Mój drugi mąż okazał się człowiekiem, jakiego nie spotyka się często troskliwym, szczodrym, niejeden raz wykładał złotówki na zakupy dla mnie i mojego synka, nie patrząc na rachunek.
Dawniej powtarzano, iż kobieta powinna wyjść za mąż raz i znosić wszystko aż do końca dni. Dziś, w sercu Warszawy, wiemy już, iż życie z mężczyzną, który nie okazuje żadnej czułości ani szacunku, to strata czasu i własnego szczęścia. Po co usilnie naprawiać coś, co się rozpadło, wytracać resztki sił na związek, który nie daje nadziei ani miłości? Często jednak rozstanie to rozdzierająca serce decyzja, zwłaszcza gdy w grę wchodzą dzieci.
Mój pierwszy mąż, Krzysztof, odszedł bez cienia żalu. Zostawił mnie dla innej kobiety, a ja zostałam zupełnie sama z naszym rocznym synkiem, Tomkiem. Krzysztof oznajmił mi, iż już go nie interesuję. Nasze małżeństwo trwało sześć lat niby nam się układało, choć bywały sprzeczki. Po narodzinach Tomka mój mąż się zmienił: każde drobnostki wyprowadzały go z równowagi, coraz częściej znikał z domu na wieczory. Przeczuwałam, iż spotyka inną, ale wypierałam tę myśl. Aż pewnego ranka spakował walizki i wyszedł. Poczucie pustki nie dawało mi spokoju.
Wszystko zaczęło się zmieniać pół roku temu. Spotkałam wtedy Filipa, człowieka o ogromnym sercu. Od pierwszych chwil widział, jak ciężko łączyć samotne macierzyństwo z pracą i codziennymi problemami. Po naszej drugiej randce, kiedy odprowadzał mnie pod blok na Ursynowie, zaproponował coś prostego, a tak ważnego: Może pójdziemy po zakupy? Pomogę ci. Bez wahania wrzucił do koszyka pieluchy, mleko i jeszcze parę potrzebnych rzeczy dla Tomka, płacąc za wszystko, jakby to było naturalne.
Byłam skrępowana, bałam się, iż źle to odczytam, ale czułam wdzięczność. niedługo poprosiłam Filipa, żeby kupił mięso na obiad od dłuższego czasu pozwalałam sobie na nie tylko wtedy, gdy zostało mi coś po wszystkich ratach kredytu na mieszkanie na Pradze. Kiedyś wydawało mi się, iż wspólny kredyt to początek bezpiecznego życia. Ale los spłatał mi figla.
I wtedy, gdy Filip powiedział łagodnie: Kup dziś, co tylko potrzebujesz, łzy napłynęły mi do oczu. Nikt wcześniej nie okazał mi tak zwyczajnej, a zarazem wielkiej pomocy! Ja wybrałam tylko najpotrzebniejsze produkty, nie zbliżając się do słodyczy czy owoców, ale Filip dodał do naszego koszyka krówki i soczyste jabłka. Gdy przyniósł mi potem dwie torby pełne zakupów, wydawało mi się, iż lepszy dzień nie może się zdarzyć.
Kilka miesięcy spotkań upewniło mnie, iż Filip ma dobre serce. Dbał o Tomka jak własnego syna, żartował z nim, nosił go na barana po parku Skaryszewskim. Dla mnie był opoką. Oświadczył się, a ja bez wahania przyjęłam jego propozycję i krótko po tym założyliśmy rodzinę.
Dziś wiem, iż żadne słowa, piękne zapewnienia, ani choćby marmurowa łazienka w apartamencie na Mokotowie nie są warte tyle, co szczera troska. Człowiek potrzebuje mieć poczucie, iż ktoś naprawdę o niego dba i stara się, jak potrafi, a wtedy nie sposób nie odpowiadać miłością. Z Filipem czuję się pewnie, bezpiecznie, w końcu mogę brać życie pełnymi garściami. Spotkałam tego, komu mogę zaufać bez reszty a to jest prawdziwe szczęście.
Nie każdy musi marzyć o brylantach czy luksusowych wnętrzach na Wilanowie. Dla wielu Polek największym bogactwem jest czułość, szacunek i poczucie bezpieczeństwa. Bądź kochana i dobrze rozważ wybór tego, z kim pragniesz iść przez życie.








![Wkrótce otwarcie nowej wystawy w Muzeum Armii Krajowej [ZDJĘCIA]](https://krknews.pl/wp-content/uploads/2026/02/628005872_1852332922187251_9091874312598494104_n.jpg)





