Mój mąż myśli tylko o sobie – zjada wszystko, nie zostawiając choćby kawałka dla naszego synka. Ciągłe kłótnie o jedzenie, chowanie smakołyków przed głodnym tatą, oskarżenia o egoizm i wsparcie teściowej: życie z Adamem, który uważa, iż skoro zarabia, wszystko mu się należy – choćby tort na urodziny zostawił tylko w kawałkach. Kredyt hipoteczny, ograniczony budżet, a ja muszę walczyć o każdy posiłek dla dziecka. Grożę rozwodem, a on skarży się mamie. Czy naprawdę przesadzam?

naszkraj.online 17 godzin temu
Słuchaj, muszę Ci się wygadać, bo już nie wytrzymuję z tym wszystkim. Mój mąż, Adam, wszystko myśli tylko o sobie choćby jak chodzi o jedzenie. Dosłownie wszystko potrafi zjeść, nic nie odkłada, choćby dla dziecka. Wyobraź sobie, ostatnio pytam go: Adam, gdzie są banany? A on na luzie: Zjadłem, bo miałem ochotę. No to mu […]
Idź do oryginalnego materiału