
Ministerstwo Edukacji Narodowej pracuje nad zmianami w prawie oświatowym, które mają zagwarantować uczniom większą swobodę w wyglądzie oraz ochronę przed dyskryminacją, w szczególności ze względu na sposób ubierania się i styl zewnętrzny.
Jak poinformowała wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer, projektowane przepisy przewidują, iż uczeń szkoły podstawowej i ponadpodstawowej będzie miał prawo do kształtowania własnego stroju i wyglądu oraz wolność od dyskryminacji z jakiegokolwiek powodu, w tym ze względu na wygląd.
Zmiany są odpowiedzią na interpelację poselską Katarzyny Matusik-Lipiec, która zwróciła uwagę, iż w statutach wielu szkół wciąż funkcjonują zapisy nakazujące „naturalny” kolor włosów, zakazujące koloryzacji lub regulujące fryzury uczniów. Resort zapowiada, iż nowe regulacje w znacznym stopniu zliberalizują te praktyki i uporządkują obowiązujące przepisy.
MEN podkreśla jednak, iż zmiany nie oznaczają pełnej dowolności. Uczniowie przez cały czas będą zobowiązani do ubierania się zgodnie z ogólnie przyjętymi normami społecznymi. Niedozwolone mają pozostać stroje nawołujące do nienawiści, dyskryminujące, sprzeczne z prawem lub stwarzające zagrożenie dla bezpieczeństwa.
Zachowane zostaną również szczególne zasady dotyczące stroju podczas zajęć wychowania fizycznego, w laboratoriach, warsztatach i pracowniach szkolnych.
Dyskusja o wyglądzie uczniów nasiliła się po głośnym incydencie w jednym z krakowskich liceów, gdzie dyrektor zakwestionował fryzurę ucznia. Po ujawnieniu sprawy dyrektor Mariusz Graniczka został zawieszony w obowiązkach.





