Matki narzekają brak czasu. "Do końca życia będę wdzięczna teściowej"

gazeta.pl 2 godzin temu
"Zawsze będę wdzięczna za to, iż mogłam zostawić córkę teściowej i wyjść na zakupy lub gdziekolwiek indziej" - pisze jedna z kobiet, która może liczyć na pomoc rodziny. Nie każda matka ma jednak tyle szczęścia.
O macierzyństwie mówi się wiele, ale prawdziwe wyzwania odkrywamy dopiero wtedy, gdy same stajemy się mamami. To prawdziwy rollercoaster, czasami trudno utrzymać równowagę między codziennymi obowiązkami, pracą a życiem osobistym. Coraz więcej kobiet zaczyna mówić otwarcie o trudach i wyzwaniach związanych z wychowywaniem dzieci, przestając lukrować rzeczywistość i koloryzować ją w mediach społecznościowych.

REKLAMA







Zobacz wideo Skarbek odczuwa presję w kwestii macierzyństwa? Zdobyła się na szczere wyznanie.



Jedną z takich mam jest użytkowniczka Facebooka @Mama i Al, która regularnie dzieli się tam swoimi przemyśleniami. Ostatnio opublikowała filmik, w którym "całą prawdę" o macierzyństwie ujęła w kilku zdaniach. Zwraca w nim uwagę, iż są mamy, które mogą regularnie zostawić dziecko dziadkom, aby załatwić sprawy czy wyjść na miasto. Te kobiety znają zupełnie inną wersją macierzyństwa niż te, które takiej możliwości nie mają.
Pod postem aż za wrzało od reakcji innych kobiet. Zdecydowana większość internautek ma takie same spostrzeżenia. Jednak są też nieco odmienne głosy. Jak pisze jedna z komentujących: Ja nie mam nikogo, dzieci zawsze są z nami. To my jesteśmy ich rodzicami. I jakoś nie czuję się przez to źle. Owszem, jeżeli przestaniemy sobie utrudniać życie różnymi wymysłami, jest wszystko możliwe - można spokojnie prowadzić życie, choćby jeżeli nie ogarniamy wszystkiego.


Inna internautka podkreśla, iż fakt, iż może liczyć na teściową, daje jej wiele.
Zawsze będę wdzięczna za to, iż mogłam zostawić córkę teściowej i wyjść na zakupy lub gdziekolwiek indziej
- tłumaczy.



Prawdą jest, iż wsparcie dziadków znacznie ułatwia życie młodym rodzicom i pozwala choć chwilę odetchnąć od codziennych obowiązków.
"Dziadkowie stają na głowie"
Nie wszystkie mamy mają tyle szczęścia, by liczyć na nieustanną pomoc bliskich. Jak opowiada jedna z naszych czytelniczek: "Dziadkowie mojego synka nie mieszkają na miejscu, więc nie możemy liczyć na codzienną pomoc. jeżeli chodzi o zaplanowane wyjścia, moi rodzice zawsze stają na głowie, żeby nas wesprzeć. Na teściów niestety nie możemy liczyć, więc nie angażują się w życie wnuka, a my się nie narzucamy".
Z kolei pani Alina, mieszkanka podkrakowskiej miejscowości, podkreśla, iż pomoc przy dziecku bywa ograniczona. - U nas to jest tak, iż jak ma się liczyć na kogoś, to lepiej na siebie. Teściowa nie pracuje i może zostać z dzieckiem, ale tylko pod warunkiem, iż przywieziemy je do niej. W praktyce mija się to z celem, bo jeżeli mam gdzieś wyskoczyć na chwilę, wolę zabrać dziecko albo zgrać to tak, żeby było w przedszkolu czy na zajęciach - wyznaje.


Wyniki sondy
Jakiś czas temu opublikowaliśmy tekst dotyczący pomocy dziadków w kontekście ferii zimowych. Zadaliśmy naszym czytelnikom pytanie, które dotyczyło właśnie tego, czy mogą liczyć na wsparcie ze strony dziadków. Wyniki pokazały, iż prawie 64 proc. osób może liczyć na pomoc i bardzo ją docenia. W przypadku niecałych 20 proc. czytelników wsparcie dziadków bywa różne - czasem mogą liczyć na pomoc, czasem nie. Natomiast nieco ponad 16 proc. ankietowanych nie może liczyć na wsparcie i choćby nie prosi dziadków o pomoc.



A Ty możesz liczyć na pomoc dziadków? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl. Gwarantujemy anonimowość.
Idź do oryginalnego materiału