Moja córka wręczyła mi zaproszenie na jej wesele. Kiedy je otworzyłem, omal nie zemdlałem.

newskey24.com 1 dzień temu

Moja córka przyniosła mi zaproszenie na swój ślub. Gdy otworzyłem kopertę, prawie zwymiotowałem ze zdumienia.

Co ciekawe, byłem dwukrotnie żonaty. Z pierwszego małżeństwa z Heleną mam jedyną córkę, Grażynę. Z drugiego z Anną mam syna, Marka. Helenka nigdy nie chciała mieć dzieci, nie potrafiła być matką. Chciałem, żeby Grażyna miała dobre dzieciństwo, więc poprosiłem dawną żonę, by oddała mi naszą córkę. Anna zgodziła się przyjąć Grażynę jako własną.

Gdy Grażynie skończyło siedemnaście lat, przyjechała do nas i oznajmiła, iż jest w ciąży. Ojciec dziecka, Krzysztof, po tym wieści po prostu zniknął. Nie obwinialiśmy Grażyny, nie karaliśmy jej przyjęliśmy ją i nienarodzone dziecko z otwartymi ramionami. Anna zasugerowała, żebyśmy wprowadzili Grażynę do naszego mieszkania w Warszawie.

Grażyna nie mogła znaleźć pracy, dopóki nasz syn Marek nie poszedł do przedszkola. Anna wychowywała Marka jak własnego syna, kochała go tak, jakby był jej własnym dzieckiem. Nie robiła rozróżnienia między Grażyną a Markiem i darzyła ich oboje równą troską.

Minął rok. Grażyna poznała innego chłopaka, zamieszkali razem, a potem postanowili wziąć ślub. Wszystkie formalności i przygotowania wzięła na siebie Anna, a Grażyna zajęła się jedynie rozdawaniem kartek gości. Kiedy otrzymałem zaproszenie, ledwo trzymałem się na nogach. Na karcie widniało tylko moje nazwisko, a imienia i nazwiska żony nigdzie nie było. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie! Czułem się tak niekomfortowo, iż nie wiedziałem, co mam zrobić. Anna włożyła całe serce w wychowanie Grażyny, współorganizowała przyjęcie, a ona zdawała się o nią nie dbać.

Stanąłem po stronie Anny. W dniu ślubu poszedłem do Urzędu Stanu Cywilnego, pogratulowałem nowożeńcom i wróciłem do domu. Do restauracji nie poszedłem. Wszystko, co zostało, to koszt jednego talerza rosółka za 30 zł, który wypiłem w samotności, przypominając sobie, jak bardzo warto mieć przy sobie ludzi, którzy naprawdę dbają.

Idź do oryginalnego materiału