W przedszkolach od kilku lat można zauważyć nową modę: dziecko, które ma urodziny, zamiast tradycyjnych niegdyś cukierków, rozdaje kolegom i koleżankom drobne upominki. Są to z reguły naklejki, minikolorowanki czy zestawy kolorowych kredek. W paczkach dla dzieci pojawiają się także słodycze. Czy to dobre rozwiązanie? Zwraca na to uwagę jedna z naszych czytelniczek, która w liście do redakcji odnosi się do tego trendu.
REKLAMA
Zobacz wideo Michał Wrzosek ocenia jadłospis w państwowym żłobku i przedszkolu [materiał wydawcy kobieta.gazeta.pl]
Prezenciki nie tylko z okazji urodzin. "Nie wiadomo, gdzie to pomieścić"
Temat przedszkolnych podarunków poruszył wielu rodziców. Jedni nie mają nic przeciwko, by taką drobnostką obdarować inne dzieci, drudzy uważają, iż jest to "przerost formy nad treścią". - W poprzedniej placówce syna było tak, iż w dniu urodzin dziecko przynosiło prezenciki dla wszystkich. W nowym przedszkolu nauczyciele zabraniają takich rzeczy. Można przynieść tylko cukierki - opowiada w rozmowie z portalem eDziecko.pl, pani Ewelina, mama Leosia, który za kilka dni będzie obchodzić swoje piąte urodziny.
Podobnego zdania jest również pani Olga, która w liście do naszej redakcji zwraca uwagę, iż "co za dużo, to niezdrowo". "Solenizant dostaje prezent raz w roku. Ale jeżeli solenizant obdarowuje dodatkowo grupę, to okazuje się, iż dziecko dostaje prezent mniej więcej co 2-4 tygodnie" - zwraca uwagę kobieta.
Prezenciki... Jesteśmy w sytuacji nadmiaru. I to sporego. W domach są tony zabawek. Dzieci dostają je od każdego i przy każdej okazji. Jak nagrodzić albo dać fajny prezent dziecku, skoro co chwilę coś dostaje? Kim będzie takie dziecko, jak dorośnie? Czy to na pewno wychowawcze? Aby unaocznić skalę problemu, powiem, iż przy wizycie w przychodni dziecko dostaje już nie tylko naklejkę, ale też często maskotkę, kredki lub kolorowankę. Babcia swoje przynosi, potem przedszkole, zakład pracy, szpital, znajomi, sąsiedzi. Czasami nie wiadomo, gdzie to pomieścić, ani jak się z tym zabrać
- pisze w liście do redakcji eDziecka.pl pani Olga.
Zwykła czekoladka? "Obcemu psu nikt smaczków nie daje"
Każdy medal ma dwie strony. Okazuje się, iż dziś wielu rodziców walczy z problemem egzekwowania ich decyzji. Autorka listu przyznaje, iż chciałaby nauczyć dziecko dobrych nawyków żywieniowych, jednak jest to trudne, bo gdzie się nie obejrzy, tam ktoś czeka z czekoladką dla malucha. W przypadku dzieci uczulonych np. na laktozę, gluten, orzechy lub inne składniki, taki urodzinowy cukierek może być bardzo przyczyną poważnych komplikacji.
"Urodzinowe (i nie tylko urodzinowe, również mikołajkowe, z okazji Dnia Babci, Dnia Mamy, Walentynek) szaleństwo w przedszkolu, to niestety duży problem dla dzieci ze specjalną dietą. Co najmniej raz w miesiącu jest problem z dzieckiem, które nie może dostać kawałka tortu, do tego te drobne prezenty zawierają słodycze, których też nie może jeść. Wyrywanie czekoladek z rąk dziecka nie jest fajne. Nagradza się też dzieci w przedszkolu drobnymi słodyczami za udział w zajęciach" - zaznacza autorka, która jak sama przyznała, ma wrażenie, iż przymykając na to oko, "uzależniamy dzieci od cukru".
To, czym karmimy dziecko, w dorosłym życiu będzie jego dietą nie tylko z przyzwyczajenia, ale też dlatego, iż enzymy rozwijają się w odpowiedzi na to, czym dziecko jest karmione. Dodatkowo ekrany oraz słodycze nasilają objawy ADHD, a przy dzieciach zdrowych nadmiernie je pobudzają. I nie jest to tylko problem przedszkola, ale to problem placów zabaw i wszędzie, gdzie można dzieci spotkać. Wszędzie chodzą dzieciaki ze słodyczami, co utrudnia wypracowanie zdrowych nawyków u własnych dzieci
- stwierdza dosadnie.
Pani Olga przytacza również jedną z własnych historii. "W przychodni na chwilę się odwróciłam do recepcjonistki, a syn stał już z czekoladką w dłoni i miła pani pomachała mi ręką, jak spytałam, skąd to ma" - wspomina. "Jakoś obcemu psu nikt smaczków nie daje, a dziecku już tak. Jak nauczyć dziecko nieprzyjmowania słodyczy od obcych?" - pyta wzburzona kobieta.
A Ty? Co myślisz o dawaniu dzieciom, bez okazji, prezencików i innych drobnych rzeczy (czekoladki, ciastka, itp.)? Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl.











