Teść aż zaniemówił, gdy zobaczył, w jakich warunkach mieszkamy.
Mateusz i ja poznaliśmy się na weselu wspólnych przyjaciół. Przeprowadziłem się wtedy do miasta, gdzie udało mi się znaleźć pracę. Szczerze mówiąc, byłem wtedy w siódmym niebie w końcu wyrwałem się ze wsi! Nasza relacja rozwijała się bardzo gwałtownie rok później na świat przyszła nasza córka.
Ale potem wszystko się zmieniło.
Powiedz mi, dlaczego nasza córka jest blondynką z niebieskimi oczami, skoro oboje jesteśmy brunetami? zapytał Mateusz.
Kochany, myślę, iż jest podobna do twojego ojca. Spójrz tylko, jak bardzo przypomina dziadka.
Nie opowiadaj bzdur. Dziecko powinno być podobne do matki albo ojca, a nie do dalszej rodziny. Poza tym mama uważa, iż to nie moje dziecko.
Chciałem powiedzieć, iż teściowa, Halina, od początku była przeciwko mnie. Była przekonana, iż nie kocham jej syna, iż chciałem tylko wyrwać się ze wsi. Ale teść, pan Stanisław, od zawsze był mi bardzo życzliwy. Jest rozwiedziony z byłą żoną i założył nową rodzinę, ale nigdy nie zapomniał o Mateuszu.
W końcu Mateusz przyprowadził inną kobietę do naszego mieszkania. Kazał mi się gwałtownie spakować i wyjść z dzieckiem. Nie miałem wyboru.
Nie miałem gdzie się podziać. Rodzice nie chcieli przyjąć mnie z córką. Zadzwoniłem do przyjaciela, który zgodził się nas przenocować przez kilka dni. W końcu znalazłem pokój w pracowniczym bloku i razem z córką się tam wprowadziłem. Niestety byłem zupełnie bez pieniędzy.
Pewnego dnia, gdy wszedłem do sklepu spożywczego, usłyszałem znajomy głos:
Dziewczyny, gdzie wyście się podziały? choćby na wieś po was pojechałem! powiedział mój teść.
Dzień dobry, panie Stanisławie… Cieszę się, iż pana widzę wyszeptałem.
Wiem, co zrobił Mateusz, nie ma na to żadnego usprawiedliwienia. On i jego matka to jedno i to samo Gdzie teraz mieszkacie?
Wynajmujemy pokój.
Rozumiem. Spieszę się, muszę zaraz jechać dalej. Jak tylko wrócę, zajmę się waszą sytuacją mieszkaniową. Proszę, trzymaj powiedział, wyciągając kopertę. Powinno wystarczyć na dwa tygodnie.
Byłem bardzo wdzięczny przynajmniej mogłem kupić jedzenie oraz mleko dla córki.
Teść przyjechał wcześniej i odwiedził nas w nowym miejscu. Zaniemówił z wrażenia, widząc w jakim stanie musimy mieszkać. Nie mógł nas do siebie przyjąć jego obecna żona nie chciała się na to zgodzić. Jednak znalazł inne rozwiązanie kupił mieszkanie za wszystkie oszczędności, jakie miał, i zapisał je wnuczce w testamencie. Próbowałem odmówić takiego prezentu, ale był nieugięty. Powtarzał tylko, iż nie robi tego dla mnie, ale dla wnuczki.
Już miesiąc później razem z córką zaczęliśmy urządzać się we własnym kącie. Pan Stanisław przywiózł choćby meble i potrzebne sprzęty.
Nie spiesz się z przedszkolem, twoja córka potrzebuje teraz mamy. Pomogę ci, nie martw się o nic. choćby moja żona się uspokoiła chce zobaczyć swoją wnuczkę.
Naprawdę panu dziękuję!
Nie płacz, chłopcze. Zawsze możesz przyjść do mnie po pomoc, nie odmówię. Z biegiem czasu wszystko się ułoży, zobaczysz.
Jestem szczęśliwy, iż córka ma tak cudownego dziadka, choć z ojcem nie miała tyle szczęścia. Dał z siebie wszystko, by nam pomóc i wyciągnąć z kłopotów.
Mijały lata. Ożeniłem się ponownie, ale nigdy nie zapomniałem o teściu. Jest zawsze mile widzianym gościem w naszym domu, a my często jeździmy do niego w odwiedziny.








