MEN bierze się za wygląd uczniów. "Co kolczyki czy włosy mają wspólnego z nauczaniem?"

gazeta.pl 1 godzina temu
Jak powinien wyglądać uczeń? Czy konieczne są odgórne zasady określające jego ubiór? Zdania są mocno podzielone. "Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy się nie buntował, nie farbował włosów, nie ubierał inaczej niż wszyscy, będąc nastolatkiem. Mówię to jako nauczycielka. Jak mawiała moja babcia: włosy nie ręka - odrosną"- uważa jedna z internautek. Nie wszyscy mają jednak takie zdanie.Ubiór uczniów od dawna jest powodem licznych debat. Jedni uważają, iż każdy powinien ubierać się, jak chce, inni, iż strój do szkoły musi być narzucony odgórnie, ewentualnie placówki powinny instruować, jakie są wytyczne.
REKLAMA




Dzisiaj nie ma żadnych regulacji. Jest wolna amerykanka i liczne konflikty w szkole na osi: nauczyciel, rodzice, uczniowie, dotyczące tego, jak uczeń może, a jak nie może, wyglądać - powiedziała niedawno w rozmowie z dziennikarzami Barbara Nowacka. Władze wiedzą jednak, iż problem jest i należałoby go w końcu rozwiązać. w tej chwili wymogi dotyczące stroju regulują szkolne statuty, jednak zapisy są ogólne i mogą być różnie interpretowane. Inaczej przecież "schludny strój" będzie rozumiany przez nauczycielkę tuż przed emeryturą, a inaczej przez nastolatkę.

Zobacz wideo

Ta szkoła jest warta 124 miliony. "Dajemy szanse każdemu, kto chce się u nas uczyć"



Resort edukacji dostrzega, iż temat wymaga pilnych zmian, dlatego rozpoczął prace nad nowymi regulacjami. Ich celem jest zapewnienie uczniom szkół podstawowych, ponadpodstawowych, artystycznych oraz wybranych placówek oświatowych większej swobody w decydowaniu o własnym ubiorze i wyglądzie. Projektem nowelizacji ustawy zajmuje się Zespół ds. Praw i Obowiązków Ucznia. Planowane zmiany mają uporządkować kwestie związane z wyglądem, które do tej pory były rozproszone w szkolnych statutach. Na razie nie wiadomo, kiedy nowe przepisy zaczną obowiązywać - projekt musi jeszcze przejść pełną ścieżkę legislacyjną, od prac rządowych, przez parlament, aż po podpis prezydenta.Pod naszym artykułem: Zmiany w szkołach. Chodzi o wygląd uczniów. MEN bierze się za różowe włosy i kolczyki w nosie, opublikowanym na Facebooku zawrzało. Internauci mają bardzo różne zdanie na temat tego, jak powinni wyglądać uczniowie w trakcie lekcji.




Korytarz szkolny w szkole podstawowej Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl





Ubiór nie ma związku z tym, jak ktoś się uczyWiele osób nie kryło swojego oburzenia faktem, iż ktoś miałby oceniać dziecko przez pryzmat tego, jak się ubiera. Podkreślały, iż młode pokolenie od zawsze wyraża w ten sposób swoje "ja" i lepiej, by władze skupiły się na programie nauczania, by był bardziej dopasowany do współczesnych realiów, niż na kolorze włosów uczniów.Może mi ktoś wymienić, jak kolczyki czy włosy mają coś wspólnego z nauczaniem? jeżeli to 'dekoncentruje' osoby to wina nauczycieli, iż (lekcja - przyp. red.) jest zbyt nudna i nie da się jej słuchać- napisała jedna z osób. "A co ma wygląd do nauki?", "Szkoła jest od nauki, nie do czepiania się ubioru", "Cieszę się, iż chodziłam do szkoły, gdzie mój makijaż był wręcz komplementowany, a tatuaże i kolczyki nie robiły na nikim wrażenia. Szkoła jest od tego, żeby przygotować do egzaminów, a uczniowie mają prawo wyrażać siebie i to kompletnie normalne na tym etapie życia", "Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy się nie buntował, nie farbował włosów, nie ubierał inaczej niż wszyscy, będąc nastolatkiem. Mówię to jako nauczycielka. Jak mawiała moja babcia 'włosy nie ręka - odrosną'" - dodawali też inni.Powinny wrócić mundurki? Zdaniem niektórych to najlepsze rozwiązanieSporo internautów uważało, iż uczniowie powinni mieć narzucone to, jak ubierają się do szkoły. Niektórzy uważali, iż najlepszym rozwiązaniem byłyby mundurki, wówczas "nie byłoby żadnych dyskusji". Wielu zwracało uwagę, iż młodzież wielokrotnie ubiera się zbyt odważnie do szkoły, a ich zdaniem krzykliwe kolory, krótkie spódniczki czy mocne makijaże nie są adekwatne do tego miejsca.Na wszystko jest czas, miejsce i wiek. Inaczej wypadałoby się ubrać do szkoły, a inaczej na imprezę, i w zbyt młodym wieku niektórych ubrań po prostu nie wypada ubierać. Nic dziwnego, iż czasem razi w oczy jakaś skrajność . Każdy powinien granicę znać, a jeżeli nie, to coś tu poszło widocznie nie tak- stwierdziła jedna z internautek. "Tylko mundurki, a nie rewia mody", "Jakieś wymogi, co do stroju i wyglądu powinny obowiązywać. Szkoła to nie dyskoteka ani przybytek uciechy", "Mundurki - problem z głowy - dla wszystkich! Rodzice nie będą musieli kupować markowych ubrań w takich ilościach; nauczyciele nie będą się oburzać; a uczniowie się przyzwyczają! Pomoc państwa w zakupie mundurków dla biedniejszych rodzin. Nie będzie 'jestem lepszy, bo starzy mają kasę' - aż na taką skalę! Nie będzie, iż nauczycielka nosi gorsze ciuchy ode mnie - ucznia. Córka (17 lat) w Szkocji nosi mundurki (...) cudowne rozwiązanie. I nie ma problemu, by wyrazić swoją indywidualność" - dodali też inni.


Czy Twoim zdaniem uczniowie powinni ubierać się do szkoły tak, jak chcą? A może popierasz pomysł wprowadzenia mundurków bądź szczegółowych wytycznych odnośnie tego, jak ma wyglądać młodzież? Napisz do nas: justyna.fiedoruk@grupagazeta.pl. Zapewniamy anonimowość.
Idź do oryginalnego materiału