Jadwiga, ten twój Kacper mi po prostu nie gra, wydała surowy werdykt mama po krótkim spotkaniu z narzeczonym córki.
Posłuchaj, Jadwiga, i przynajmniej zapytaj, co w nim się nie podoba (zdarza się, iż ktoś po prostu nie przypada do gustu, a innym razem w zachowaniu kryją się niepokojące sygnały, które zakochana dziewczyna może przeoczyć). Gdyby tak zrobiłaś, historia mogła potoczyć się inaczej.
Jednakże Jadwiga jedynie wzruszyła ramionami i przedstawiła sprawiedliwe argumenty, które według niej brzmiały tak:
Nigdy ci się nikogo nie podoba. Dlatego skończyłaś sama, choć mogłabyś wyjść za mąż choćby ze mną w pakiecie.
Dużo rozumiesz, zmrużyła oczy Maria Ignacewna.
A skąd wiesz, iż nic nie rozumiem? Bo jestem młodsza?
Nie jestem ślepa: widziałam, iż przyciągają cię mężczyźni, i to całkiem porządnymi. A ty odrzucałaś ich wszystkie, nie patrząc nawet.
Nie patrząc? namówiła filozoficznie matka, po czym przerwała dyskusję. Dość, Jadwiga, zostawmy ten temat.
Powiedziałam ci mój punkt widzenia, skoro sam przyprowadziłaś mnie do Kacpra. Teraz sam zdecyduj, czy chcesz posłuchać mojego zdania, czy sam wybrać, kto jest warty ciebie, a kto nie.
Mamo, przypominam, iż już trochę za późno na decyzje. Jestem w ciąży z Kacprem. I skoro tak się stało, mój maluch nie będzie dorastał bez ojca.
Część urazy Jadwigi wobec matki wynikała z braku ojcowskiej figury w jej życiu. W szkole była jedyną dziewczynką, której nie było ojca z żadnego uzasadnionego powodu. Dwóm koleżankom ojcowie zmarli, ale to nie to samo, co nie mieć go od początku.
Jadwiga od zawsze miała ojca, aż do momentu, gdy nie skończyła trzech lat wtedy rodzice się rozwiedli, a ojciec po prostu o niej zapomniał. Powiedział na koniec, iż gdyby Jadwiga urodziła mu syna, mogliby jeszcze rozmawiać o wspólnym rodzicielstwie, ale dziewczynka ona i tak będzie wychowywana przez matkę, więc nie ma sensu obarczać go obowiązkami. Na szczęście tata płacił alimenty, choć w rzeczywistości nie pojawiał się w życiu córki i nie interesował się jej losem.
Jadwiga była przekonana, iż brak ojca to w pewnym stopniu wina matki. Mogłaś wprowadzić przybranego ojca, myślała. Może nie kochałby mnie tak, jak niektórzy chłopcy w klasie kochali swoich ojców, ale przynajmniej byłby mężczyzną w domu i nie byłoby tego żałosnego etykietki rozwiedzionej rodziny.
W końcu postanowiła, iż ojciec jej dziecka będzie, niezależnie od wszystkiego. Kacper nie jest ideałem, ale kocha Jadwigę i będzie kochał ich dziecko.
Kiedy test DNA potwierdził ojcostwo, Kacper od razu zaproponował się na mężczyznę z klasą i zaczął marzyć, jak zamieni drugie pomieszczenie w swoim mieszkaniu w pokój dla dziecka. Jadwigę takie zachowanie przyszłego męża rozczulało do łez, a słowa matki o czymś nieodpowiednim w Kacprze nie mogły zakłócić tej pięknej scenerii.
Jako iż matka nie mogła ich zmusić do wspólnego życia, w końcu wszystko skończyło się z rozstaniem. Co dokładnie w Kacprze nie podobało się mamie, Jadwiga odkryła, gdy ich maluszek miał rok. Mąż regularnie chodził do pracy, ale nie miał pojęcia, jak przynajmniej pomóc przy małej Kasi.
Do sytuacji doprowadziła matka teściowa, Helena Władysława, która nieustannie chwaliła się, iż z dwójką dzieci potrafi wszystko ogarnąć, dom utrzymać w porządku i po ciąży od razu wrócić do pracy. Jednocześnie w jej mieszkaniu nie brakowało nowoczesnych gadżetów w przeciwieństwie do skromnego mieszkania Jadwigi i Kacpra.
Helena jednak nie zauważyła jednego małego szczegółu: oboje ich dzieci od kilku tygodni po urodzeniu posyłały się do żłobka, a tam opiekowała się nimi wykwalifikowana kadra. Rola szczęśliwych mam polegała na przychodzeniu w przerwie, by nakarmić malucha. Po żłobku dzieci trafiały do przedszkola, a potem na świetlicę, gdzie pomagało się w odrobinkach i też podawano przekąski.
U Heleny udział w domowych obowiązkach sprowadzał się adekwatnie do przygotowania śniadania i prania. Warto dodać, iż pralka już wtedy była, choć nie tak zaawansowana, jak współczesne modele. Mimo to prezentował się jako wzór do naśladowania.
Problem pojawił się od razu po narodzinach Kasi: w ich mieście nie było już żłobków. Kobiety musiały trzymać dziecko przy sobie od pierwszych dni, rozwiązując wszystkie problemy w trybie dwadzieścia cztery na siedem. Niektóre mieli szczęście z pomocną małżonką, inne z mamą, ale Maria Ignacewna mieszkała w innym mieście i nie była jeszcze na emeryturze, więc Jadwiga musiała radzić sobie sama.
Mimo to wciąż wierzyła, iż Kacper ją kocha i rodzina jest w porządku. Aż do chwili, gdy pewnego wieczoru, podczas kąpieli, w całym mieszkaniu rozległ się alarm przeciwpożarowy. To już drugi fałszywy alarm w roku, a Kacper nie zareagował, więc Jadwiga wycierała szampon, włożyła szlafrok i podeszła sprawdzić, co się dzieje.
Wtedy zobaczyła, iż Kacper nie ma w mieszkaniu, drzwi wejściowe stoją otwarte, a z klatki schodowej wdziera się dym. Jadwiga w mig pobiegła do pokoju, owijała Kasię w koc i ruszyła na ratunek. Udało jej się wyczołgać na strych i przeskoczyć na sąsiedni korytarz.
Na ulicy pierwsze, co zobaczyła, to roztrzęsiony Konstantyn, trzymający w drżących rękach nowy komputer do gier. Na szyi ojca roku wisiła profesjonalna kamera wideo, którą kupił pół roku temu, w kieszeni kurtki wyciągał tablet i telefon.
O mój Boże gdyby nie dziecko w ramionach, Jadwiga prawdopodobnie przygnębiłaby tego dwunożnego potwora. Zamiast tego podbiegła i kopnęła go w najwrażliwsze miejsce, krzycząc niczym portowy rozładunek.
Najgorsze było to, iż zamiast przeprosić i wytłumaczyć sytuację, Kacper obarczył Jadwigę szaleństwem. Twierdził, iż zareagował tak, jak umiał, iż się zagubił, zapomniał o żonie i dziecku nic takiego nie zdarza się codziennie. Najcenniejsze, co uchwycił, to refleksy: nie dziecko, nie żona, a własny, ukochany komputer, którego nie dało się oderwać od uszu!
Oczywiście po tym rozpadł się z Kacprem. Przez kolejne pół roku teściowa próbowała ich zpowrotem połączyć, nawołując nie niszczcie rodziny. Na szczęście mama przyjęła córkę i wnuka z powrotem.
Mamo, miałam rację, nie powinnam była z Kacprem się związywać. Dopiero kiedy zrozumiałam, iż może mnie w kryzysie zostawić, otworzyłam oczy.
Kochanie, pamiętasz, jak spotkaliśmy się przy wejściu i wpadł na nas sąsiadujący terier?
Archi? odpowiedziała Jadwiga. Ten szczeka na wszystkich szczeka, jego wujek Tadeusz nigdy nie spuszcza go z smyczy. Chociaż pies jest dobry i nie gryzie, to się łatwo spłoszyć
Właśnie wtedy, kiedy się przestraszył, Kacper odskoczył w bok, nie chroniąc cię przed niebezpieczeństwem i choćby nie próbował wyciągnąć cię za rękę.
A przecież już wtedy nosiłaś jego dziecko, on o tym wiedział. To wydawało mi się dziwne kochający mężczyźni i ojcowie nie zachowują się tak. Dawniej powiedziałabym: Można pomyśleć, iż wiesz wiele o kochających mężczyznach i ojcach. Teraz, po własnym doświadczeniu, milczałam. Zrozumiała, iż nie zawsze posiadanie w domu ojca i męża jest kluczowe. Czasem łatwiej jest wychować dziecko samemu, niż mieszkać z kimś tylko po to, by zrobić ładny obrazek.
Teraz tak nie postąpi. A gdyby Kasia w przyszłości, podobnie jak Jadwiga, zaczęła coś mówić matce Jadwiga będzie wiedziała, co odpowiedzieć.
Jak wytłumaczyć, iż dziewczynka dorasta bez ojca? Może po prostu opowie historię, iż tata w sytuacji awaryjnej ruszył ratować nie Kasię ani Jadwigę, a laptop, telefon, tablet i kamerę.
Ciekawi mnie, czy w starości będzie dbał o te gadżety, czy odważy się poprosić córkę o pomoc? Raczej nie, Kasia na pewno go za to nie wybaczy. Jadwiga już nie wybaczy.











