Pamiętam, iż już w szkole średniej Urszula (Ula) wiedziała, co podoba się Erykowi. Było to tak oczywiste, iż nie musiał tego ukrywać. Po lekcjach w dziesiątej klasie czekał na nią przy korytarzu, podążał za nią niczym wierny rycerz. Opowiadał różne historie, a ona wybuchała głośnym śmiechem. Jednak traktowała go jedynie przyjacielsko.
Koledzy początkowo dokuczalni podchodzili do Eryka i Urszuli, a gdy chłopak nie był w pobliżu, pytali:
A dokąd tak sama idziesz, gdzie twoja ochrona?
Nie wiem odparła, śmiejąc się.
Ursula rozumiała, iż Eryk jest w niej zakochany i grała według własnych upodobań. Siedzieli razem na lekcjach, on pomagał jej przy sprawdzianach, bo uczył się bardzo dobrze, podczas gdy ona ledwo przechodziła na trójki.
Z przyjaciółką Różą dzieliła się swoimi przemyśleniami. Róża twierdziła, iż Eryk to prawdziwy i uczciwy chłopak, z którego można zrobić dobrego męża.
O, Różo, nie podoba mi się, iż Eryk jest taki skromny i mieszka z matką. Co z niego wziąć? Będzie zwykłym domowym facetem. Ja chcę pasji i ognia mówiła w jedenastym klasie.
Ula, myślisz, iż Antoni wyjdzie na dobrego męża? pytała Róża. Nie pokazuj tak otwarcie chłopakowi, iż ci się podoba. W klasie wszyscy wiedzą, łącznie z Erykiem, iż jesteś w nim zauroczona.
Skąd wiesz, jak się zachowywać z chłopakami, skoro nie spotkałaś jeszcze żadnego? odpowiedziała Urszula. Mama zawsze powtarza, iż lepiej niech facet goni za tobą, a nie odwrotnie.
Urszula i Róża były przyjaciółkami od dziecka, nie trzymały przed sobą tajemnic. Urszula była energiczna, Róża bardziej skromna i cicha.
Szkolna miłość
Na balu maturalnym Antoni nagle zauważył Urszulę w pięknej sukni, smukłą i niemal eteryczną. podszedł, wziął ją za rękę i poprowadził na środku sali. Tańczyli razem, tworząc parę, której podziwiał cały zebranie. Tylko Eryk stał w kącie smutny, a Róża przyglądała się mu ze zrozumieniem.
Potem Antoni zaproponował Ursuli:
Czy zechcesz się ze mną spotykać? Dziś patrzę na ciebie zupełnie innymi oczami. Jesteś piękna, a twój uśmiech promienieje.
Zgadzam się odpowiedziała natychmiast, starając się ukryć radość, której nie potrafiła dłużej powstrzymać.
Antoni od dawna wiedział, iż Urszula mu się podoba, ale otoczenie było pełne dziewczyn i trudno było wybrać. Jego serce było szerokie i pełne miłości. Tej nocy tańczyli do świtu z całym klasą, a potem już we dwoje Antoni odprowadził ją do domu. Eryk nie pojawił się w jej myślach; sam wrócił wcześnie, bo matka chorowała i nie tylko to.
Od tego dnia Urszula snuła plany przyszłego życia z Antonim, choć wciąż musiała kontynuować naukę. A czy myśleć o nauce, kiedy serce płonie? Rozmawiała z Antonim o wspólnej przyszłości, a on kiwał głową, słuchając.
Antonie, zamierzam iść na medycynę, a ty? zapytała.
Ja nie planuję niczego studenckiego. Z trudem skończyłem szkołę, nauczyciele już się ze mnie pożegnali. Pojadę na służbę wojskową, wyjadę za granicę i zostanę kierowcą w wojsku zaśmiał się.
Będziesz w wojsku? Czekam na ciebie, nie wątpię obiecała Urszula, przytulając się.
Nie wątpię. Po powrocie weźmiemy się w małżeństwie zapewnił, przytulając ją mocno, dając jej wyraźnie do zrozumienia, iż pragnie bliskości.
Antonie, nie rób tego namawiała go Urszula. Po powrocie złożymy wniosek, i będę twoją żoną. Tak mnie wychowała mama.
Antoni zgodził się, nie naciskając mocno, ale Urszula nie wiedziała, iż po jej odejściu zwróci się do bardziej otwartej Anny i jeszcze przed świtem wróci do domu.
Urszula odprowadzała Antoniego do wojska i czekała cierpliwie. Wielokrotnie podchodził do niej Eryk:
Urszulo, Antoni to nie ten człowiek, którego potrzebujesz w życiu. Zaufaj mi mówił, ale ona uśmiechała się i liczyła go jedynie za przyjaciela.
Eryk był jedynym synem wdowy. Matka leżała w łóżku, nie wstawała już od dawna. Eryk sam się o nią troszczył, czasem wołał sąsiadkę Władysławę, by pomogła zmywać matkę.
Gdy postawię matkę na nogi, będę miał więcej czasu mówił znajomym, studiując w miejscowym technikum, nie musiał wyjeżdżać na studia do innego miasta.
Czas mijał, Antoni wrócił z wojska. Gdy Urszula po lekcjach pobiegła do niego, znalazła go w objęciach innej dziewczyny, śmiejąc się głośno. Szok i stres rozdarły ją na pół; wybiegła z domu, nie zwracając uwagi na drogę.
Matka uspokajała:
Córeczko, mówiłam ci, iż Antoni nie jest dla ciebie. Eryk zawsze ci to powtarzał. Jesteś uparta, wmawiając sobie, iż oprócz Antoniego nikogo nie potrzebujesz.
Po pewnym czasie Urszula dowiedziała się, iż Ania, z którą przyłapała Antoniego, spodziewa się dziecka i niedługo ma swój ślub. Wtedy sama podeszła do Eryka i zaproponowała małżeństwo, złośliwie wobec Antoniego. Być może Eryk już się domyślał.
Dwa lata minęły. Urszula i Eryk mieszkali razem spokojnie, nie kłócili się. Zmarła matka Eryka, więc zostali w jego domu. On kochał ją całym sercem i oczekiwał czegoś więcej niż szacunku, ale ona nie mogła przełamać własnych barier. Zamknęła się w skorupie, odsuwała od świata, choć od czasu do czasu wychodziła na zewnątrz, czując się urażona całym światem.
Pewnego dnia, wracając z sklepu, niespodziewanie natknęła się na Antoniego. Skinęła głową, chciała przejść obok, ale on chwycił ją za rękę.
Cześć, Urszulo. Przepraszam, iż cię zraniłem.
Właśnie się wybaczyłam odparła, chcąc jak najszybciej odejść. Nasze drogi się rozeszły. Żegnaj, muszę iść.
Antoni jednak nie odpuszczał:
Poczekaj. Wiem, iż kochałem tylko ciebie. Wiedziałem, iż czekałaś na mnie po wojnie i nie spotkałaś nikogo. Z Anną się rozstaliśmy. Dziecko nie było moje. Została oszukana mówił szczerze, a ona uwierzyła.
Czy to prawda, Antoniu? nie mogła uwierzyć własnym uszom.
Prawda. Nie mam po co cię okłamywać.
Urszula zamknęła drzwi i jeszcze bardziej skomplikowała sobie życie.
Jej świat odwrócił się do góry nogami. Myślała tylko o Antonim. Wyrzuciła się przed Erykiem.
Spotkałam Antoniego, rozwiedliśmy się. Chcę rozwodu, kocham go wyznała.
Urszulo, co robisz? krzyczała matka. Pożałujesz to milion razy. Eryk naprawdę cię kocha, a Antoni nie jest wart twojego serca.
Eryk powtarzał to samo.
Urszulo, przemyśl to. On już cię zdradził raz, po co przyjmować kolejne cierpienia?
Nie rozumiecie nic. Kocham go odpowiedziała i poszła do Antoniego.
Kilka miesięcy później Urszula czuła się najszczęśliwszą osobą na świecie. Antoni czasem wracał z pracy nieco pod wpływem alkoholu; ona zamykała oczy na to, bo wciąż widziała go w różowych okularach. Pewnego poranka, gdy Antoni wrócił, na jego ubraniu były odciski obcej szminki.
Antonie, co to jest? wzięła szminkę w rękę i zapytała.
Nie wiem skąd to się wzięło udawał, iż nie wie, może ktoś nas chce rozdzielić.
Takie były jego nocne wpadki, powracające w stanie podwójnym. Urszula w końcu poddała się i zabrała pozew rozwodowy. On już nie szukał jej, nie dzwonił. Odszła i zamieszkała u matki.
Ostrzegała mnie mama, ostrzegał Eryk. Nie słuchałam. Teraz żałuję, iż zraniłam Eryka. Co za los!
Jednak nie obwiniała losu, bo sama zamknęła drzwi w małżeństwie. Chciała krzyczeć z rozpaczy.
Z czasem myślała coraz częściej o Eryku, pragnęła przyznać się przed nim, ale duma ją powstrzymywała. W końcu, na progu domu, zobaczyła Eryka.
Wiesz, Urszulo, może to dobrze, iż tak się stało. Teraz naprawdę wiesz, kto cię kocha.
Urszula rzuciła się w jego ramiona:
Dziękuję, kochanie. Zrozumiałam wszystko, dziękuję, iż wróciłeś.
Ponowili ślub. Urszula zmieniła się, była wdzięczna mężowi. Żyli szczęśliwie, mieli syna Gosha. Obaj kochali go bez granic, mąż wspierał ją na każdym kroku.
Los jednak potrafi zaskakiwać. Gdy Gosha miał pięć lat, wracając z przedszkola, spotkała go znajoma:
Urszulo, nie widziałaś, iż Eryk cię zdradza?
Jak? Nigdy tego nie zauważyłam. Nie jest w stanie
Mężczyźni nie potrafią A widziałam już Eryka u sąsiadki Weroniki, z jej córką. Widziałam, jak wychodził z jej domu. Uważaj na męża rzekła i odjechała.
Urszula stała nieruchomo, choć Gosha ciągnął ją za rękę.
Nie może tak być! Muszę go obserwować.
Śledząc, zobaczyła Eryka z małą dziewczynką. Ból przeraził ją. Bez słowa zabrała syna i wyjechała do przyjaciółki Róży w innym mieście, od razu składając pozew rozwodowy. Nie mogła pojąć, jak Eryk mógł tak postąpić.
Po pewnym czasie po raz trzeci wzięli ślub już na dobre. Eryk w końcu odnalazł ich z synem. Jego twarz była odwarta, a ciało wychudzone. Spotkał ich przy domu, w którym tymczasowo mieszkali.
Urszulo, musimy porozmawiać.
O czym? Nie chcę nic słuchać
Źle zrozumiałeś Jestem winny, powinienem od razu ci wyjaśnić, ale bałem się, iż nie uwierzysz. Kobieta, z którą się spotykałem, była żoną mojego przyjaciela Igo. Igo zginął w wypadku, a ona zachorowała na nowotwór. Prosiła, żebym opiekował się jej córką, kiedy nie mogła odebrać jej z przedszkola. Gdy ją opuściłeś, postanowiłem zabrać Alinkę pod opiekę. Teraz przyjechałem, by wszystko wyjaśnić. Za późno
Urszula była wszokowana, ale po chwili uspokoiła się i przytuliła byłego męża. Wrócili trójką do domu. Rozwiedli się po raz trzeci, już na zawsze.
Alinę adoptowali, a ona rosła razem z Goshą jak brat z siostrą. Dzieci dorosły, założyły własne rodziny. Dziś Urszula i Eryk otoczeni są wnukami, bogaci w miłość i wspomnienia. Często spotykają się wszyscy w ich domu. Urszula dziękuje losowi, iż dał jej miłość, szczęście i kochanego męża, choć nie od razu. Trzy razy wyszła za mąż i za trzykroć po tym samym mężczyźnie. Czasem tak właśnie bywa.














