wraca. Nikodemiusz, nie będąc naiwnym, zrozumiał, iż to nie była jego była kochanka, ale jej córka.

Zauważył, iż może to być nie tylko jej córka, ale także jego własna. Był więc siostrą po ojcu Sergiusza a po siostrach nie poślubia się!

Dorosły mężczyzna był zakłopotany: to było gorsze niż sama ciąża. W gardle osuszyło się, serce biło ponad stu razy na minutę, zimny pot spływał po policzkach oto boska kara!

Miał zachować spokój: uśmiechnąć się i prowadzić rozmowę. Starał się nie patrzeć w oczy dziewczyny, by nie zobaczyć w nich milczącego oskarżenia, iż przybyła po to, by siec rodziny.

Może się położyć? zapytała żona. Zaraz zmierzę ci ciśnienie!

Mężczyzna zgodził się pretekst, by odejść od stołu.

Tato, nie podoba ci się Zofia? zapytał pożegnany syn. Widziałem, iż choćby nie patrzyłeś na nią! Czy to przez ciśnienie?

Ciśnienie wciąż rosło, musiał wziąć tabletkę.

Nie wyjdziesz z nią za mąż! wybuchł ojciec.

Dlaczego? zapytał zaskoczony Sergiusz. Wytłumacz!

Co można odpowiedzieć? Czy ta dziewczyna jest twoją siostrą? Czy zostawiłeś jej matkę w ciąży dwadzieścia lat temu? Przyznać się było ponad siły Nikodemiusza. Nie przychodziło mu nic innego do głowy.

I tak się z nią pobiorę! krzyknął Sergiusz i odszedł.

Co cię tak ugryzło? zapytała Lena, żona Nikodema. Dobra dziewczyna, od razu widać, iż kocha Sergiusza! Co cię tak porwało, tato?

Ty też masz taki los! pomyślał Nikodemiusz. Co teraz zrobić?

Dwa dni minęły w cierpieniach niewyobrażalnych; choćby w pracy musiał wziąć zwolnienie lekarskie z powodu kryzysu nadciśnieniowego.

Uspokój się, to nie ona! powiedziała wieczorem przy kolacji żona.

Nie ona? dopytał mąż. Co masz na myśli?

Tak, wiem! To nie jest córka Jagody, choć wyglądają jak dwie krople wody ten sam typ!

Lena wiedziała, co mówi: kiedyś ci dobrzy ludzie pokazali wspólne zdjęcie, nieostrożnie zrobione przez Nikodema w czasach jego wielkiej miłości do Jagody.

Czy to możliwe? zapytała.

Czy nie? Przecież istnieją konkursy sobowtórów! A jej matka ma na imię tak jak ja Lena! Tak, w sobotę jedziemy do nich! Co, teraz pozwolisz synowi poślubić?

Jak Lena? Naprawdę Lena? Czy Zofia nie jest jego córką? Nikodemiusz westchnął z ulgą: teraz na pewno pozwoli. Jak Lena dowiedziała się wszystkiego? Jedno oblicze!

Jednak przy bliższym przyjrzeniu się mężczyzna zrozumiał, iż się mylił. Skąd wziął się ten wizerunek, iż Zofia przypomina Jagodę? Włosy innego koloru, oczy inne naprawdę cuda w siatce.

Co go poruszyło? Czy to znów sumienie przywróciło się do życia?

O wydarzeniach Nikodemiusz starał się nie przypominać. Lena również nie zaczynała: wiesz, iż wiem, iż wiesz!

Widziała swojego męża zagubionego i tego wystarczyło człowiek z poczuciem winy łatwiej poddaje się manipulacji. Była bardzo mądra jego Lena.

Nikodemiusz się zmienił: stracił część pewności siebie i aury, którą kiedyś miał w nadmiarze. Okazało się, iż nie jest już mężem, a jedynie gościem w własnym życiu.

Mimo wszystko, wciąż mieli siebie i to wystarczyło, by wyciągnąć wnioski: prawda i odpowiedzialność zawsze wyjdą na jaw, a próba ucieczki kończy się jedynie większym bólem.

Najważniejsza lekcja? Nie można uciekać przed konsekwencjami własnych wyborów; jedynie szczerość i odwaga pozwalają zbudować prawdziwe, trwałe życie.

Idź do oryginalnego materiału