Najstarsze dziecko w oknie życia. Tego dnia system pokazał swoje granice

gazeta.pl 3 godzin temu
Okna życia powstały z myślą o noworodkach, które matki nie chcą lub nie mogą wychować. Tym razem jednak ktoś pozostawił tam kilkuletnie dziecko. Dziewczynka mówiła i była świadoma sytuacji. To pierwszy taki przypadek w Polsce - i zarazem powód do poważnej refleksji. Tym bardziej iż kilka dni temu w oknie życia w Sosnowcu zostawiono kolejnego małego człowieka.
Kilka dni temu w oknie życia w Sosnowcu rozległ się dzwonek. Dla personelu znak, iż ktoś mógł na zawsze pożegnać się z własnym dzieckiem. Tak było i tym razem. Ktoś zostawił 10-dniowe, zdrowe niemowlę. Dlaczego? Tego pytania nikt w takich miejscach nie zadaje. Liczy się dobro dziecka. Wiele osób wskazuje jednak na wady takiego rozwiązania, które obnażają niedostatki kulejącego systemu wsparcia rodzin i matek. Powstają pytania, czy gdyby rodzic otrzymał lepszą opiekę, nie zdecydowałby się na taki krok. Pytań jest więcej, tym bardziej, iż do okna życia nie trafiają tylko tak małe dzieci, jak noworodek z Sosnowca. Historie 2,5-letniej dziewczynki z Częstochowy czy 6-latki z Warszawy wstrząsnęły całą Polską.


REKLAMA


Okno życia. Po co powstało?
Okno życia to miejsce, gdzie kobieta po porodzie może anonimowo zostawić dziecko. Jest otwarte przez 24 godziny na dobę. Takie inicjatywy powstają najczęściej w ścianach szpitali, domów dziecka, czy domów samotnej matki i są prowadzone przez różne instytucje takie jak np. katolickie organizacje charytatywne. W środku znajduje się najczęściej leżaczek lub inne odpowiednio przygotowane miejsce, na którym można położyć dziecko. Panują tam także odpowiednie warunki dla niemowlaka. Miejsce jest wentylowane i ogrzewane, aby zapewnić mu bezpieczeństwo. Jak dokładnie działają okna życia i dlaczego przez cały czas wzbudzają tak wiele kontrowersji?


Zobacz wideo Agnieszka Sienkiewicz adoptowała dzieci na odległość. "Co miesiąc przelewam im pieniądze"


Czym jest okno życia? Najstarsze pozostawione dziecko miało ponad dwa lata
Okna życia powstały po to, aby zmniejszyć odsetek dzieciobójstw, czy porzucania niechcianych dzieci w niebezpiecznych miejscach, gdzie ich życie byłoby zagrożone. Procedura szpitalna nie pozwala na pozostawienie dziecka w placówce anonimowo, ale można to zrobić właśnie w oknie życia, więc stanowi to alternatywę dla biologicznych rodziców, którzy z różnych powodów chcą zrzec się praw rodzicielskich. W Polsce pierwsze okno życia zostało otwarte w 2006 roku u sióstr Nazaretanek w Krakowie. Aktualnie jest kilkadziesiąt takich placówek w całej Polsce. W przeważającej większości opiekują się takimi miejscami zgromadzenia zakonne.
Jak działają takie miejsca? Kiedy zostaje otwarte okienko osoby, który trzymają nad nim pieczę, zostają powiadomione sygnałem alarmowym, iż ktoś korzysta z takiego miejsca. Osoba dyżurująca czeka, aż przy okienku nikogo nie będzie, aby zapewnić osobie oddającej dziecko anonimowość, a następnie odbiera niemowlę. W większości przypadków osobą dyżurującą jest siostra zakonna. Natychmiast po wyjęciu dziecka z okienka informuje pogotowie i policję. Następnie dziecko trafia do szpitala, gdzie jest dokładnie badane. Policja natomiast ustala, czy nie doszło do popełnienia przestępstwa na szkodę dziecka.
Kiedy niemowlę trafia do okienka życia, staję się NN, więc potem sąd rodzinny nadaje dziecku nowe imię, nazwisko, numer PESEL i wystawia mu akt urodzenia. Policja nie poszukuje też rodziców, bo okno życia gwarantuje im anonimowość.


Do okienek życia najczęściej trafiają noworodki. W części przypadków choćby z nieodciętą pępowiną. Zdarzały się także starsze dzieci. W 2021 roku media donosiły, iż w jednym z częstochowskich okien życia Caritasu znaleziono 2,5-letnią dziewczynkę. Okazało się, iż jest w pełni zdrowa i trafiła pod opiekę sióstr służebniczek Najświętszej Maryi Panny. Opinią publiczną wstrząsnęła też historia 6-letniej dziewczynki, która została znaleziona w sierpniu 2024 roku w oknie życia w Warszawie. Była tym samym najstarszym dzieckiem, które rodzice zostawili w oknie życia.


Kontrowersje związane z oknami życia. Dzieci pozbawione są tożsamości i ich adopcja jest utrudniona
Kontrowersje z pewnością zbudza fakt, iż pozostawienie dziecka w oknie życia jest dużo bardziej skomplikowane pod względem prawnym niż oficjalne zrzeczenie się praw rodzicielskich w szpitalu. Dlaczego? Tożsamość takich dzieci nie jest znana, co znacznie komplikuje procedurę adopcyjną niż w przypadku dzieci, które zostały przez rodziców pozostawione w szpitalu. W 2015 roku Komitet Praw Dziecka ONZ apelował, aby zakazano takich miejsc, bo pozbawiają one dziecko praca do poznania własnej tożsamości - przede wszystkim biologicznej i odziedziczonych cech genetycznych. Okna życia nie mają także osobnych przepisów, więc w ich przypadku zastosowanie mają m.in. regulacje prawa karnego, czy kodeksu cywilnego.
Idź do oryginalnego materiału