Córka Alicji chodzi do przedszkola. Kobieta pracuje w różnych godzinach i zdarza się, iż zabiera dziecko jak jedna z ostatnich. Zawsze ma z tego powodu wyrzuty sumienia.
REKLAMA
Kiedy przybiegam tuż przed 17, czyli chwilę przed zamknięciem przedszkola, to zawsze czuję się jak wyrodna matka. Mam ogromne wyrzuty sumienia, iż moje dziecko musiało cały dzień siedzieć poza domem. Mąż wraca jeszcze później, więc nie ma szans, żeby ją odbierał
- powiedziała. - Córka na szczęście dobrze znosi te tygodnie, kiedy zostaje w sali jako jedna z ostatnich. Nigdy nie marudziła ani nie płakała z tego powodu, ale ja i tak czuję się okropnie. Na szczęście jest tylko jeden tydzień w miesiącu (czasem dwa), gdy odbieram ją na sam koniec. W pozostałe przychodzę po godz. 15.00 - dodała.
Zobacz wideo Michał Wrzosek ocenia jadłospis w państwowym żłobku i przedszkolu [materiał wydawcy kobieta.gazeta.pl]
Alicja nie ukrywała, iż zawsze bardzo ją męczy myśl, iż pewnie większość dzieci już wróciła do domów i spędza czas z bliskimi, gdy jej córka wciąż musi na nią czekać. - Wiem, iż to problem głównie w mojej głowie, ale nic na to nie poradzę.
Koleżanka nie pracuje. "Nie spieszy się po dziecko"
Koleżanka naszej czytelniczki ma zupełnie inne podejście. - Mieszkamy w jednym bloku, często się widujemy, ma córkę o rok starszą od mojej. Nie pracuje, a mimo to prawie codziennie zabiera małą tuż przed 17.00.
Zapytałam, czemu nie odbiera jej wcześniej, skoro ma taką możliwość. Odpowiedziała mi, iż dziecko się w domu nudzi, a w przedszkolu to przynajmniej coś wartościowego porobi. No chyba nie, bo wartościowe zajęcia są wcześniej, na koniec jest tylko zabawa w sali z tymi dziećmi, które też są później odbierane
- powiedziała Alicja. - Moja koleżanka powiedziała, iż przeżywam i ona nie widzi potrzeby, żeby przychodzić do przedszkola wcześniej. Niby jej sprawa, nie powinnam się wtrącać, ale tak jakoś mnie to boli.
PrzedszkoleLiudmila Evsegneeva/Shutterstock
Są już przedszkola czynne do 22.00
W tym roku szkolnym w Sosnowcu ruszył pilotażowy projekt, za pomocą którego kilka tamtejszych przedszkoli jest czynnych do godz. 20.00. W Grodzisku Mazowieckim jedna placówka będzie otwarta jeszcze dłużej, bo aż do 22.15. Ma to być odpowiedź na zapotrzebowanie i prośby rodziców, którzy np. często pracują zmianowo i nie mają co zrobić z dziećmi. Jedni chwalą ten pomysł, inni go krytykują, obawiając się, iż w wielu przypadkach będzie dochodziło do nadużyć i dzieciaki będą w placówkach spędzać całe dnie.
Z moich obserwacji wynika, iż najczęściej najdłużej na świetlicy zostają dzieci mam niepracujących (mają czas zrobić sobie paznokcie, rzęsy, pójść do fryzjera, pochodzić po sklepach czy poprzeglądać, co słychać w necie) lub dzieci, które sprawiają ogromne problemy wychowawcze (często z różnymi dysfunkcjami), wtedy rodzice też się nie spieszą z ich odbiorem.
- napisała w liście do eDziecko.pl nauczycielka Iwona [imię zmienione].
Były też głosy rodziców, którzy nie ukrywali, iż możliwość zostawienia dziecka do późna w przedszkolu jest dla nich doskonałym rozwiązaniem i bardzo im pomoże. - Mój mąż pracuje zmianowo, ja mam bardziej stałe godziny pracy, ale zdarza się, iż muszę zostać dłużej, żeby skończyć jakiś projekt. I wtedy pojawia się gigantyczny problem, musimy ściągać dziadków, prosić krewnych czy przyjaciół o pomoc. Moim zdaniem przedszkola czynne do wieczora byłyby dopasowaniem do współczesnych realiów, gdy większość rodziców nie kończy pracy o 15.00 - powiedziała Ania.
O której odbierasz dziecko z przedszkola? Co myślisz o placówkach czynnych do godz. 20.00? Napisz do nas: justyna.fiedoruk@grupagazeta.pl






![Konecki sztab WOŚP szykuje się do wielkiego finału. Każdy może wesprzeć akcję [wideo]](https://tkn24.pl/wp-content/uploads/2026/01/Konecki-sztab-WOSP-szykuje-sie-do-wielkiego-finalu-07.jpg)



