

Dyrektor szkoły, Ireneusz Wesołowski, w rozmowie z „Tygodnikiem Tucholskim” przekazał, iż zdjęcie gwałtownie się rozprzestrzeniło i wzbudziło niepokój. Wyjaśnił, iż pracownicy przyznali się do tego, iż to oni są na fotografii. Nauczyciele zostali już zawieszeni, a dalsze decyzje będą zależały od kuratorium.
Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy potwierdziło, iż nauczyciele faktycznie uprawiali seks na parkiecie jednej ze szkolnych sal, a sytuacja nie jest żartem primaaprilisowym.
Rzeczniczka Kuratorium w szoku. Myślała, iż to „głupi żart”
Rzeczniczka Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy, Ewa Podgórska, przyznała w rozmowie z „Wyborczą”, iż trudno było jej uwierzyć w to, co się wydarzyło w tucholskiej szkole. Zaznaczyła, iż gdy zobaczyła nagranie, była przekonana, iż to głupi żart lub wytwór sztucznej inteligencji, i nie wiedziała, jak przedstawić tę sytuację pani kurator.
Wkrótce do kuratorium ma wpłynąć zawiadomienie o czynie uchybiającym godności nauczyciela oraz pismo do rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli przy wojewodzie. Rozpoczęto również postępowanie wyjaśniające, a nauczyciele są w tej chwili zawieszeni. Za takie zachowanie grozi im choćby wydalenie z zawodu.
Wyzwania dla społeczności szkolnej
Sytuacja w szkole w Tucholi stała się trudna z powodu tego incydentu. Dwóch wizytatorów z kuratorium udało się tam, aby wesprzeć społeczność szkolną. Według Ewy Podgórskiej to temat, który wymaga przepracowania wspólnie ze specjalistami. Rzeczniczka podkreśliła, iż dwoje nauczycieli podjęło nieodpowiednie działania w niewłaściwym miejscu, a nie chcielibyśmy, aby takie rzeczy były widoczne dla uczniów, rodziców i innych nauczycieli.
Zdjęcie z intymnego spotkania nauczycieli przedostało się poza mury szkoły, co stanowi poważny problem w niewielkiej Tucholi, liczącej 13 tys. mieszkańców. W małej społeczności wszyscy się znają, a po tym wydarzeniu jedni reagują śmiechem, inni współczuciem.
Sprawą zajmuje się policja
Sprawą nauczycieli zajmuje się również tucholska policja. Do komendy wpłynęło zawiadomienie o bezprawnym rozpowszechnianiu wizerunku po tym, jak zdjęcie trafiło do internetu. Łukasz Tomaszewski, rzecznik prasowy policji w Tucholi, poinformował w rozmowie z „Wyborczą”, iż 31 marca jedna z osób poszkodowanych złożyła zawiadomienie dotyczące tego przestępstwa. Policja gromadzi materiał dowodowy, ustala, jak doszło do zdarzenia i kto za to odpowiada. Planowane jest przesłuchanie wszystkich osób, które mogą posiadać informacje na ten temat. Tomaszewski dodał, iż policja nie ocenia aktów miłosnych, ponieważ nie są one zabronione, a zajmuje się jedynie kwestią rozpowszechniania nagrania.