Nastolatek, który nie słucha: co naprawdę działa według badań

kobietytomy.pl 1 godzina temu

Nastolatek wie więcej niż ci się wydaje. Naprawdę błyskawicznie odczytuje, kiedy ściemniasz, kiedy próbujesz moralizować, kreować pewne fakty, naginać rzeczywistość, a wcale w dany sposób nie myślisz. On widzi, jaka jesteś i co się za tym kryje. Przecież cię zna i doskonale rozpoznaje twoją szczerość i twoje mijanie się z prawdą. Dlatego doskonale wie, kiedy chcesz od niego uzyskać więcej niż wymagasz sama od siebie. Właśnie wtedy najczęściej się buntuje i robi to naprawdę z wyjątkową mocą. Chce cię zmierzyć z prawdą o…sobie samej. Testuje granice i kryjący się za nimi system moralny. Robi to podświadomie, ale to nie znaczy, iż nie jest skuteczny.

Gdy jesteś nieszczera, nastolatek nie słucha. Słowa są tanie, ale czyny już sporo zmieniają, tylko czy cię na nie stać?. Młody człowiek te oraz inne prawdy po prostu odbiera intuicyjnie, wie, iż siebie naprawdę trudno zmienić…i szczególnie mocno nienawidzi hipokryzji. Widzi wszelkie rysy i załamania w toku rozumowania dorosłych…

Dlatego wychowywanie jest tak trudne. Szczerość jest trudna, a nieszczerość długofalowo nie popłaca… Im większe dziecko, tym wszystko staje się jeszcze bardziej skomplikowane. Czy da się jednak coś sensownego z tym zrobić i wyjść z wychowawczych pogawędek z twarzą? Jak mówić o tym, co ważne, nie kreując się na “świętą” i wszystkowiedzącą? Co naprawdę działa według badań?

Nastolatek, który nie słucha: co naprawdę działa według badań

Dlaczego nastolatki „odcinają się”?

Mówisz. Wiesz, iż chcesz dobrze, ale młody człowiek nie słucha. Czujesz, iż cię ignoruje. I denerwujesz się jak mało kiedy. Jednak czy powinnaś?

Młody człowiek się “odcina”, bo nie potrafi inaczej. Jego mózg jest w ustawicznym remoncie, przechodzi największą przebudowę od czasu niemowlęctwa. W tym okresie wyjątkowo dużo się dzieje. Jest mnóstwo emocji, mało kontroli, trudność z nazwaniem tego, co się dzieje i co się czuje, przeciążenie bodźcami, zmęczenie. Jedyną metodą, którą nastolatek ma pod ręką to…odcięcie się. To sposób na przetrwanie, a nie na zrobienie rodzicowi na złość. Zrozumienie tego pozwala opanować złość i złapać nić porozumienia.

Gdy nastolatek się NIE buntuje….

Jak nastolatek się odcina?

Niesłuchanie ma różną formę.

Może być to zamknięcie drzwi, przewracanie oczami, uparte milczenie. To właśnie w takich momentach, kiedy rodzic czuje się lekceważony i źle traktowany, dziecko próbuje uporać się z nadmiarem emocji i tego, co się dzieje. To chwila, kiedy buduje siebie i swoją tożsamość.

A co robi dorosły?

Zazwyczaj przeszkadza…

Młoda osoba czuje się nierozumiana, Z całej siły nie chce zawieść, nie chce być problemem, nie umie sobie poradzić, dlatego woli w ten sposób odpuścić. To nie jest objaw braku miłości nastolatka do rodzica, raczej sygnał zaufania. Młoda osoba czuje się bezpiecznie, dlatego może się zachowywać choćby w trudny sposób. Wie, iż nie zostanie odrzucona, a jej emocje będą przyjęte, choćby te najtrudniejsze uczucia, z którymi ledwo sobie radzi.

Co działa, a co pogarsza sytuację?

Jeśli młoda osoba zamyka się w sobie, to nie należy traktować tego jako atak, raczej jako naturalny objaw dojrzewania. Nie walczyć z tym na siłę, nie zmuszać do rozmowy. Nie dawać złotych recept.

To nie działa, a tylko może pogorszyć sytuację. Lepiej dać nastolatkowi czas, żeby odetchnął, zebrał myśli, uspokoił się. Chce być sam? Niech będzie. Być może to wystarczy i za chwilę rozmowa będzie możliwa.

Gdy trwa to dłużej, można zapewnić, iż jest się obok. Powiedzieć “jestem, kiedy będziesz gotowy”. Zamiast długich wykładów, lepsze są krótkie, konkretne wskazówki. Kluczowa jest również umiejętność słuchania bez oceniania.

Poza tym liczy się obecność, słuchanie, bez oceniania i natychmiastowego mówienia, co należy….

Jak budować relację opartą na zaufaniu?

To właśnie w okresie nastoletnim zbieramy konsekwencje wszelkich błędów z lat ubiegłych. Każdy rodzic je popełnia, nie miejmy zatem do siebie pretensji. Tak po prostu jest…

Ważne jest jednak to, żeby zrozumieć, iż relacji nie buduje się z doskoku, ją tworzy się każdego dnia. Kluczowa jest zatem cierpliwość i konsekwencja. Bardzo ważne jest spędzanie czasu z młodą osobą. To właśnie wtedy, w tak zwanym między czasie można dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy. Zamiast wymuszonej rozmowy, lepsza jest ta, która przychodzi naturalnie, a nie z zegarkiem w ręku, gdy rodzic akurat ma czas.

Jak reagować na trudne emocje dziecka?

Odpowiedź jest prosta – spokojem. Na tym można byłoby zakończyć. Jednak dodajmy coś jeszcze.

To ważne, aby być spokojną, zwłaszcza gdy nastolatki nie są. Rodzic powinien być oazą bezpieczeństwa, stabilności, dawać pewność.

Nastolatek nie może się bać mamy czy taty, obawiać, iż dorosły nie opanuje swojej złości. Powinien mieć poczucie, iż może do rodzica zwrócić się z każdym problemem. Wiedzieć, iż złość być może się pojawi, ale ona nie zagrozi mu jako tako. Nie musi jej kontrolować, ani regulować. Dziecko, choćby to starsze, musi mieć poczucie, iż rodzic “jest ponad nim”, jest oparciem.

Oby tylko rodzice się nie dowiedzieli. Czy może: muszę o tym powiedzieć rodzicom?

Tą pewność i zaufanie w relacji buduje się latami. Zaufanie do rodzica polega na poczuciu, iż mama i tata będą, niezależnie, co się będzie działo. Dlatego im nastolatek jest bardziej zdenerwowany, tym rodzic powinien być bardziej spokojny. Młodzieńcze emocje można uspokoić tylko siłą spokoju.

Chodzi o to, żeby stworzyć dom, w którym nastolatek może być sobą, może mówić o wszystkim, nie musi się zamykać, walczyć o autonomię agresją.

Nastolatek, który nie słucha. Co działa długofalowo?

Wspieranie nastolatka to proces. Chodzi o to, żeby młody człowiek nie musiał się odcinać. To nie jest zadanie, który polega na naprawianiu go, czy na ciągłym pytaniu, co się u niego dzieje.

To jest bardziej bycie bezpiecznym miejscem, do którego młoda osoba może wrócić, kiedy świat robi się dla niej za głośny. To oznacza, iż dorosły trzyma emocjonalny grunt, choćby kiedy dziecko go traci. Nie reaguje lękiem na jego milczenie, nie bierze go do siebie, nie naciska, nie moralizuje. Zamiast tego daje krótkie, spokojne komunikaty: „Jestem, kiedy będziesz gotowy”. Zamiast wykładów ma w sobie ciekawość. Zamiast kontroli dorosły stawia granice, które dają poczucie bezpieczeństwa.

Nastolatek nie musi się uparcie milczeć, nie musi się odcinać, kiedy wie, iż ma obok siebie dorosłego, który nie boi się jego emocji, nie ocenia jego chaosu i nie próbuje na siłę wejść tam, gdzie on potrzebuje chwilowej samotności. Wtedy odcięcie nie jest ucieczką, tylko krótkim oddechem, po którym wraca, bo wie, iż ma dokąd wrócić.

Trudne? Tak, dlatego rodzicielstwo nas zmienia…dzięki niemu dojrzewamy. Musimy jednak tego chcieć.

Idź do oryginalnego materiału