REKLAMA
Zobacz wideo
Lepszy urlop macierzyński niż żłobek za rogiem
Żłobek czy opieka dziadków? Która opcja będzie lepsza?"Stoję przed decyzją, czy dać dziecko do żłobka, czy zostawić w domu z dziadkami" - zaczyna swój wpis jedna z matek. Kobieta przyznaje, iż dla niej to bardzo trudny temat, bo w każdej z dostępnych opcji widzi jakieś minusy. "Cały czas się zapierałam, iż na pewno pójdzie do żłobka, bo będzie się super rozwijało. (...) Od kilku dni mam dylemat. Jedną z kwestii są finanse, nie ukrywam, iż gdyby nie było dziadków, to bym o tym nie myślała, a w tej sytuacji 'żłobkowe' jest kuszące. Druga kwestia to to, iż żal mi takiego maluszka oddawać (...)" - wyjaśnia matka i dodaje, iż dziecko adekwatnie nie byłoby pod ciągłą opieką teściów, bo ona wraz z mężem pracują na zmiany.Kobieta martwi się jednak, iż dziadkowie nie podołają i czas z dzieckiem będzie ograniczać się do podstawowej opieki. "Chciałabym też, żeby dziecko z dziadkami nie tylko się bawiło, ale żeby robili jakieś kreatywne rzeczy (...)" - dopowiada. "W żłobku dziecko jest jednym z wielu". Są też plusyW komentarzach trwa wymiana opinii. Wielu internautów jest zdania, iż jeżeli matka ma możliwość, by skorzystać z pomocy teściów, powinna przyjąć taką ofertę. "Dziecko będzie zaopiekowane przez dziadków. To dobra decyzja" - ocenia jedna z komentujących. Wszyscy piszą, iż żłobek jest taki super, a ja uważam, iż nikt nie zaopiekuje się dzieckiem lepiej niż ci, którzy je kochają. W żłobku jest tylko jednym z wielu dzieci. Poza tym zaraz zacznie łapać infekcje. Mój syn był w domu z babcią, miał 8. miesięcy, jak wróciłam do pracy. Do przedszkola poszedł dopiero, jak miał 5 lat. Znał kreatywne zajęcia, literki, cyferki itp. niczym nie odstawał od dzieci, które chodziły do żłobka i wcześnie poszły do przedszkola, nie chorował, nie było problemu z adaptacją- pisze jedna z internautek.
"Dziecko do 3. roku życia nie potrzebuje ani innych dzieci, ani miliona kreatywnych zajęć. Dziecko się rozwija w żłobku, bo po prostu przychodzi jego czas, a nie z powodu ogromnej ilości kreatywnych zajęć. Dziecko do 3. roku życia potrzebuje bliskości i to jest czas nawiązywania i budowania więzi z rodzicami. Są badania, które pokazują jasno, iż dzieciom żłobek nie jest potrzebny do szczęścia. Mało tego, niektórym dzieciom poziom kortyzolu wywala w kosmos, co wpływa na ich dalszy rozwój" - wtóruje jej kolejna. Pod postem jednak nie brakuje komentarzy sugerujących, iż dobrym wyjściem z sytuacji jest posłanie dziecka do żłobka i posiadaniem dziadków, którzy w razie choroby, mogliby zająć się maluszkiem. "Żłobek, a dziadki w razie choroby, jak chcą pomagać. Dziecko lepiej wyjdzie na zabawie z dziećmi niż ze starszymi osobami" - zaznacza jedna z kobiet.Wiele mam, podając własne przykłady, opowiada się jednak za posłaniem dziecka do placówki, właśnie z uwagi na dobry wpływ innych maluchów.Nie rozumiem skąd przekonanie, iż dzieciom dzieje się krzywda w żłobku. Moja córka poszła w wieku 13. miesięcy i rozwija się bardzo dobrze. Mając 2,5 roku poszła do przedszkola, bo w żłobku było nudno. Mówi od 18. miesiąca, mając 2 lata była odpieluchowana, bo widziała inne dzieci i sama chciała. Umie się ubrać samodzielnie, jeść, potrafi się sama pobawić (...).- czytamy w kolejnym komentarzu.
A Ty? Co sądzisz o posłaniu dziecka do żłobka? Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl.










