Naiwni młodzi postanowili pobawić się w niezależność i zostali z długami oraz bez własnego mieszkania

newskey24.com 4 godzin temu

Dzieciaki głupio uwierzyły, iż potrafią sobie same poradzić i skończyło się to długami oraz utratą mieszkania.

Kiedy nasza córka Zuzanna wyszła za mąż za Michała, razem z żoną i teściami postanowiliśmy im pomóc w zakupie mieszkania. Mieliśmy trochę oszczędności, podobnie jak rodzice Michała. Po zsumowaniu wyszła całkiem niezła kwota, która wystarczyłaby na niewielkie mieszkanko. Od razu chcieliśmy je kupić na ich nazwisko, ale dzieci oznajmiły, iż chcą być samodzielne i poradzą sobie bez naszej pomocy.

Jakiś czas później dowiedzieliśmy się, iż faktycznie kupili mieszkanie, i to trzypokojowe. Skąd wzięli pieniądze? Oczywiście z kredytu w banku. Czyje miały być raty? Odpowiedź była ta sama: Spokojnie, damy radę.

Zaraz potem zapragnęli mieć samochód, bo mieszkanie okazało się być daleko od pracy i dojazdy komunikacją miejską nie odpowiadały młodym. Kupił więc Michał nowiutkiego volkswagena z salonu, również na kredyt. Wspominaliśmy im, iż używany samochód byłby rozsądniejszy uznali, iż wiedzą lepiej.

Niedługo potem zapragnęli mieć dziecko, najlepiej urodzić za granicą, żeby synek otrzymał podwójne obywatelstwo. I znowu kredyt, żeby być stać ich na porządnego lekarza i szpital.

Mijały kolejne miesiące. Urodził im się chłopiec, no i pojawiła się potrzeba remontu pokoju dziecięcego. Efekt? Kolejna pożyczka. Gdy pytaliśmy, kto za to wszystko zapłaci, znowu odpowiadali: My sami, my jesteśmy niezależni.

Ale los zaczął im dokuczać zięć stracił pracę, a Zuzanna była na urlopie macierzyńskim. Skończyły się pieniądze, raty rosły, a oni zaczęli do nas przychodzić po ratunek. Poprosili, byśmy sprzedali działkę nad jeziorem w okolicach Mazur. Nie chcieliśmy, ale innego wyjścia nie było, bo groziła im windykacja. Niestety, pieniędzy i tak zabrakło.

Musieli w końcu sprzedać mieszkanie, potem samochód. Przeprowadzili się do rodziców Michała. w tej chwili żalą się, iż nic już nie mają. Nic dziwnego nie chcieli słuchać starszych. Kredyty wiszą im przez cały czas jeszcze lata spłacania przed nimi. Zostały tylko smutek i łzy.

Dziś wiem, iż czasem zbyt pochopna wiara we własną niezależność potrafi być bardzo kosztowna. Czasem trzeba posłuchać starszych nie zawsze to, co wydaje nam się wolnością, jest nią naprawdę.

Idź do oryginalnego materiału