Kiedy w mediach promowany jest idealny obraz młodej matki, uśmiechniętej i z nieskazitelną figurą tuż po porodzie, można się nieco pogubić. Kobiety są pod silną presją społeczną, by być dobrymi matkami. Często słyszą, iż macierzyństwo to największe szczęście, a ich problemy i wahania nastroju to tylko efekt działania hormonów. "Płaczę codziennie, mąż mnie wspiera, ale nie wie, jak mi pomóc. On jest w córce zakochany i uważa, iż to tylko taki etap i wyrośnie z tego. Tylko, iż ja nie wiem, jak wytrzymam kolejny tydzień, dwa, nie wspominając o latach" - wyznaje autorka postu z facebookowej grupy Mamy Mamom.
REKLAMA
Zobacz wideo Paulla o depresji. "Przechodziłam przez most i zastanawiałam się, co by było gdybym skoczyła" [materiał wydawcy kobieta.gazeta.pl]
Nie cieszy się z bycia matką, chociaż zawsze chciała mieć dziecko
"Mam sześciomiesięczną córeczkę, która od urodzenia była bardzo wymagającym dzieckiem. Bardzo dużo płacze, jest nieodkładalna, nie toleruje wózka, chusty, nosidła, bujaczka, maty, tylko moje ręce, a i to nie zawsze. Od 6. miesięcy nie robię nic, tylko noszę. Nie jestem w stanie ugotować, posprzątać, choćby pójść do toalety. Jestem z nią sama 12 godzin dziennie, codziennie. W domu jest taki syf, jakiego nigdy nie miałam. Jestem pedantką, a raczej byłam. Zawsze miałam posprzątane, ugotowany obiad, upieczone ciasto. Uwielbiałam karmić ludzi, przyjmować gości, uwielbiałam być gospodynią. Zawsze marzyła mi się duża rodzina, dużo dzieci, bo sama z takiej wyszłam i uważałam to za coś wspaniałego" - opisuje swoją historię świeżo upieczona matka, której trudno odnaleźć się w nowej roli.
Kobieta w swoim wyznaniu porusza również wątek swojej matki, tej idealnej, która zawsze miała czas dla dzieci, męża. Był zawsze ciepły obiad na stole i ciasto, dom - wysprzątany na błysk. "Z perspektywy czasu nie rozumiem, jak dawała radę ogarnąć to wszystko, jak to robiła, dbała o siebie, o nas, o dom. Jest dla mnie wzorem i ja chciałam tak samo" - zaznacza autorka, która dodaje, iż mimo wszelkich starań, nie jest w stanie dorównać matce.
"Odkąd urodziłam córkę, mój światopogląd runął. Nie jestem w stanie zrobić absolutnie nic w domu, całe dnie ją noszę, albo jakkolwiek zabawiam, żeby nie płakała. A ona i tak krzyczy, płacze, wyrywa mi się bez powodu. Nie ma kolek, wzmożonego napięcia, refluksu, nic. Byłam u każdego możliwego specjalisty - dziecko jest zdrowe, rozwija się prawidłowo, to po prostu 'taki charakter'" - dopowiada matka sześciomiesięcznego dziecka.
Wiele świeżo upieczonych mam jest przemęczonych. Zmiany w ich życiu są tak duże i gwałtowne, iż nierzadko młodej matce trudno jest je zaakceptować. Rzeczywistość nie przypomina tej z reklam, gdzie zawsze widzimy obrazek wypoczętej, uśmiechniętej rodziny. Autorka anonimowego wpisu twierdzi, iż jest "beznadziejną matką".
Marzenia o dużej rodzinie wyrzuciłam do kosza, nie chcę choćby drugiego dziecka, a łapię się też na tym, iż żałuję, iż mam to jedno (..). Odechciewa mi się żyć, z nikim się nie widuję, bo nie chcę nikogo wpuścić do domu, wstydzę się przyznać mamie, iż jestem tak beznadziejną matką. Siedzę całe dnie w domu, nie wychodzimy na spacery, bo mieszkamy na 4-piętrze bez windy, a z moimi 49 kg nie jestem w stanie znieść, ani wnieść wózka. Zresztą mała przy wkładaniu kurtki tak się drze, iż i tak odechciewa mi się choćby myśleć o wyjściu z nią. Mam dość własnego dziecka, tego wymarzonego, wyczekanego, które miało być pierwszym z wielu. A jednocześnie nienawidzę się za te myśli
- dzieli się swoimi myślami.
Psycholożka: presja i poczucie, iż coś jest nie tak
Pod postem anonimowej kobiety, która jak sama przyznała, nie cieszy się z bycia matką, pojawiła się ogromna liczba wspierających komentarzy. "Poproś o pomoc bliskich"; "Jesteś wspaniałą matką i nie daj sobie wmówić, iż jest inaczej"; "Odpuść sobie. Przy małym dziecku nie musisz mieć posprzątane i ugotowane. Te wszystkie instagramowe kadry to brednie. Prawdziwe życie tak nie wygląda" - piszą internauci.
Podobnego zdania jest również Katarzyna Lisowska-Bojar, psycholożka szkolna z sieci placówek Academy International, która w rozmowie z naszym portalem przyznała, iż "doświadczenie macierzyństwa bardzo często różni się od idealizowanych obrazów, które widzimy w mediach społecznościowych - pełnych harmonii, euforii i 'naturalnej' kompetencji".
Internet zalewany jest przez konta parentingowe, które oferują 'złote rady', gotowe rozwiązania i produkty, mające rzekomo uczynić z kobiety spokojną i spełnioną mamę, co w praktyce często potęguje presję i poczucie, iż robi się coś nie tak. W rzeczywistości wiele kobiet mierzy się z przeciążeniem, samotnością i brakiem realnego wsparcia ze strony bliskich, a ciągłe porównywanie się z innymi mamami może pogłębiać poczucie winy i niewystarczalności. Obniżony nastrój, chroniczne zmęczenie, drażliwość czy poczucie bezradności mogą być pierwszymi sygnałami, iż mama potrzebuje pomocy - a proszenie o wsparcie jest naturalne i świadczy o trosce, nie słabości. Dobrostan psychiczny matki ma ogromne znaczenie dla relacji z dzieckiem: emocjonalnie dostępna, zaopiekowana mama łatwiej odpowiada na potrzeby niemowlęcia, co sprzyja jego poczuciu bezpieczeństwa i rozwojowi emocjonalnemu
- zaznacza w rozmowie z portalem eDziecko.pl, psycholożka Katarzyna Lisowska-Bojar.
Depresja poporodowa, czyli gdzie szukać pomocy?
"Od 10 do 22 procent kobiet po porodzie cierpi na depresję poporodową. Niestety co druga nie zwraca się o pomoc do specjalisty" - czytamy na rządowym portalu pacjent.gov.pl. I tu pojawia się także konkretna rada. "Jeśli po porodzie jesteś stale zmęczona, w złym nastroju, nic Cię nie cieszy i ciągle boisz się, iż jesteś złą matką, prawdopodobnie masz depresję poporodową. Powiedz o tym bliskim i pójdź do lekarza" - dodano w komunikacie. I najważniejsza rzecz, która powinna wybrzmieć w tym artykule to fakt, iż depresja poporodowa to nie jest wstyd, żadne tabu. To choroba, o której trzeba mówić, bo nieleczona sprawia, iż cierpi nie tylko matka, ale też jej dziecko.
jeżeli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz zwrócić się do Całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA, udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie. Z Centrum skontaktować mogą się także bliscy osób, które wymagają pomocy. Specjaliści doradzą, co zrobić, żeby skłonić naszego bliskiego do kontaktu ze specjalistą.
A Ty? Może chcesz podzielić się z nami swoją historią? Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl. Gwarantuję anonimowość.



![Konecki sztab WOŚP szykuje się do wielkiego finału. Każdy może wesprzeć akcję [wideo]](https://tkn24.pl/wp-content/uploads/2026/01/Konecki-sztab-WOSP-szykuje-sie-do-wielkiego-finalu-07.jpg)






